axel40
17.07.07, 23:36
Polskie TFI kierują strumień inwestycji poza Polskę
Michał Macierzyński, Bankier.pl,
Polska giełda bije kolejne rekordy. Zapowiadana od dawna korekta wciąż nie
nadchodzi, co jednak nie oznacza, że dotychczasowa idylla będzie trwać
wiecznie. Problemem staje się bowiem wielkość naszego rynku. Dla nieustannie
pompowanych za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych miliardów złotych, polski
parkiet zaczyna być zbyt mały. Co bardziej przezorni inwestorzy szukają
alternatywy dla swoich pieniędzy. Zamiast inwestować w Chinach, Indiach czy
Japonii, łaskawszym okiem spoglądają na naszą część Europy. Jest to obecnie
tym łatwiejsze, że fundusze inwestycyjne jak na zawołanie tworzą nowe
produkty. Czy zatem nadchodzi teraz czas na Europę Środkową i Wschodnią?
Kwitnąca gospodarka Polski przekłada się na sytuację finansową Polaków. Coraz
więcej zarabiamy, a co za tym idzie, więcej konsumujemy. Od miesięcy sprzedaż
detaliczna rośnie w dwucyfrowym tempie. Wraz ze wzrostem dochodów rośnie
również poziom oszczędności.
Chociaż wciąż większość oszczędności Polaków znajduje się na bankowych
depozytach to bez cienia wątpliwości, największym zagrożeniem dla tej formy
oszczędzania są fundusze inwestycyjne. Osiągane z nich dotychczas stopy zwrotu
przyczyniły się do niebywale dynamicznego wzrostu oszczędności niejednego
gospodarstwa domowego. Kuszeni możliwością osiągnięcia wysokich zysków, coraz
więcej pieniędzy powierzamy funduszom inwestycyjnym, ale UWAGA! Fundusze
inwestujące w akcje spółek notowanych na warszawskiej giełdzie mogą mieć
problem z powtórzeniem wyników z poprzednich lat. Długotrwała hossa na
giełdzie doprowadziła do tego, że ceny akcji polskich spółek giełdowych z
sektora małych i średnich przedsiębiorstw są już wyjątkowo wysokie. Trudno
więc oczekiwać, że dzięki inwestycjom w ich akcje będzie można osiągnąć tak
spektakularne zyski jak w ubiegłym roku. Przeciętna spółka z indeksu sWIG80
(indeks giełdowy małych i średnich spółek notowanych na GPW) jest trzy razy
droższa niż na przykład węgierska spółka z indeksu MSCI Hungary biorąc pod
uwagę relację wartości spółki do zysku netto (P/E).
Z tym, że tysiące Polaków wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu większych
zarobków zdążyliśmy się już oswoić. Natomiast w poszukiwaniu wysokich stóp
zwrotu z inwestycji naszych oszczędności, nadal rzadko decydujemy się na
wyjście poza granice naszego kraju. Statystyki pokazują, że jesteśmy nacją,
która wyjątkowo koncentruje swoje inwestycje na lokalnym rynku. W skali całego
rynku kupujemy niemal wyłącznie rodzime aktywa. Należy jednak przyznać, że do
tej pory nasz rynek zapewniał osiągnięcie bardzo wysokich stóp zwrotu, co
zniechęcało do poszukiwania innych okazji. W perspektywie kilkuletniej
powinniśmy jednak rozważyć dywersyfikację inwestycji pomiędzy kilka rynków,
gdyż giełda polska jest już bardzo droga. Atrakcyjne możliwości inwestycyjne
stwarzają na przykład rynki państw Europy Środkowej i Wschodniej.
Europa Środkowa i Wschodnia rozwija się szybciej niż Europa Zachodnia. Płynące
do państw regionu środki pomocowe z UE oraz rekordowe inwestycje bezpośrednie
powodują, że państwa te stają się ogromnymi placami budowy. Planowane ogromne
inwestycje w rozwój infrastruktury – budowę dróg, linii kolejowych, portów
lotniczych i morskich, linii energetycznych i telekomunikacyjnych, wodociągów
i kanalizacji, łącznie mogą pochłonąć nawet 1,1 biliona dolarów. Zdaniem
większości analityków przynajmniej do 2013 roku państwa te nie powinny mieć
trudności z przyciągnięciem inwestycji zagranicznych. Wzrost inwestycji,
wzrost eksportu, wzrost zamożności oraz wzrost konsumpcji mieszkańców Europy
Środkowej i Wschodniej będą więc podtrzymywać wysoki wzrost gospodarczy.
