Za rok WIG20 - 3081

09.10.08, 15:47
Za rok WIG20 może sięgnąć 3081 pkt

09.10.2008 - Gazeta Prawna

Krach na rynkach finansowych sprawia, że w zasadzie nikt nie stawia
krókoterminowych prognoz. Analitycy techniczni linię wsparcia, która może
powstrzymać spadki indeksu WIG20, kreslą na poziomie 2000-2100 pkt - donosi
"Gazeta Prawna".

Analitycy Erste Banku są zdania, że wstrząsy na światowych rynkach finansowych
spowodowały, że o tym, co obecnie dzieje się na giełdach, decydują tylko
nastroje inwestorów. A ci starają się uciec od ryzyka i sprzedają akcje. Ich
zdaniem, trudno spodziewać się, by nawet najbardziej atrakcyjne rynki
wschodzące w tych trudnych czasach zachowywały się lepiej niż giełdy zachodnie.

Wyliczona przez "GP" na podstawie średniej z dostępnych wycen akcji spółek
tworzących indeks WIG20 wartość WIG20 za 12 miesięcy to 3081 pkt. Wartość
obliczona na podstawie minimalnych wycen to 2295 pkt. Wartość maksymalna to
4000 pkt. Oznacza to, że nawet przy najniższych wycenach jest pole do wzrostu
indeksu, który wczoraj na koniec dnia miał wartość 2159 pkt.
    • axel40 Dno bessy blisko 09.10.08, 15:48
      Pioneer uważa, że dno bessy jest blisko

      09.10.2008 - Puls Biznesu

      Pioneer Pekao TFI przekonuje, że gdy skończą się nerwy, inwestorzy zaczną szukać
      najlepszych rynków i ich oczy zwrócą się na Polskę. Eksperci największego i
      najstarszego polskiego TFI namawiają, by nie ulegać panice.

      - Liczby dotyczące polskiego makro sa wciąż optymistyczne. W tym roku będziemy
      mieli dynamiczny wzrost gospodarczy, a inflacja na koniec roku wyniesie 4 proc.
      W przyszłym roku prognozujemy wzrost PKB o 4,2 proc. i inflację na poziomie 3,3
      proc. Spoidziewamy się, że RPP obniży stopy procentowe o 0,5-0,75 proc. Polska
      gospodarka jest mocna. Gdy kurz opadnie, nasz kraj może być miejscem, gdzie
      wróci kapitał - mówi cytowany przez "PB" Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer
      Pekao Investment Management.

      Zarządzający funduszami Pioneer Pekao TFI przestrzega, że do początku hossy jest
      jeszcze daleko. - Faza paniki, z jaką mamy obecnie do czynienia, jest według
      podręczników ostatnią fazą bessy. Wskaźnik mierzący zmienność rynków jest na
      najwyższym poziomie w historii. W najbliższym czasie prawdopodobnie osiągniemy
      dno bessy. To nie oznacza, że od razu powróci hossa. Na to trzeba będzie
      poczekać jeszcze kilka kwartałów, w których będziemy szorować po dnie. To będzie
      bolesny okres dla inwestorów - przekonuje Cezary Iwański.
Pełna wersja