green_naranja
08.10.09, 16:13
Witam wszystkie chustonoszki, i od razu wjezdzam z problemem...:)
Dla jasnosci-podczytuje to forum od dosc dawna, okazalo sie ono
niejednokrotnie bardzo mi pomocne.
Ale do rzeczy: moja corka urodzila sie 4 sierpnia 2009; nosze ja w chuscie od
trzeciego tygodnia, glownie w domu, ale i w sytuacjach awaryjnych typu
wyskoczenie na zakupy, etc.
Mam elastyka Moby oraz tkana Hoppediz...obie piekne i w ogole ciesze sie
strasznie, ze je mam!
Sek w tym, ze moje dziecko nalezy do kategorii tzw. "trudnych"-w skrocie, by
was tu nie zanudzac sprawami spoza tematyki forum-mala nie potrafi spac
porzadnie za dnia,jest marudna, placzliwa, wpada w ataki nieuzasadnionej (z
mojego punktu widzenia...) zlosci, manifestujacej sie wyciem az do utraty
tchu.Etc, etc...ogolnie sprawia wrazenie gleboko nieszczesliwej (kolek ani
alergii raczej nie ma, karmiona jest piersia). Ja ciezko pracuje, by zasluzyc
chocby na cien jej usmiechu...i miec chwile spokoju (zdzarzaja sie niezmiernie
rzadko). Wracajac do sedna: jedynym sposobem na uspokojenie jej (i sen!) w
ciagu dnia jest noszenie w chuscie. I tak, dwa lub trzy razy w ciagu dnia
motam siebie i mala, i tak zamotane nosimy sie po kilka godzin. Ona zasypia,
ja moge zjesc, przygotowac obiad, poscielic lozko, ech, usiasc przed
komputerem na chwile...ciesze sie, ze jest ta metoda (jak dotad niezawodna,
odpukac), bo gdyby nie chusta, oszalalabym albo sama juz nie wiem, co by sie
stalo...
Ale zaczyna mnie przesladowac mysl, ze oto uzaleznilam mala od noszenia w
chuscie, i ze bedzie to jedyny sposob na jej spanie za dnia (a tego nie chce!)
i na moje chwile spokoju. pomijam juz to, ze gdy ona spi (w chuscie), ja spac
nie moge przeciez...a tak tego potrzebuje! (nocy tez nie przesypia...)
Chce, by dzienne drzemki odbywala w lozeczku! Jak mam to osiagnac...?
Dodam, ze probuje wszystkiego, lacznie z zostawianiem ryczacej i wychodzeniem
do innego pokoju (ten, kto miewa takie sytuacje, wie jak strasznie,
niewyobrazalnie ciezko slucha sie wycia dziecka z glebi trzewii, az do utraty
tchu).
Czy ja sobie ta chusta ukrecilam sznur na wlasny swiety spokoj i dobrze
"ustawiony"rytm dnia dziecka?