Ile kosztuje dobry zarządzający

11.07.08, 22:42
Dobry zarządzający kosztuje 400–600 tys. zł rocznie

Małgorzata Kwiatkowska, Gazeta Prawna, 9.07.2008

Ostatnie miesiące obfitowały w informacje o zmianach kadrowych w towarzystwach
funduszy inwestycyjnych (TFI). Według Magdaleny Zajączkowskiej-Ejsymont,
prezes Związku Maklerów i Doradców, w ciągu najbliższego półrocza można
oczekiwać kolejnych, ale w czerwcu skończyła się największa tegoroczna fala.
Decydujące znaczenie miały m.in. awanse i decyzje samych zarządzających.
– Zmiany związane z weryfikacją wyników przyjdą raczej z końcem roku, musi
minąć trochę czasu – mówi Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, która sama niedawno
zmieniła firmę i od czerwca zajmuje stanowisko zastępcy zarządzającego
portfelem akcji w AIG PTE. Wcześniej pracowała w PZU Asset Management m.in.
jako analityk akcji.
W czerwcu nowy zarządzający, Robert Brzoza, pojawił się m.in. w ING Investment
Management, a z DWS Polska TFI do Quercus TFI przeszedł Marek Buczak. W lipcu
pracę w Skarbiec TFI zakończy Konrad Łapiński, którego zastąpi Andrzej Pawłowski.
– Nie zniknę z rynku zarządzania aktywami, ale więcej o moich planach będę
mógł powiedzieć na przełomie 2008 i 2009 r. – mówi Konrad Łapiński.
Wcześniej do zmian doszło Union Investment TFI, gdzie m.in. obowiązki
Jarosława Lisa w zarządzaniu portfelami indywidualnymi i zbiorczymi przejął
Tomasz Matras, wcześniej analityk akcji w zespole zarządzających. Do
zarządzających UI TFI dołączył jeszcze Maciej Kik.
Po kilku latach hossy fatalna sytuacja na giełdzie będzie dla zarządzających
sprawdzianem umiejętności i doświadczenia. Wiele funduszy inwestycyjnych
straciło od początku roku po kilkadziesiąt procent. Znowu aktualna jest
zasada, że na hossie zarabiają wszyscy, a dopiero bessa weryfikuje
umiejętności doradców inwestycyjnych zarządzających funduszami.
Trudna sytuacja na rynku akcji sprawia, że firmy zarządzające aktywami będą
starały się pozyskać ludzi doświadczonych, którzy mogą pochwalić się dobrymi
wynikami na tle rynku i przyciągną do funduszy klientów razem z ich
pieniędzmi. A szefowie TFI przyznają, że ciągle popyt na zarządzających z
wysokimi kwalifikacjami przewyższa podaż.
– Łącznie z bonusem dobry zarządzający może teraz kosztować rocznie kilkaset
tysięcy złotych, ale raczej poniżej 500 tysięcy złotych, tę granicę przekracza
niewiele osób – mówi jeden z zarządzających w krajowym TFI.
– Szacuję, że mogą to być kwoty rzędu 400–600 tysięcy złotych – dodaje członek
zarządu innego towarzystwa
Pełna wersja