axel40
29.08.08, 09:00
Gazeta.pl
Niższe opłaty emerytalne tuż-tuż
Sylwia Śmigiel, Marcin Bojanowski
Hurra! Pierwszy fundusz emerytalny przyznaje, że jest szansa na obniżkę
wysokich opłat pobieranych od przyszłych emerytów. Nieoficjalnie zaczynają o
tym mówić też inne OFE
Nasze oszczędności emerytalne solidnie uszczuplają prowizje funduszy. Te z
kolei twierdzą, że to wina agentów.
Fundusze emerytalne wydają majątek na utrzymanie armii akwizytorów i reklamę.
W pierwszym półroczu było to niemal 200 mln zł - aż o jedną piątą więcej niż
rok temu. - To samonakręcająca się spirala, która nie wiadomo dokąd nas
zaprowadzi - mówi prezes jednego ze średnich funduszy. Nie chce mówić pod
nazwiskiem, bo boi się reakcji swoich akwizytorów.
- Jeżeli zmienimy ten system, będzie można obniżyć opłaty od składek - mówi
"Gazecie" Marek Jandziński, prezes Warty. To przełom. Do tej pory OFE ani
myślały obniżać opłat. - Wystarczyłoby, żeby jeden fundusz emerytalny obniżył
prowizje i odpowiednio to nagłośnił, a pozostałe musiałyby zrobić to samo -
mówi dr Filip Chybalski, ekspert emerytalny z Politechniki Łódzkiej.
Teraz fundusze doszły do ściany. - Agenci zerwali się ze smyczy, to nie pies
merda ogonem, ale ogon psem - mówią. Akwizytorzy żądają coraz wyższych
prowizji za zdobycie klienta. Gdy nie dostają czego chcą, potrafią odejść do
konkurencji, zabierając ze sobą nawet kilkuset klientów. Widać to po ostatnim
oknie transferowym (okres, w którym można zmieniać OFE), w którym aż 128 tys.
osób zdecydowało się na zmianę funduszu. W rekordowym pod tym względem maju
było to o 20 tys. mniej.
- Trudno te ruchy racjonalnie wytłumaczyć - mówi Marcin Kawiński, ekspert od
funduszy emerytalnych z Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Jego zdaniem sprawą
akwizytorów powinno jak najszybciej zająć się Ministerstwo Pracy i Komisja
Nadzoru Finansowego.
- Analizujemy możliwości zmiany zasad akwizycji do funduszy emerytalnych,
która umożliwiłaby zmniejszenie jej kosztów, nie naruszając jednocześnie
jakości i dostępności informacji o funduszach emerytalnych - usłyszeliśmy w
Ministerstwie Pracy. Z kolei KNF proponuje, żeby rejestracja do OFE odbywała
się przez internet. A więc bez pośrednictwa agentów.
Tym pomysłom przyklaskują eksperci. - Po co wydawać grube miliony na armię
akwizytorów, skoro można ściąć te wydatki i obniżyć opłaty przyszłym emerytom
- uważa dr Chybalski.
Na razie fundusze każdą wpłacaną przez nas składkę uszczuplają o 7 proc.,
czyli dokładnie tyle, ile wynosi ustawowy limit (chlubnym wyjątkiem jest
Allianz, który bierze 4 proc.). To oznacza, że z każdych wpłacanych przez nas
100 zł na naszą emeryturę pracuje tylko 93 zł. Potem towarzystwa jeszcze co
miesiąc pobierają opłatę za zarządzanie, której wysokość zależy od sum
zgromadzonych w funduszach.
W sumie przez pierwsze półrocze towarzystwa w formie opłat zebrały od nas
niemal miliard złotych. Z tego aż 403 mln zł to dla nich czysty zysk.
Najwięcej zarabiają największe OFE. I to one najbardziej bronią się przed
obniżką prowizji. - Opłaty i tak będą wkrótce niższe - ucina Jarosław Jamka z ING.
Prowizje rzeczywiście zaczną spadać, ale nie wynika to z dobrej woli funduszy.
Przed czterema laty po wielomiesięcznej akcji "Gazety" "Bój o wyższą
emeryturę" posłowie zmienili przepisy, zmuszając OFE do obniżenia opłat, które
wtedy sięgały nawet 10 proc. Jednak zgodnie z ustawą na kolejne obniżki możemy
liczyć dopiero po 2010 r. Wtedy prowizje zaczną spadać, aby w 2014 r. wynieść
3,5 proc.
W kwietniu tego roku rozpoczęliśmy drugą odsłonę naszej akcji. Uznaliśmy, że
skoro fundusze emerytalne same nie chcą obniżyć wysokich opłat, jakie co
miesiąc pobierają od przyszłych emerytów, trzeba je do tego zachęcić. Nasze
postulaty poparły PiS i SLD. Obie partie złożyły już własne projekty ustaw
obniżających od przyszłego roku prowizje z 7 do 3,5 proc. Po wakacjach ma się
nimi zająć Sejm. Platforma Obywatelska, wbrew wcześniejszym obietnicom, do tej
pory nie przedstawiła swoich pomysłów na poskromienie apetytów funduszy
emerytalnych.
- Postawiliście fundusze pod ścianą, albo same obniżą opłaty, albo zmusi ich
do tego parlament - mówi dr Chybalski. Jego zdaniem fundusz, który jako
pierwszy zdecyduje się na obniżenie opłat, może dużo zyskać.