Polska ma 7 pozycje na świecie

03.07.07, 18:05
Polska ma 7 pozycje na świecie pod względem atrakcyjności dla inwestorów

Polska uplasowała się na 7 pozycji pod względem atrakcyjności dla
zagranicznych inwestorów oraz drugą w Europie – wynika z badań
przeprowadzonych przez firmę Ernst&Young pt."Atrakcyjność inwestycyjna Europy
2007".

Chiny i Stany zjednoczone to dwa kraje cieszące się największą popularnością
wśród inwestorów. Wyżej niż Polska znalazły się również: Indie, Niemcy, Rosja
oraz Wielka Brytania.

Jak twierdzą autorzy raportu, Europa nadal znajduje się wśród liderów, jednak
kraje azjatyckie depczą jej po piętach. Niemcy pozostają zaś krajem, gdzie
najchętniej w Europie przyszli inwestorzy chcieliby zainwestować. Polska
natomiast zajmuje zaszczytną drugą pozycję. Jeśli mowa o miejscach pracy,
utworzonych dzięki BIZ, Polska zajmuje drugie miejsce w tej kwestii już drugi
rok z rzędu. Tym samycm wyprzedzamy wszystkie kraje europejskie. Drugą pozycję
zajmuje Wielka Brytania.

Pod względem ilości zrealizowanych w 2006 roku bezpośrednich inwestycji
zagranicznych Polska zajęła 6 miejsce, wobec 4 miejsca z roku ubiegłego. Z
wynikiem 686 zrealizowanych projektów pierwszą pozycję zajmuje Wielka
Brytania. Druga jest Francja – 565 inwestycji. Rumunia natomiast zanotowała
największy wzrost BIZ, z wynikiem 140 inwestycji w 2006 r. wobec 86 z przed roku.

Na drugiej pozycji Polska uplasowała się pod względem inwestycji
produkcyjnych, goniąc lidera – Chiny. Nasz kraj zajął również 5 miejsce pod
względem lokalizacji centrów obsługi, gdzie rok temu zajmowała 7 pozycję.
Niepodważalnym liderem są Indie.

Inwestorzy wybierając przyszły kraj do inwestycji pod względem m.in.
transportu, infrastruktury logistycznej, kosztów pracy, potencjalnego wzrostu
produkcji, stabilnego systemu politycznego, prawnego, podatkowego orz
wysokości podatków.
    • zielonyzabol Radość przez łzy czyli tzw. druga strona medalu 05.07.07, 13:52
      Zapanowała euforia po publikacji raportu Ernst&Young, w którym Polska zajęła
      siódme miejsce wśród najbardziej atrakcyjnych regionów inwestycyjnych na
      świecie. Jednak z tego samego raportu wynika, że Polacy są tanimi wyrobnikami.
      W naszym kraju nie są lokowane inwestycje związane z wysokimi technologiami.
      Większość inwestycji to produkcja.
      Są oczywiście dobre wiadomości - Polska jest liderem pod względem tworzenia
      nowych miejsc pracy przez zagranicznych inwestorów.
      W zeszłym roku, według raportu przygotowanego przez firmę Ernst & Young,
      powstało u nas 150 nowych firm, które dały pracę przeszło 31 tys. osób.
      ęk w tym, że inwestorzy stworzyli u nas głównie fabryki, a nie instytucje
      badawcze czy firmy usługowe.
      "Polska była na drugim miejscu po Chinach pod względem inwestycji produkcyjnych"
      - mówi Agnieszka Tałasiewicz z Ernst & Young.
      "Inwestycje technologiczne są lokowane głównie w zachodniej Europie" - przyznaje
      Paweł Wojciechowski z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
      A to oznacza, że Polska nie jest traktowana jako poważny partner. Raczej jak
      miejsce z tanią siłą roboczą. "Podobnie jak rok temu Polska nie jest postrzegana
      jako docelowe miejsce inwestycji w badania i rozwój" - przyznają autorzy raportu.
      "Według teorii globalizacji produkcja przemysłowa jest wypychana z krajów
      rozwiniętych do tzw. państw peryferyjnych lub półperyferyjnych. Czyli, nazywając
      rzecz po imieniu, miejsc, które są rezerwuarem taniej siły roboczej dla bogatych
      społeczeństw. I nasza pozycja w tym rankingu wskazuje na to, że Polska raczej
      należy do państw peryferyjnych. Kraje bogate czyli tzw. centra inwestują przede
      wszystkim w rozwój technologii. Nie dość, że jest to inwestycja ekologicznie
      czysta, to przynosi jeszcze wielokrotnie większe zyski niż produkcja" - mówi dr
      socjologii Grzegorz Makowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
      W społeczeństwie rozwiniętym największy odsetek zatrudnianych powinien być w
      branży usługowej oraz przy rozwoju nowoczesnych technologii. Jednak w
      dziedzinach usługowych też nie jest najlepiej.
      Według raportu Ernst&Young wzrasta pozycja Polski w branży Call Centers. Choć
      światowym liderem w tej dziedzinie nadal pozostają Indie, Polska awansowała z 7
      na 5 miejsce. Zazwyczaj jednak praca w Call Center jest słabo opłacana, a
      pracownicy są zatrudniani na podstawie umów zleceń lub o dzieło. Znaczna część z
      nich to dorabiający studenci.
      Raport - choć nie wprost - pokazuje, że Polska to Chiny Europy. "Czynnikami
      determinującymi nasz sukces jest położenie geograficzne oraz niskie koszty
      pracy" - przyznają autorzy raportu. A naszą przewagą jest jakość. "Chiny
      zapewniają najtańszą pracę, gorzej jest z uzyskaniem jakości wyrobów i jej
      utrzymaniem" - podkreśla Agnieszka Tałasiewicz.

      za: Jan Osiecki, Money.pl
      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/2,0,251394.html?p=md
Pełna wersja