axel40
23.07.07, 20:06
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070723/ekonomia/ekonomia_a_11.html
Zarządzający TFI odchodzą
Zarabiają od 15 do 30 tysięcy złotych brutto i decydują o tym, w co
inwestowane są pieniądze milionów Polaków zgromadzone w otwartych funduszach
emerytalnych i funduszach inwestycyjnych. Zarządzający - bardzo dobra
koniunktura spowodowała, że to słowo stale zyskuje na znaczeniu, a oni sami
mogą przebierać w propozycjach pracy. Niemalże we wszystkich TFI zmieniła się
ostatnio kadra zarządzająca funduszami. Nie pozostaje to oczywiście bez wpływu
na wyniki osiągane przez poszczególne towarzystwa.
Miliardy w funduszach
- Mieliśmy istotne zmiany w zespole - przyznaje prezes ING TFI Sebastian
Buczek. Przypadły one na czwarty kwartał ubiegłego roku oraz początek roku
2007, a więc najbardziej gorący okres na rynku funduszy.
Tylko w 2006 roku aktywa zgromadzone w TFI wzrosły o 37,5 miliarda złotych, a
w ciągu sześciu miesięcy tego roku zwiększyły się już o ponad 40 miliardów zł.
Z zespołu ING odeszli w tym czasie Ewa Radkowska i Marek Świętoń, ale
towarzystwo zatrudniło troje innych zarządzających. Obecnie w ING TFI pracuje
ich dziesięcioro.
Podobnie jak w BPH TFI, gdzie wymieniła się jedna trzecia zespołu. Trzy
tygodnie temu z funkcji prezesa spółki zrezygnował Rafał Mania, a przed nim
pracę zmieniły jeszcze trzy osoby z departamentu zarządzania liczącego 11
osób. W tym przypadku motywacje pracowników były prawdopodobnie inne. Możliwe,
że ich decyzje mają związek z marginalizacją oferty towarzystwa w placówkach BPH.
W związku ze zmianami w całej grupie kapitałowej UniCredit i łączeniem się
Pekao i BPH, w połowie ubiegłego roku do sieci BPH weszły fundusze Pioneera. W
konsekwencji Bank BPH sprzedaje fundusze Pioneera chętniej niż produkty
własnego TFI.
Lepszy własny biznes
Część osób związanych z rynkiem od lat, chcąc wykorzystać dobrą koniunkturę,
zakłada własne firmy. Tak kilka lat temu zrobił Maciej Kwiatkowski, który
wcześniej pracował między innymi w CA IB oraz BRE Asset Management (późniejszy
Skarbiec), a w grudniu 2004 roku utworzył Operę TFI. Wtedy było to jednak
pionierskie przedsięwzięcie - wydawało się, że rynek jest już podzielony
między dużych graczy, a rynek nie rozwijał się tak dynamicznie jak obecnie.
Dzisiaj w ten sposób myśli coraz więcej osób.
O licencję w Komisji Nadzoru Finansowego, aby uruchomić własny biznes
zarządzania aktywami, zamierza starać się wcześniej wspomniany prezes BPH TFI
Rafał Mania, podobnie jak Grzegorz Szymański z tego samego TFI.
- Dobra koniunktura powoduje, że ludzie odchodzą na swoje - przyznaje nowy
prezes BPH TFI Artur Czerwoński.
Zmiany a wyniki
Wydawałoby się, że zmiany kadrowe na tak ważnych stanowiskach jak zarządzający
muszą przekładać się również na wyniki osiągane przez fundusze inwestycyjne. W
końcu to właśnie zarządzający decydują o doborze spółek i polityce funduszy,
które dysponują środkami sięgającymi nawet kilku miliardów złotych,
dochodzącymi nawet - jak w przypadku funduszu Arka BZ WBK Zrównoważony FIO -
do 8 mld zł.
Tej tezy nie potwierdzają jednak przedstawiciele zarządów TFI. - Z naszych
doświadczeń wynika, że zmiana na stanowisku zarządzającego nie ma
bezpośredniego wpływu na wyniki funduszy - mówi Krzysztof Stupnicki, prezes
AIG TFI. - Gdy zatrudniamy nowego pracownika, nie stwarzamy presji, że musi on
wszystko zmienić w dotychczasowym portfelu, dlatego nie widzę zależności:
zarządzający - wyniki inwestycyjne, ale raczej: portfel - wyniki.
Nie potwierdzają tego również nasze obliczenia, chociaż jak zawsze znalazł się
wyjątek potwierdzający regułę. Jeżeli spojrzeć na stopy zwrotu i zmiany w
zespołach zarządzających w funduszach poszczególnych TFI, to najlepiej pod tym
względem wypada Arka BZ WBK AIB. Właśnie to towarzystwo osiąga od kilku lat
najlepsze wyniki inwestycyjne i czwarty raz z rzędu otrzymało nagrodę
"Rzeczpospolitej" jako najlepsza instytucja finansowa w kategorii TFI za 2006
rok. BZ WBK AIB może się pochwalić najbardziej stabilnym zespołem na rynku.
- Od połowy 2003 r. nikt nie odszedł z naszego zespołu zarządzającego - mówi z
dumą Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB Asset Management.
Ale już trzy kolejne TFI w rankingu "Rz", które osiągnęły w ubiegłym roku
najlepsze wyniki inwestycyjne, to: ING, Legg Mason oraz BPH, a więc te
podmioty, w których zespoły zarządzających zostały poważnie przebudowane.
Komitety inwestycyjne
- Wszystko zależy od koncepcji. My stawiamy na zespół - mówi Tomasz
Jędrzejczak, prezes Legg Mason TFI, gdzie decyzje inwestycyjne podejmowane są
kolegialnie. - Zarządzający zajmują się swoimi branżami, ale decyzje
podejmujemy wspólnie.
Podobnie jest w większości TFI, gdzie działają tzw. komitety inwestycyjne.
Jednak w opinii Krzysztofa Grzegorka wpływ zarządzającego na stopy zwrotu
osiągane przez dany fundusz jest duży.
- Komitet tak naprawdę tylko aprobuje decyzję, a z inicjatywą, co się kupuje
do portfela, wychodzi zarządzający. Dlatego wiele zależy od jego wiedzy,
doświadczenia, a nawet takich cech osobowych, jak zdecydowanie i umiejętność
zaangażowania. Zespół i komitet inwestycyjny są oczywiście ważne jako całość,
przestrzeń, na której mogą zderzyć się opinie różnych osób - mówi prezes BZ
WBK AIB Asset Management.
EMIL MUCIŃSKI