diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wrażenia

30.01.10, 15:09
w końcu przyszła moja paczka z chustami i oczywiście zabrałam się do wiązania.
na razie opanowałam tylko koalę i cały czas staram się dociągać i dociągać.
oczywiście zaliczyłam błędy typu za nisko/ za wysoko, za luźno/ za ciasno, za
krzywo itp. koniec końców myślę że taka naciągana 3- może być.
ale do meritum. zamówiłam sobie grecję oraz diament Nati oczywiście. na
pierwszy ogień poszła grecja jakże na forum zachwalana. Jest w miarę cienka
(cieńsza od diamentu pzrynajmniej) i taka "szmatowata", więc myślałam, że
będzie łatwo. i tu zonk, bo wcale nie. żakard przez te wsoje wzorki jest
bardzo trudny w dociąganiu, najgorzej szło mi z brzegami chusty, trudniej mi
było także go rozprostowywać na dziecku. mimo to dalej bałam sie podejść do
diamentu, ponieważ wydawał mi się grubszy a co za tym idzie trudniejszy w
dociąganiu. w końcu na próbę założyłam diamentową i tu zaskoczenie. dociąga
się o wiele łatwiej i jest taka jakby śliska. zarówno mnie jak i Pauli
bardziej przypadła do gustu diamentowa chusta. nie mam z niczym większych
problemów. no wiadomo, że zewsze można lepiej dociągnąć;) ale nieustannie
trenujemy i wychodzi coraz lepiej.
podsumowując, uważam żakard za bardzo fajną rzecz, ale dla trochę bardziej
obytych z chustą- czyli dla nas na lato jak znalazł (mam nadzieję że ogarnę
sprawę do tej pory). a tym czasem diament jest super i cieszymy się bardzo z
naszego mało profesjonalnego chustowania, a co. no to były takie luźne
przemyślenia laika chustowego. pozdrawiam.
    • ithilhin Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 30.01.10, 17:10
      bo po prostu kazdemu pasuje co innego.
      ja uwazam, ze zakardy typowe sa super do wiazan typu kangur :-) na przyklad.

      a diamenty takie jak w storchenwiege (nati nie nosilam takiej akurat) byly fajne
      nawet dla starszego dziecka
      • morepig Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 01.02.10, 13:10

        ithilhin napisała:

        > bo po prostu kazdemu pasuje co innego.
        > ja uwazam, ze zakardy typowe sa super do wiazan typu kangur :-) na
        przyklad.
        >
        > a diamenty takie jak w storchenwiege (nati nie nosilam takiej
        akurat) byly fajn
        > e
        > nawet dla starszego dziecka

        o to to!
        inna sprawa czy masz te chusty nowe czy uzywane, bo inaczej trochę
        się zachowują :)
    • shipa Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 31.01.10, 03:34
      A dlugo nosisz ten zakard? U nas zakard zaczal byc przyjazny w noszeniu po kilku praniach i wiazaniach, bo sie uparlam, ale byl czas, ze mialam watpliwosci i nie rozumialam, czemu jest tak bardzo chwalony- wydawal sie za trudny, bo byl za sztywny.
      • e.cartman Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 31.01.10, 08:25
        nie, nie. to były takie moje pierwsze uwagi tylko:)na gorąco. że tak się wyrażę.
        wszystko jeszcze przed nami. i ja nie twierdzę, że żakard jest be. po prostu
        wydaje mi się, że do żakardu potrzeba większej wprawy. ale ten diament to
        rewelacja normalnie i gorąco polecam dziewczynom, które nie próbowały go jeszcze.
        • shipa Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 01.02.10, 02:50
          Nie, nie, zeby nie bylo, ze ja Cie krytykuje! I wcale nie zamierzalam! Jedynie chcialam zauwazyc, ze z mojego doswiadczenia wyniklo, ze moje nowe zakardy wymagaly ,,obrobki wstepnej", zanim poczulismy ich komfort. Zakard uzywany byl ,,sympatyczny" od razu, tyle, ze pierwszego miala ,,nowke niesmigana" i zerowe doswiadczenie z tego typu splotem.

          Kurcze, przepraszam Cie strasznie, jesli odebralas to jako pouczanie! Az mi sie glupio zrobilo...
    • michalkowa1 Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 01.02.10, 13:22
      Przy nauce wiązania pierwsze 2-3 wiązania chusty niekoniecznie od razu wychodzą
      idealnie. To jest dość naturalne zjawisko, że chusta może być na początku
      niepodociągana. Nie przejmuj się zatem, nikt od razu nie wiązał idealnie i to
      niezależnie od chusty.

      Być może gdybyś zaczęła od Diamenta, to wiązanie drugiej chusty czyli Grecji
      wydawałoby się łatwiejsze. To jest jednak bardzo indywidualne, ja np. wolę
      Grecje od Diamentów bawełnianych.

      Tak jak pisała Shipa wszystkie chusty ( a na pewno Grecje) przechodzą na
      początku pewną huśtawkę na linii miękkość- sztywność - grubość przed i po
      praniu. Po praniu wiele chust, nawet tych bardzo miękkich, trochę sztywnieje, a
      potem mięknie w trakcie noszenia. Czasami wystarczy jedno noszenie i chusta z
      powrotem jest miękka, czasami trzeba zamotać 2-3 razy. Po kilku miesiącach
      użytkowania chusty proces te jest coraz szybszy, chusta ogólnie jest coraz
      bardziej „złamana”, czyli coraz bardziej miękka. Są chusty, które pomimo
      noszenia, męczenia, łamania nadal są sztywne, ale to raczej rzadkość.

      Grecje są w moje ocenie zbyt miękkie i zbyt lejące przed pierwszym praniem. Może
      być wobec nich takie odczucie jak u Ciebie. Lepiej wyprać najpierw tę chustę.
      Pierwsze pranie je wykurcza i trochę usztywnia, po 1-3 wiązaniach mamy już
      mniej więcej ustabilizowaną sytuację na linii miękkość – grubość. To jest moje
      subiektywne zdanie.

      Trochę więcej rad i ocen tej chusty można znaleźć w tym wątku o Grecji:
      www.chusty.info/forum/showthread.php?8656-%C5%BBakardowe-%E2%80%9Egreckie%E2%80%9D-bawe%C5%82niane-chusty-NATI-by-NATIBABY
      Powodzenia w chustowaniu maluszka. :)
      • e.cartman Re: diament vs. żakard, czyli moje pierwsze wraże 02.02.10, 20:06
        no u mnie jest na odwrót. idzie mi coraz gorzej :( ale się nie poddaję!! wygram
        tę walkę;) aha i muszę pochwalić moje dziecko, które jest bardzo wyrozumiałe i
        cieprliwe...prawie nie płacze przy wiązaniu, dociąganiu...ach
Pełna wersja