axel40
11.10.08, 23:21
Przypomnimy sobie co przewidywali eksperci rynków kapitałowych na 2008
rok.Warto teraz zweryfikować ekspertów.
To z TFI Union Investment-Entuzjaści inwestowania
www.union-investment.pl
UnionKlub.pl
07.02.2008
1. Wydarzenia ostatnich miesięcy w Stanach Zjednoczonych - zwłaszcza sytuacja
na rynku kredytów hipotecznych daje do myślenia wielu inwestorom. Czy to, co
dzieje się w USA możemy już nazwać kryzysem?
Anja MIkus: Moim zdaniem to, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych, można
nazwać kryzysem. Są dwa powody takiej oceny. Po pierwsze: zbyt wielu klientów
indywidualnych w USA otrzymało kredyt hipoteczny, na spłatę którego realnie
nie jest ich stać. Banki pozwoliły zaciągnąć zbyt wielu rodzinom zobowiązania
na poziomie nawet 120% wartości przyszłej nieruchomości. Po drugie: za
pożyczone środki klienci kupowali nie tylko nowy dom - w ramach kredytu
hipotecznego nabywali inne produkty (np. nowe samochody). Wysokie raty lub -
co gorsza - utrata pracy sprawiła, że szczęśliwi posiadacze domów nie są dziś
w stanie spłacić swoich zobowiązań.
2. Czy kryzys w USA będzie miał wpływ na rynki międzynarodowe - a zwłaszcza
rynki Europy Środowej i Wschodniej? Na polskiej giełdzie już od kilku miesięcy
można zauważyć dużą nerwowość.
Anja MIkus: Nie reagowałabym aż tak przesadnie – sądzę, że to, co dzieje się w
Stanach Zjednoczonych, nie będzie miało bezpośredniego wpływu na rynki Europy
Środkowo-Wschodniej. Widocznym efektem spowolnienia gospodarki za oceanem jest
na pewno większa nerwowość polskich oraz europejskich inwestorów.
Innym problemem jest spadający w Stanach Zjednoczonych popyt na rynku
nieruchomości, a w efekcie - spadek ich cen. Obawy rynków europejskich są
zatem usprawiedliwione, ponieważ wahania gospodarki amerykańskiej w
najbliższej przyszłości najprawdopodobniej dotkną również inwestorów w
Europie. Kurs akcji spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w
Warszawie rósł w ciągu ostatnich kilku lat w imponującym tempie. Momentami
widoczne było silne przewartościowanie kursu niektórych papierów, ale korekty
ostatnich miesięcy sprowadziły je ponownie do „zdrowego” poziomu.
3. Jak ocenia Pani potencjał rynków Europy Środkowo-Wschodniej? Czy zachodni
inwestorzy są zainteresowani tym regionem? Jak wysoko w porównaniu do innych
regionów świata uplasowałaby Pani nasz region pod względem atrakcyjności
inwestycyjnej?
Anja MIkus: Region Europy Środkowo-Wschodniej jest bardzo ważny dla rynków
finansowych – także dla Grupy Union Investment, która inwestuje tu poprzez
swoje fundusze. W związku
z tym, jednym z celów do którego dąży Union Investment jest konwergencja
między państwami należącymi do strefy Euro i krajami kandydującymi do wejścia
do strefy. Zapewne proces ten przyniesie obustronne korzyści, chociażby przy
organizacji Mistrzostw Europy w 2012 roku. Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej
to nie tylko szansa dla organizatorów, ale również ważny krok na drodze
rozwoju całej Europy. Mówiąc metaforycznie: w przeddzień tak znaczącego
wydarzenia oczy wielu inwestorów ze świata skierowane są na Polskę i Ukrainę.
Tak duża impreza wymaga oczywiście odpowiedniej koordynacji oraz ogromnych
nakładów inwestycyjnych - nie tylko na infrastrukturę komunikacyjną, ale
również na hotele i usługi. Jestem pewna, że tak jak poprzedni organizatorzy
Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, Polska w pełni wykorzysta tę szansę.
4. Jaki był dla inwestorów rok 2007? Czy w gospodarce wydarzyło się coś, co
zaskoczyło analityków?
Anja MIkus: Rok 2007 był z jednej strony rokiem silnych wzrostów, a z drugiej
- odczuwalnych korekt na globalnym rynku akcji. Zaskoczeniem dla ekspertów
było to, że kryzys za oceanem nie miał bezpośredniego wpływu na rynek akcji. Z
ekonomicznego punktu widzenia niespodzianką był również stabilny wzrost w
strefie Eurolandu oraz słabnący dolar amerykański.
5. Jaki zatem będzie rok 2008? Jakich trendów należy się spodziewać w
światowej gospodarce; jakie będą najważniejsze czynniki wpływające na nią w
przyszłym roku?
Anja MIkus: Przewiduję, że popyt globalny na rynku energetycznym utrzyma się
na wysokim poziomie i wciąż będzie wzrastać. To samo dotyczy rynku dóbr
konsumpcyjnych. W 2008 roku odnotujemy korekty, ale trend nadal utrzyma
kierunek wzrostowy. Jak wspomniałam wcześniej, problemy ekonomiczne dosięgną
również w pewnym stopniu Europę. Różnica między Stanami Zjednoczonymi i Europą
będzie taka, że USA znacznie szybciej poradzą sobie z rozwiązaniem tych
problemów. Taka sytuacja może mieć również wpływ na odbicie się kursu dolara.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że w ciągu ostatnich pięciu lat dolar
stracił blisko 70% swojej wartości w stosunku do EURO.
6. Jakich wskazówek udzieliłaby Pani polskim inwestorom na 2008 r. W co
powinni inwestować, na jakiego typu fundusze postawić?
Anja MIkus: Pierwszą radą, jakiej udzieliłabym polskim inwestorom, jest
dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Jako osoba zarządzająca funduszami
inwestycyjnymi uważam, że to znacznie zmniejszy ryzyko inwestycji i sprawi, że
będziemy mogli spać spokojnie. Warto też zwrócić uwagę na to, że polski rynek
akcji i obligacji wciąż daje ogromne szanse, przy czym nie należy zapominać o
innych instrumentach, notowanych na europejskich czy globalnych rynkach.
Polscy inwestorzy powinni również szukać nowych możliwości poza granicami kraju.