ciekawostka (wiec nie ma jednosci na swiecie)

06.02.10, 11:22
sorry, ale po angielsku
to kawalek dyskusji z wlascicielem sklepu (wywolany dokladnie tym
zdjeciem quirkybaby.com/imgs/category/metroblack150.jpg)
Czy to naprawde jest tylko kwestia tego komu sie wierzy?
Myslalam ze NIE noszenie dzieci przodem do swiata wynika z logiki..
(zdrowia a nie preferencji dziecka - jak np podawanie warzyw a nie
mcdonaldsa)
a jednak sa ludzie ktorzy swiecie wierza (?) ze to ok? ( czy wygrywa
znow chec sprzedania wiecej, bo o niedoinformowaniu przynajmniej nie
moze byc mowy)
nie chce wsadzac zadnego kija w mrowisko, ot , pogadac z Wami
chustomaniaczkami bo ja malo wiem..

I am aware that some people believe that forward facing out is
always inappropriate and always non-ergonomic. As I teach my clients
and customers, it is not ergonomic to use a front pack soft carrier
such as a Baby Bjorn because of the narrowness of the crotch and the
lack of support for the baby's body in a forward facing out
position. It is very different though in an ergonomic carrier such
as a Pikkolo or a stretchy or woven wrap, in which the base is wide
enough to give baby seated support across the bottom and thighs.

It is also, in my opinion, developmentally appropriate to carry a
baby in a forward facing out position as long as the baby is happy
and the parent is paying attention to the baby's cues, and makes
sure to turn baby around if baby becomes over-stimulated. In my
years of babywearing with three children, teaching babywearing, and
helping parents find the right baby carriers for their children, I
am here to tell you that many babies insist on being carried in a
forward facing out position because they want to interact with the
world, especially around the 3-4 month mark when the fourth
trimester ends.

I am always extremely careful to educate parents on how to wear
their babies ergonomically, without baby's weight dangling from the
pelvis, and how to they are paying attention to and responding to
their babies' cues. All babies are different, and some are more
reserved than others. Just as babies require different parenting
techniques to adapt to their personalities, there is no
legitimate "one size fits all" prescription when it comes to
insisting that babies should face in or face out. I prefer to
respect the parents' judgment as they know their babies the best,
while encouraging them to listen to their babies' cues and follow
their babies' guidance in terms of whether their babies wish to be
more interactive or not.

There is simply no valid scientific evidence to prove that forward
facing out is universally non-ergonomic or harmful to babies. There
is certainly a lot of opinion out there, especially coming from
certain German sites, but in my opinion this is not something that
has been proven, but merely another set of (extremely dogmatic)
opinions. I prefer to educate parents and provide them with
ergonomic babywearing options, while encouraging them to respond to
their babies' needs in a respectful way.
    • roneczka Re: ciekawostka (wiec nie ma jednosci na swiecie) 06.02.10, 21:38
      Mi link się nie otwiera.
      Ale noszenie przodem do swiata faktycznie nie jest fajne. nie wynika
      ono ani z fizjologii, ani wygody noszenia, no i to tak naprawdę
      niedzwiedzia przysługa dla dziecka. Za dużo wrażeń, brak kontroli
      nad dzieckiem: nie wiesz kiedy mu sie uleje, albo czegoś przestraszy-
      nie mam możliwości wtulić sie w matkę czy odwrócić...
    • michalkowa1 Re: ciekawostka (wiec nie ma jednosci na swiecie) 07.02.10, 11:03
      Ja się nie zgadzam z tą osobą, że nie ma badań/dowodów na to, że noszenie
      przodem do świata szkodzi dziecku. Są przecież bardzo dokładne badania i dowody
      na to, że nóżki dziecka powinny byś jak najczęściej w pozycji podkurczenia i
      odwiedzenia na boki, a tego w noszeniu przodem do świata nie ma. Tego obszaru w
      ogóle autor(autorka) nie poruszył(a). Przemilczał(a) to innymi słowy.
      Tłumaczenie o innym podparciu dziecka w chustach niż w BabyBjornie też jest dla
      mnie mętne.
      Moim zdaniem widać tutaj finansowo-sprzedażową motywację osoby piszącej ten
      tekst. Smutne.
      • mrs.t Re: ciekawostka (wiec nie ma jednosci na swiecie) 07.02.10, 14:27
        w ogole, wytlumacze, ze chce kobitce odpisac, bo mnie az porazil ten
        email do mnie
        a co dwie glowy to nei jedna.

        Az szczeka mi opadla, i smnutno sie mi zrobilo jak przeczytalam jej
        odpowiedz
        bo jak takie osoby, z kregu, beda zle radzily, to co dopiero
        amatorzy, mamy ktore o noszeniu wiedza niewiele!
        I rzeczywiscie, tez uderzylo mnie, ze pisze o pierdolach, jak
        nadmiar emocji a nie skupia sie na waznych aspektach wlasnie
        ulozenia nozek, nei wspominajac o kregoslupie dziecka..

        bo wiecie, myslalm ze kazda osoba 'oswiecona' - ktora ma pojecie o
        noszeniu (a wlascicielka sklepu taka powinna chyba byc) jest
        swiadoma ze noszenie przodem nie jest zalecane. :/
    • shipa Na swiecie jest zgodnosc- patologia to nie norma 08.02.10, 01:01
      Od razu uprzedzam, ze jest to dlugi tekst. Chcesz wykorzystac- masz mrs.t moje przyzwolenie:-) w koncu to w szlachetnej sprawie.


      Przepraszam, bedzie dosc chaotycznie, bo napisalam dluuugi ladny post, a Ssawka mi skasowala, wiec na szybko jeszcze raz...

      Nie otwiera mi sie link do zdjecia, ale w sumie nie ma to wiekszego znaczenia.

      Ta pani ma racje pod chyba jednym wzgledem: nie przeprowadzono badan klinicznych na temat szkodliwosci noszenia w pozycji przodem do swiata (chyba- bo ja pewnosci nie mam).

      Co do pozostalych kwestii, myli sie w calej rozciaglosci swojej wypowiedzi.


      Zeby sie nie powtarzac, jako haslo ,,przodem do swiata" mam na mysli pozycje, w jakiej dziecko noszone jest tylem do noszacego, a przodem do swiata.

      Kwestia NIE noszenia dziecka przodem do swiata nie wynika z logiki. Wynika to ze znajomosci podstwowych informacji o fizjologi dziecka. Naprawde podstawowych informacji o tym, jak sie dziecko rozwija i jak zbudowany jest jego kregoslup.

      Dziecko noszone w pozycji ,,twarza do przodu, tylem do rodzica" nie jest w pozycji fizjologicznej. Jest- nie bojmy sie uzyc tego slowa- w pozycji patologicznej.

      Cialo dziecka noszonego w ten sposob jest w pozycji, ktora na oddziele noworodkowym ( na przyklad) , gdyby dziecko lezalo z w pozycji niewymuszonej, swobodnej- uznano za jedna ze wskazowek, ze dziecko nie rozwija sie w sposob prawidlowy (chodzi o stawy biodrowe glownie), i prawdopodobnie bedzie wymagalo dodatkowych zabiegow lub rechabilitacji. Taka pozycja, jaka wymusza noszenie przodem do swiata, a tylem do rodzica, jest uznawana za niefizjologiczna. Jaki jest wiec cel zmuszania dziecka do przebywania w takiej nienaturalnej pozycji? Tylko marketingowy.

      Jego kregoslup jest nienaturalnie obciazony, wyprostowany na sile.

      Pani skupia sie na przestymulowaniu dziecka jako ,,efekcie ubocznym". Akurat nadmiar wrazen jest przez dziecko czasem sygnalizowany bezposrednio, ale czesto takze po jakims czasie, gdy dany bodziec juz nie dziala. Nie mozna wiec twierdzic, ze zawsze w momencie przestymulowania dziecka da nam znac- czasem przybiera to postac ,,opoznionego zaplonu". Tak wiec nieuprawnione jest twierdzenie, ze nie niesie to zadnych konsekwencji, jesli w pore sie zareaguje na sygnaly niezadowolenia dziecka. Dziecko czasem tych sygnalow nie wysyla, a mimo to jest atakowane i osaczone nadmiarem bodzcow- i to nawet w dosc ,,spokojnych warunkach". Po co wiec dodawac dziecku (hipotetycznego) stresu? Dla testu, aby ocenic, czy nasze dziecko jest podatne na przestymulowanie czy tez nie? To bardzo okrutne dzialanie, tym bardziej, ze niczego nowego nie wnosi do rozwoju dziecka. Tak wiec dziecko ma byc ,,krolikiem doswiadczalnym", jak bardzo moze byc narazane na stres i niepokoj, zanim bedzie okazywac pierwsze oznaki obawy i strachu ?
      Nie zgodze sie z tym, ze tak powinno byc. Szlachetna idea noszenia dziecka mialo byc zapewnienie mu poczucia bezpieczenstwa, tutaj zas, dla celow marketingowych, ta idea jest sprowadzona do testowania wytrzmalosci i odpornosci psychicznej dziecka...

      Pomija inna kwestie, a mianowicie kwestie naprazen niewyksztalconego w pelni kregoslupa, jak i nadmierny, znow niefizjologiczny, nacisk na jego stawy (gl. biodrowy, mniej kolankowy).
      Pani twierdzi, ze nosidlo wspiera wystarczajaco dziecko, co nie moze byc prawda, albo jest polowicznie prawdziwe. Albo nosidlo jest twarde i faktycznie utrzymuje wystarczajaco szeroko nozki, ale jednoczesnie nie wspiera pozostalych czesci ciala dziecka, m.in. kregoslupa, albo jest miekkie i dostosowuje sie do ksztaltu ciala dziecka- na ktore w tym momencie dziala grawitacja- wiec nozki zwisaja bez podparcia i bez wsparcia ich naturalnej pozycji- coz, jakby nie patrzec, zadne z tych rozwiazan nie jest przyjazne dziecku.

      Co do wyrazania przez dziecko swojej opinii.
      Dzieci bardzo szybko przystosowuja sie do sytuacji i okolicznosci, nawet jesli sa to warunki dla nich niekorzystne. Brak protestu ze strony dziecka na jakies dzialanie nie oznacza automatycznie zgody czy przyzwolenia. Tylko laik moglby twierdzic, ze dziecko zawsze bedzie protestowalo przeciwko czemus, co moze mu zagrazac.

      Czy ktos wiedzial niemowlaka protestujacego przeciwko niewozeniu go samochodem bez fotelika samochodowego?- a musimy sie zgodzic, ze jest to sytuacja potencjalnie niebezpieczna. Czy w zwiazku z tym mozemy uznac, ze brak protestu oznacza zgode?

      A stawianie tegoz dziecka na parapecie otwartego okna na 10 pietrze bez asekuracji- to juz absurdalnie przesadzona, niemniej realna i niebezpieczna sytuacja, wiem, ale to celowe- czy brak protestu oznacza zgode dziecka na znalezienie sie w takiej sytuacji i poniesienie SWIADOMIE jej konsekwencji?
      Oczywiscie, ze nie.

      Tak samo jest z naleganiem dziecka na jakies dzialanie- to, ze ,,ono czegos chce" wcale nie oznacza, ze jest to dobre i wlasciwe dla dziecka. Przeciez zaden rozsadny rodzic nie pozwoli dziecku wlozyc dloni do wrzatku, bo ,,ono tego chce"?
      Oczywiscie, ze nie.
      Dzieci sa dziecmi i tak powinny byc traktowane ( i przez wiekszosc na szczescie sa). Jednak poleganie na wierze, ze sa w stanie zakomunikowac nam swoje potrzeby, jak i ocenic konsewkwencje swojego dzialania, jest z gruntu bledne. Tak wiec nie jest wiarygodne twierdzenie, ze dziecko nieokazujace rozpaczy w nosidle jest szczesliwe. Ono nie ma mozliwosci dokonania swiadomego wyboru. Takiego swiadomego wyboru moga dokonac rodzice/ opiekunowie, ale nie dziecko.

