josner
28.02.08, 08:25
www.money.pl/fundusze/wiadomosci/artykul/polscy;inwestorzy;zachowuja;sie;nieracjonalnie,56,0,323128.html
2008-02-22 15:31:23
Polscy inwestorzy zachowują się nieracjonalnie
"W ostatnich miesiącach największa wartość umorzeń miała miejsce w
styczniu tego roku i sierpniu poprzedniego. To jednocześnie
miesiące, w których indeksy polskiej giełdy traciły najwięcej.
Ostatnie trzy miesiące (od listopada począwszy) to okres przewagi
umorzeń nad zakupami i jednocześnie trzech miesięcy, kiedy WIG20 był
na minusie. Z kolei w okresie kwiecień-lipiec 2007 indeksy zyskały
dobre 15% i jednocześnie wpłaty netto (czyli wpłaty po odliczeniu
umorzeń) wyniosły niemal 20 mld złotych.
Komentuje Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista X-Trade Brokers:
Wiadomo już, iż w styczniu umorzenia netto jednostek uczestnictwa w
TFI wyniosły ponad 11 mld złotych. Dane nie okazały się specjalnym
zaskoczeniem, bo już wcześniej szacunki mówiły o kwocie przynajmniej
10 mld złotych. Przy tej okazji warto jednak zwrócić uwagę na pewien
fenomen - adaptacyjny charakter oczekiwań inwestorów kupujących
jednostki TFI w niemal czystej postaci. Dodajmy od razu, że oznacza
to oczekiwania nieracjonalne, przeciwieństwo racjonalnych oczekiwań,
którymi powinien posługiwać się aktywny inwestor.
Fenomen TFI na dużą skalę nie trwa jeszcze dostatecznie długo, aby
można było go analizować za pomocą odpowiednich narzędzi
ekonometrycznych, jednak pewne zjawiska widać jak na dłoni. W
ostatnich miesiącach największa wartość umorzeń miała miejsce w
styczniu tego roku i sierpniu poprzedniego. To jednocześnie
miesiące, w których indeksy polskiej giełdy traciły najwięcej.
Wniosek? Klienci TFI kupują na górkach a sprzedają na dołkach, czyli
zachowują się wzorcowo nieracjonalnie. Wniosek dla niektórych może
dość oczywisty, ale mający kilka istotnych implikacji. Po pierwsze,
oznaczający, iż TFI jeszcze szybko nie będą pomagać indeksom w
powrocie do hossy. Powód jest prosty, skoro klienci przyjdą dopiero,
gdy zobaczą wysokie stopy zwrotu, impuls musi przyjść z innej strony
(czyli z zagranicy).
Po drugie, dla inwestorów aktywnych jest to dobra informacja, gdyż
oczywistym jest, że w teorii gier zawsze wygra ten, kto podejmuje
racjonalne decyzje, podczas gdy druga strona zachowuje się
nieracjonalnie. Po trzecie wreszcie, mamy kolejny argument
potwierdzający adaptacyjny charakter oczekiwań, wytrącający
argumenty z rąk zwolenników tzw. teorii racjonalnych oczekiwań
Roberta Lucasa (bardzo ważnego nurtu w teorii ekonomii)."