robbo2k
23.08.07, 08:43
Ulubiona ksiązka GZ.
Rynek, jak sie prędko przekonał, był jak morze, wzbudzał szacunek i strach.
Żeglowało się po powierzchni spokojnej jak tafla szkła w pogodny, letni
dzień, łódź płyneła przy lekkim wietrzyku. Można było popływac w morzu,
promienie słońca cieszyły, Spokojny prąd usypiał. Można było się zdrzemnąć.
Nagle zimny podmuch wiatru budził z tej spokojnej drzemki, zbierały
się chmury, słońce już nie świeciło, na niebie pojawiały sie błyskawice, rozlegały
się grzmoty, morze sie kłębiło, delikatna łódź stała się zabawką rozszalałych fal,
burty [maszty?] były połamane, połowa załogi została zmyta z pokładu...
Dopłynąłeś do brzegu, nagi i wyczerpany, padłeś na piasek plazy, szcześliwy, że
uszedłeś z życiem .......
Książke kupiłem wczoraj i jest poprostu WSPANIAŁA co ciekawe opowiada o
o człowieku ze środka Salomon Brother i pokazuje jaki wielki kit wciskano ludziom
handlując OBLIGACJAMI HIPOTECZNYMI. Prawda ze aktualne dzis a wszystko działo
sie 20 lat wczęsniej gdy zakiełkował pomysł bykredyty hipoteczne opakowac w
obligacje
i sprzedac na rynku.
Poker Kłamców M.Lewis - WIg Press 2001.