Członkostwo w Unii Europejskiej oraz konieczność dostosowania się do unijnych
wymogów sprawiają, że rozwój takich krajów, jak Polska, Czechy, Słowacja,
Węgry, Rumunia czy Bułgaria jest pewny i możliwy do przewidzenia. Pozytywny
wpływ na ceny spółek notowanych na giełdach tych państw będę mieć reformy
wprowadzane przez większość krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Uwaga
analityków skupia się także na Turcji oraz Rosji. W ostatnich latach rynek
turecki przyciągnął wielomilionowe inwestycje zagranicznych takich koncernów,
jak Citigroup, Unicredit, General Electric, BNP Paribas czy OMV. Cały czas nie
słabną też nadzieje na wejście tego kraju do UE. Poparcie wejścia do Unii nie
powinno słabnąć, ponieważ 47 proc. ludności Turcji ma mniej niż 25 lat, a
młodzi Turcy są bardziej pozytywnie nastawieni do UE niż ich rodzice. Jeżeli
natomiast chodzi o Rosję, to w latach 2005 i 2006 to właśnie ten kraj był
liderem wzrostów stóp zwrotu. Największe zyski przyniosły inwestycje głównie w
akcje spółek z branży surowcowej.
Optymistyczne perspektywy rozwoju państw Europy Środkowej i Wschodniej oraz
fakt, że spółki notowane na tamtejszych giełdach papierów wartościowych są
jeszcze w tym momencie dużo tańsze niż spółki notowane na GPW powodują, że są
to rynki bardzo atrakcyjne nie tylko dla inwestorów z Polski. Jednak brak
doświadczenia oraz dogłębnej wiedzy na temat specyfiki tamtejszych rynków
powoduje, że niewielu z nas zdecydowałoby się na zakup akcji węgierskiej czy
czeskiej spółki giełdowej. Jeżeli jednak chcemy wykorzystać szansę osiągnięcia
wysokich zysków, jaką stwarzają te rynki, możemy skorzystać z oferty funduszy
inwestycyjnych. Zarządzający coraz częściej proponują polskim inwestorom
walory spółek spoza Polski. Obecnie około dziesięciu funduszy krajowych
oferuje taką możliwość. Są to na przykład:
fundusze akcyjne
1. UniAkcje Nowa Europa
2. PKO/CS FIO Akcji Nowa Europa
3. PZU FIO Akcji Nowa Europa
4. BPH FIO Akcji Europy Wschodzącej
5. BZ WBK FIO ARKA Akcji Środkowej i Wschodniej Europy
6. ING Subfundusz Środkowoeuropejski Sektora Finansowego Plus
7. Pioneer FG SFIO Subfundusz Akcji Rynków Wschodzących
fundusze hybrydowe
8. AIG FIO Zrównoważony Nowa Europa
9. Legg Mason Zrównoważony Środkowoeuropejski FIO
fundusze inwestujące w dłużne papiery wartościowe
10. DWS Polska FIO Konwergencji
Fundusze inwestujące w akcje spółek działających w państwach Europy Środkowej
i Wschodniej można też znaleźć w ofercie zagranicznych podmiotów
dystrybuujących w Polsce jednostki uczestnictwa swoich produktów. Są to między
innymi:
fundusze akcyjne
1. MLIIF Emerging Europe Fund
2. J.I. Eastern European Equities
3. Raiffeisen Eastern European Equity
4. Templeton Eastern Europe
5. Fortis Equity Europe Emerging
6. WIOF Eastern European Equity
fundusze inwestujące w dłużne papiery wartościowe
1. Raiffeisen Convergence Bond
2. WIOF Eastern European Bond
Fundusze zagraniczne inwestujące w rynki Europy Środkowej i Wschodniej różnią
się od funduszy krajowych m.in. tym, że ich walory uczestnictwa denominowane
są w walucie obcej (najczęściej w EUR oraz USD), natomiast jednostki
uczestnictwa w funduszach krajowych denominowane są w PLN. W przypadku
dokonania zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach zagranicznych mamy więc
do czynienie dodatkowo z ryzykiem walutowym. Zmiany kursu walut mogą działać
zarówno na naszą korzyść, jak i niekorzyść. Ponadto, aby móc zainwestować w
fundusz zagraniczny, należy dysponować dość dużą kwotą oszczędności rzędu 5
tys. EUR (USD), podczas gdy minimalna inwestycja w jednostki funduszy
krajowych wynosi nawet 100 PLN. Pewne różnice można również dostrzec w
składzie portfeli polskich i zagranicznych funduszy inwestycyjnych. Fundusze
zagraniczne znaczącą część środków (w niektórych przypadkach nawet ponad
połowę) inwestują na moskiewskiej giełdzie (gdzie w ostatnich latach akcje
rosły najszybciej), natomiast udział spółek notowanych na GPW waha się od 5 do
22 proc. Natomiast fundusze krajowe inwestujące na rynkach zagranicznych
posiadają zazwyczaj w swoich portfelach kilkadziesiąt procent polskich spółek,
udział spółek rosyjskich kształtuje się natomiast na zdecydowanie niższym
poziomie - kilkuprocent