Ciemna masa ze mnie

17.09.07, 23:39
To fragment z artykułu na money.pl-Nie każdy inwestor musi płacić podatek Belki:
Sylwester Grochowina zwraca uwagę, że przepisy podatkowe przewidują inne
możliwości atrakcyjne, zwłaszcza w okresie głębokich spadków czy też dłuższej
dekoniunktury. Coraz częściej spotykaną transakcją wśród inwestorów
indywidualnych jest tzw. sale buy back, czyli sprzedaż akcji, a następnie ich
odkupienie. Jeżeli bowiem dzisiejsza cena giełdowa jest niższa od ceny zakupu,
to powstaje strata podatkowa, która może obniżyć podatki z innych, zyskownych
inwestycji w papiery wartościowe. Dotyczy to również jednostek uczestnictwa w
funduszach. Po odkupieniu po cenie sprzedaży tych samych papierów
wartościowych możemy dalej czekać na wzrost wartości aktywów, konsumując
korzyść podatkową.

I nie rozumiem tego dotyczącego funduszu.Jeśli sprzedajemy to płacimy podatek
z automatu.Gdzie ta korzyść.Oświeć mnie ludu bom ciemny człowiek.
Czy nie można jakoś prościej tego napisać?Czy autor na bani?
    • appfunds Re: Ciemna masa ze mnie 18.09.07, 14:07
      Nie ma tu żadnej filozofii.
      Jeśli kupi Pan akcje po np 20 zł i spadną one na 15 zł, czasem warto je
      sprzedać i od razu odkupić, żeby mieć rozliczoną stratę np kiedy mamy zamiar
      trzymać dalej te akcje, a za inne mamy podatek do zapłacenia.
      Z funduszami nie do końca jest tak prosto, bo fiskus jest pazerny i jak kupimy
      np raz jednostki przy kursie 20 zł i drugi raz przy 50 zł, to przy sprzedaży po
      25 zl mamy wg fiskusa zysk od tych kupionych po 20 i musimy płacić podatek mimo
      straty.
      • wasz_prokurator Re: Ciemna masa ze mnie 18.09.07, 14:52
        No z akcjami to jasne.Szczególnie pod koniec roku takie zabiegi są czynione.Ale
        artykuł jest w dziale Fundusze i autor odnosi sie w cytowanym artykule do
        jednostek funduszy i tego ni w ząb nie rozumiem.Więc stawiam ponownie
        pytanie:Czy ze mnie ciemna masa czy autor na bani?
        Wg mnie jest tak jak pisze appfunds.Więc jak odliczyć stratę z funduszy?Nie da się.
Pełna wersja