Dzieci hossy bessa boli coraz bardziej

28.11.07, 12:55
Dzieci hossy bessa boli coraz bardziej

Listopadowa fala spadków na giełdzie ma swoje dobre strony. Dzieci hossy
zdjęły wreszcie różowe okulary i zaczynają widzieć rynek takim, jaki jest
naprawdę. I intensywnie pochłaniają wiedzę o pewnym nieznanym im zjawisku: bessie.

Z ciekawości przejrzałem kilka internetowych list dyskusyjnych poświęconych
giełdzie. Pojawiły się ciekawe pytania: Czy ktoś z was przeżył bessę z 2000
roku? O ile wtedy spadły ceny akcji? Ile czasu będą trwały spadki? Zaczęto też
cytować stare porzekadła, opisane w książkach o inwestowaniu - dzieci hossy,
telewizji i internetu pewnie nie wiedzą, że w połowie lat 90. wyszło w Polsce
całkiem sporo takich książek. Na przykład o tym, że spadającego noża się nie
łapie. Albo to, że nawet zdechła krowa zrzucona z wieżowca odbije się od
asfaltu. Zaczęto zauważać, że wiele spółek sprzedawało marzenia, a nie realne
fundamenty.

Sądząc z wpisów nastroje inwestorów coraz bardziej siadają. Są tacy, którzy
ogłaszają, że przestają akceptować straty i zamykają pozycje na rynku akcji.
Ponieważ nikt nie wie, kiedy spadki się skończą, trudno jest powiedzieć, czy
dobrze robią.

Przed laty jeden z zarządzających żartował, że inwestycja krótkoterminowa to
nieudana inwestycja długoterminowa a inwestycja długoterminowa to nieudana
inwestycja krótkoterminowa. Dla tych, którzy zarządzają cudzymi pieniędzmi,
liczy się przede wszystkim to, czy ich portfel przynosi wyniki lepsze, czy
gorsze od wyznaczonego przez korporację benchmarku. Ich klienci patrzą na
wyniki przez pryzmat własnego portfela.

I w tym miejscu dochodzimy do krytycznego momentu: co zrobią drobni ciułacze,
którzy w ostatnich latach ulokowali miliardy złotych w funduszach akcji. Na
razie straty ponoszą, ci którzy zainwestowali wiosną tego roku. Jeśli puszczą
im nerwy i zaczną masowo umarzać jednostki uczestnictwa, spadki będą jeszcze
bardziej bolesne niż te, które już teraz tak bardzo bolą.

Tomasz Świderek

dziennikarz działu Biznes Gazety Prawnej

(źródło: GazetaPrawna.pl, 26.11.2007)
    • tomaszko33 Re: Dzieci hossy bessa boli coraz bardziej 28.11.07, 21:35
      boli nie boli, dużo osób ją odczuje teraz czas na euforię
      • gkm10 Re: Dzieci hossy bessa boli coraz bardziej 28.11.07, 21:42
        dla mnie "gorkowego inwestora" to odrabianie strat ktore juz sa w najblizszym
        czasie nie do odrobienia. Pewnie ostatnia szansa na wyjscie, bo inaczej bedzie
        trzeba zostawic to na lata?
Pełna wersja