77stokrotka
16.07.08, 18:37
Zainwestowalam w pko credit suisse zrównoważony fio 25000 za namową pracownika banku, który zapewnial, ze ten fundusz nie przynosi strat i że nie ma żadnego ryzyka..a szkoda, pięniądze trzymać na koncie, gdzie marne procenty...więc zaufalam ekspertowi i powierzylam większość moich oszczędności...Nigdy nie mialam do czynienia z żadnymi inwestycjami, prócz bezpiecznych lokat...Wycena funduszu caly czas spada, a zamiast zysków-już mam ponad 4000 straty.na dodatek, jezeli teraz pozbędę się moich jednostek,będę stratna na dodatek o 3% karne, bo jeszcze nie minęly 2 lata (dopiero w grudniu). Co mi radzicie w takim wypadku..? czy zrezygnować z funduszu mimo strat..i ulokować pieniądze w lakatach? czy nadal trwać w tym bagnie z nadzieją, że będzie wzrost? Jeżeli rzeczywiście nastąpi wzrost, to ile czasu potrzeba, żeby odrobić te straty, żeby chociaż wyjść na to co wplacilam..nie marząc o zysku. Czy nie będzie szybsze odrobienie strat poprzez lokaty..? I jeszcze jedno pytanie....czy istnieje tez taka opcja, że mogę stracić wszystkie pieniądze? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.