axel40
04.01.08, 18:05
Ameryka może pomóc rynkom wschodzącym
Anna Borys
04.01.2008 15:25
Źródło

uls Biznesu
Przełom roku nie sprzyjał przepływom funduszy między regionami.
W tygodniu między świętami niewiele się działo na globalnym rynku funduszy.
Miedzy 26 grudnia a 2 stycznia kapitał odpływał z rynków rozwiniętych. Jednak
giełdy rozwijające się nie zanotowały wzrostu. Najwięcej kapitału ulotniło się
ze Stanów Zjednoczonych. W tym okresie saldo międzynarodowych funduszy
działających na tym rynku (na podstawie danych z Deutsche Banku i Emerging
Portfolio Fund Research) wyniosło - 1,164 mld USD. Z rozwiniętych parkietów
europejskich wyparowało 711 mln USD.
Kapitał nie płyną jednak na rynki wschodzące. Między 26 grudnia a 2 stycznia
zanotowały one symboliczny napływ o wartości 562 mln USD. Większość z tych
pieniędzy trafiło do regionu określanego EMEA (Europa, Środkowy Wschód i
Afryka). Zastrzyk świeżej gotówki wyniósł 300 mln USD. Pozostałe regiony
rozwijające się miały saldo w okolicach zera.
Sytuacja w kolejnym tygodniu może się jednak zmienić. Po piątkowych danych z
rynku pracy w Stanach Zjednoczonych znacznie wzrosło prawdopodobieństwo
kolejnych cięć stóp procentowych za oceanem. Wielu analityków oczekuje, że
jeszcze w styczniu Fed obniży stopy o 50 pkt. baz. Dla międzynarodowych graczy
to oznacza, że spadnie wartość dolara. Zatem bardziej będzie się funduszom
opłacało inwestować na rynkach wschodzących. Dlatego w kolejnych tygodniach
można się spodziewać znacznego napływu kapitału na rynki rozwijające się.
Parkiet na Wall Street także powinien na tym skorzystać. Niższe stopy
procentowa podetną oprocentowanie lokat bankowych w Ameryce. Zatem więcej
gotówki trafi na giełdę.