paszczakowna1
29.08.07, 12:32
Prosze o komentarze, czy to ma sens. Chodzi o to, zeby w dlugim terminie
zmaksymalizowac zyski z systematycznego oszczedzania w funduszu (ja mysle IKE
Arki, ale wcale nie musi byc), i sie nie narobic (zakladam, ze nie sledze
systematyczne gieldy, i zagladam kilka razy do roku, a poza tym za leniwa
jestem, by robic comiesieczne przelewy - mam zlecenia stale, zmienic moge, ale
nie za czesto).
Powiedzmy miesiecznie przeznaczam 200 zl. 100 zl na akcyjny, 100 zl na ochrone
kapitalu. W momencie, gdy sa dlugoterminowe spadki (sygnalem jest spadek
WIG-20 w okresie roku), calosc z ochrony kapitalu konwertowana jest na akcyjny.
(Kilka lat przed zakladanym koncem inwestycji proces odwrotny - gdy indeksy
wysoko, po kawalku kapital idzie na ochrone, ale szczegolow tego jeszcze do
konca nie przemyslalam.)
Minus systemu - czesc kapitalu "marnuje sie" na ochronie gdy sa dlugoterminowe
wzrosty (moze zmodyfikowac, ze po konwersji calosc przez jakis czas - do
jakiego sygnalu? - idzie na akcyjny). Plus - jednostki akcyjne kupowane sa,
gdy jest tanio.
Horyzont inwestycji - 30 lat.
Lepsze to, czy gorsze od zwyklego zakupu akcyjnego za 200 zl miesiecznie?