Dodaj do ulubionych

Nasza historia! A co dalej?

06.05.10, 09:14
Witam! Jestem mamą 10 miesięcznej Natalki. Gdy miała 4 m-ce na jej
brzuszku pojawiły sie dwie plamki. Po kilku dniach zaczeły pojawić
się nowe, malutkie na pleckach. Poszliśmy do pediatry. Pani doktor
początkowo ledwie coś zauważała, mówiła że wygląda jakby odcisnęły
jej się ciuszki, kazała czekać. Po dwóch tygodniach poszliśmy znowu.
Lekarz powiedział że wygląda to jak pozostałości po ospie (mój synek
wcześniej miał ospie ale małej nic nie było). Kazała dawać Zyrtec.
Nic nie pomogło więc poszliśmy znowu. Ale pani doktor kazała dawać
znowu Zyrtec, dała mi do zrozumienia że "wymyślam" choć widziałam że
poprostu nie wie co jej jest. Ale mnie nie dawało to spokoju.
Zaczęłam szukać dobrego dermatologa. Gdy mała miała 6 m-cy
trafiliśmy do pani doktor Gniazdowskiej. Pojechałam dość spokojna bo
myślałam że to pewnie jakiś drobny problem dermatologiczny. Pani
doktor od razu zaczeła podejrzewać pokrzywkę barwnikową. Jednak dość
oględnie wytłumaczyła mi co to za choroba. Dała Natalce dwa razy
dziennie po 2,5 ml Ketotifenu i jakąś tam maść na dwie plamki na
próbę ( maśc była na sterydach więc tylko na dwie zmiany i tylko na
dwa tygodnie). Ja po powrocie zaczęłam przeszukiwać internet i
dopadło mnie przerażenie! Naczytałam się do bólu a im więcej
czytałam tym mniej z tego wszystkiego rozumiałam, rozpaczliwie
szukałam choć jednego zdania gdzie byłoby napisane że moja Natalka
zaraz wyzdrowieje, że nie będzie nowych zmian i wszystko za chwilę
będzie dobrze. Niestety! Plamki nadal wychodzą, brzuszek i plecki
obsypane są mocno choć większość zmian jest dość niewielkich. Nowe
plamki pojawiły się na pupie, karczku, kilka na rączkach i nóżkach.
Ostatnio dośc mocno na ramionach. Pocieszam się jedynie że nie ma
pęcherzy. Byliśmy niedawno na kontroli. Pani doktor twierdzi że nie
mam się przejmować, ale ja nie mogę. Martwię się bo nic mi nie
powiedziała o lekach których mała nie może dostawać a mała ma teraz
mieć badanie oka i mam jej podawać Atropinę a nie wiem czy mogę. Do
Gdańska też nas nie skierowała. Nie powiedziała co robić jakby małą
ugryzł owad, a wyczytałam że powinnam mieć na wrazie czego jakiś
zastrzyk. Lekarze w przychodni gdy mówię że mała ma pokrzywkę
barwnikową patrzą na mnie jakbym się z choinki urwała. Rodzina też
przeszła nad wszystkim do porządku dziennego i mówią żeby czekać.
Może mają rację? Ale ja nie potrafię siedzieć z założonymi rękami
jak moje dziecko choruje.
Obserwuj wątek
    • jol34 Re: Nasza historia! A co dalej? 06.05.10, 12:12
      Witam nowa mamusie! Po pierwsze, ta choroba nie jest taka straszna,
      na jaka wyglada, wiec nie ma powodu sie zamartwiac na zapas. Po
      drugie: dobrze by bylo skonsultowac sie z dermatologiem, ktory zna
      sie na pokrzywce, do Gdanska nie potrzebne jest skierowanie, musisz
      tam zadzwonic i umowic sie na wizyte, to byloby najlepsze
      rozwiazanie, bo oni zajmuja sie ta choroba od lat i na pewno
      dostaniesz tam najbardziej fachowa pomoc i zrobia Natalce wszystkie
      potrzebne badania, co na pewno Cie uspokoi.

      Choroba ta nie jest wyleczalna, wiec najlepiej nauczyc sie z nia
      zyc, choc jest duza szansa, ze sama ustapi w okresie dojrzewania.
      Teraz prawdopodobnie u Twojej corki choroba jest w fazie rozwoju,
      ale po jakims czasie plamki przestana sie pojawiac i wszystko sie
      uspokoi. U mojego synka to trwalo okolo pol roku. Dopoki plamki sie
      pojawiaja, dobrze by bylo podawac caly czas ketotifen. Smarowanie
      niespecjalnie pomaga, a juz na pewno nie sterydami, ja krotko
      smarowalam papka cynkowa robiona w aptece, teraz nic nie robie.
      Czasami rzeczywiscie mozna, jak plamki swedza dziecko, ale na pewno
      od smarowania plamki nie znikna.

      Co do atropiny, to Kamil mial podawana i nic mu nie bylo, choc byl
      troche starszy, bo mial wtedy 2.5 roku, ale mozesz jeszcze
      skonsultowac sie z dermatologiem w tej sprawie.

      Musze teraz konczyc, bo praca czeka, ale jesli masz jakiekolwiek
      pytania to pisz, na pewno odpowiem.

      Pozdrawiam.

      ---------------
      • natalii04 Re: Nasza historia! A co dalej? 06.05.10, 13:25
        Bardzo dziękuję za odpowiedź! Troszkę mnie pocieszyłaś, a przede
        wszystkim to czuję się dużo lepiej jak wiem że mam z kim pogadać i
        ktoś rozumie mój problem, bo dotychczas to czułam się trochę
        osamotniona. Napewno jeszcze napiszę, bo co chwilę przychodzą mi do
        głowy nowe pytania. A co do Gdańska to już znalazłam namiary i mam
        zadzwonić w poniedziałek aby porozmawiać bezpośrednio z panią dr
        Lange.
        Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka