kiedy na warszaty?

02.10.09, 16:13
Witam,
Jestem wlasnie w 6-tym miesiacu ciazy i bardzo spodobala mi sie mysl noszenia
dziecka w chuscie.
Dlatego tez chcialabym sie zapisac na jakies warsztaty i teraz zastanawiam
sie, czy zapisywac sie juz teraz i cwiczyc bez obiektu, ryzykujac tym, ze za
te 4 miesiace wszystkie sposoby wiazania zapomne, czy moze zapisac sie na nie
juz po porodzie?
Z tym, ze boje sie, ze wtedy albo nie bede miec czasu, albo nie bedzie
warsztatow (jestem z Krakowa, a widze, ze tutaj wartsztaty nie odbywaja sie za
czesto).

Co radzicie?

pozdrawiam,
willa
    • smiecha20 Re: kiedy na warszaty? 02.10.09, 19:06
      ja uważam, że najlepiej już teraz - wiązania są proste w takim sensie który
      koniec gdzie przełożyć i raczej nie zapomnisz a nawet jakby to są instrukcje no
      i Internet...
      zresztą poleca się potrenować "na sucho" na misiu albo podusi żeby nabrać wprawy
      i pewności ruchów i jak się juz będzie miało żywego modela to szast prast
      zamotana iw drogę...
      pewnie będziesz chciała kupić sobie coś swojego a przy okazji warsztatów czy po
      prostu spotkań z chustomamami będziesz mogła sobie pooglądać i pomacać i wybrać
      coś dla siebie...
      a w Krakowie jest mnóstwo noszących no i jest klub kangura
      klubkangura.com.pl/krakow
      przejdź się przed porodem bo szkoda tracić każdy dzień w którym można się ponosić :D
      • joa8 Re: kiedy na warszaty? 02.10.09, 19:14
        smiecha20 napisała:

        > przejdź się przed porodem bo szkoda tracić każdy dzień w którym można się
        ponosić :D

        święte słowa! :-)
        noworodki są niezwykle wdzięcznymi obiektami noszenia :-)
        ja swoją córkę zachustowałam w 10 dobie życia, o 10 dni za późno :-)
    • budzik11 Re: kiedy na warszaty? 02.10.09, 20:47
      Ja bym najpierw, w ciąży, kupiła chustę i nauczyła się podstaw wiązań z
      instrukcji dołączonej do niej, ew. z netu - na sucho, albo na jakimś misiu czy
      lali, a po urodzeniu poszła już z maluchem i doszlifowała jakieś
      niedociągnięcia, wyjaśniła wątpliwości, POPRAWIŁA technikę. Bo tak od razy na
      głęboką wodę, z nieoswojoną chustą i noworodkiem- chyba za duży stres na
      początek,można się zniechęcić.
      A przyznam się, że jestem samoukiem, nigdy na żadnych warsztatach nie byłam.
Pełna wersja