      Nawet gdyby przed tym dzieckiem polozyc 15 nosidel i pozwolic zdecydowac sie na jedno, nie bedzie to wybor swiadomy, a przypadkowy, bez uwzglednienienia jego konsekwencji. Te dzialanie jest zarezerwowane dla jego opiekunow, w zwiazku z tym nieuprawnione jest twierdzenie, jakoby to dziecko mialo na ten wybor wplyw. No, chyba, ze faktycznie wyboru dokonuje sie nieswiadomie, ale tutaj tej kwesti nie omawiamy.

      A kwestia braku badan.
      Poniewaz na calym swiecie istnieje cos takiego jak ,,normy fizjologiczne", odstepstwa od tych norm uznaje sie za patologie. Skoro cos jest zle, nie moze byc uznane za dobre. Skoro nie jest dobre- musi byc zle. To takie ,,lopatologiczne" tlumaczenie. Skoro uznaje sie istnienie jakiejs normy fizjologicznej- i to identycznej na calym swiecie zdaje sie- a cos tej normy nie spelnia, to jak moze byc uznane za prawidlowe? I w zwiazku z tym, ze nie ma badan udowadniajacych, ze patologia jest zla, wolno twierdzic, ze nie jest? Oczywiscie, ze nie wolno- byloby to naciaganie faktow lagodnie mowiac.

      I akcent humorystyczny, na poziomie tej pani:
      Co do przekonan, to sa ludzie, ktorzy wierza, ze Ziemia jest plaska, jako ze nie ma badan na temat, ze jest plaska. Sa takie badania, co twierdza, ze nie jest okragla, ale ze plaska- nie ma. W zwiazku z tym moga tak twierdzic- w koncu badan nie ma...



      Tlumaczenie, ze daje on ( sprzedajacy) wybor rodzicom, w jakiej pozycji nosic, jest przerzucaniem odpowiedzilalnosci za ewentualne szkody na tychze rodzicow. Rodzice nie maja pelnej wiedzy na temat noszenia ( czy to korysci, czy szkodliwosci), jako, ze sprzedajacy przemilcza ewentualne (co ja pisze, EWIDENTNE!!!) minusy noszenia w pozycji ,,przodem do swiata". Tak wlasciwie to, gdyby sie uprzec, daloby sie to podciagnac pod ,,nieuczciwe praktyki handlowe", he he he.

      Negowanie badan i certyfikatow bezpieczenstwa z ,,pewnej strony (internetowej) niemieckiej- coz, raczej sadze, ze jest to proba, dosc niesmaczna, odwrocenia uwagi, ze sie takich nie ma. W tej chwili twierdzenia tego wlasciciela ,,to jest dobre i bezpieczne" sa poparte jedynie jego wlasnymi slowami. Zadnymi naukowymi badaniami nie sa i nie beda...

      Skoro uznaje sie istnienie jakiejs normy fizjologicznej- i to identycznej na calym swiecie zdaje sie- a cos tej normy nie spelnia, to jak moze byc uznane za prawidlowe?
      • mrs.t Re: Na swiecie jest zgodnosc- patologia to nie no 08.02.10, 09:53
        shipa, WIELKIE DZIEKI
        glowa mur przebijemy;)
        biore sie za tlumaczenie;)
        link zdjecia ma na koncu resztke nawiasu ")" po usunieciu sie otworzy, ale jak
        piszesz, to neiistotne
        • shipa Re: Na swiecie jest zgodnosc- patologia to nie no 09.02.10, 05:23
          A prosze Cie bardzo:-).

          Dopiero teraz, jak przeczytalam na spokojnie, zauwazylam, ile literowek i kalek jezykowych mi do tekstu ,,wpadlo"- przepraszam za ta niestarannosc, to z pospiechu, i to po baaaardzo ciezkim dniu.

          Gdyby pani chciala dalej dyskutowac na podobnym poziomie- sluze wsparciem.

          Bowiem wszystko sie da, nie tylko przebic glowa mur, ale i trzasnac obrotowymi drzwiami tez sie da!

          Zdjecie probowalam i w ten sposob otworzyc, i bezposrednio znalezc na stronie, ale bezskutecznie. Cos mnie ostatnio ,,technika nie lubi"...
Pełna wersja