tragedia w nosidle :(

13.03.10, 19:46
W faktach był reportaż o matce, która udusiła siedmiodniowego synka w drodze do sklepu. Nosiła go w takim nosidle przez ramię. Ciekawe czy to pierwszy taki przypadek? Osobiście wiem, że chusty (szczególnie wiązane) są bezpieczne dla dzieci, przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa. Jednak sama nie nosiłam mojego nowo narodzonego synka w chustach, bo bałam się że mogę zrobić mu krzywdę. Nikt mnie nie uczył wiązań u ułożenie dziecka w chuście. Dopiero po jakimś czasie oswoiłam siebie i małego do wiązania i mai tai. Ciekaw czy matka z reportażu sprawdzała jak jej dziecko leży w tym nosidle. Dziwię się że nie wyczuła niczego :/ przecież miała go pod sercem :( Jestem w szoku. Współczuję kobiecie.
    • aleks2539 Re: tragedia w nosidle :( 13.03.10, 20:23
      też to widziałam :( Straszna tragedia. Ale nie wyobrażam sobie siedmiodniowego dziecka nosić w ten sposób :( Ja mojego synka odważylam się włożyć do chusty -2x - dopiero po ukończeniu pierwszego miesiąca. Przecież takie maleństwo nie ma żadnych szans aby się obronić :(
    • morepig Re: tragedia w nosidle :( 13.03.10, 20:33
      bardzo ciezko jest gdybac ale takie maleństwo 7 dniowe naprawde ma
      leciutki oddech a mama miała czym oddychac :( wsadziła głęboko,
      zasnęło a ona wiu na zakupy. tragedia, współczuję. były inne
      przypadki uduszenia w chuście, ale tamte dotyczyly chyba karmienia,
      Aga albo Ithilhin będą wiedziały lepiej. może guruburu?
      co do wkładania 7 dniowego to ja wkładałam 5dniowego, w 2X. ale to
      już naprawdę powinno byc "prawo jazdy" tak jak i na wózek :)
      • guruburu Re: tragedia w nosidle :( 13.03.10, 21:22
        Tak - te przypadki, ktore ja pamietam, dotyczyly nierozwaznego karmienia
        piersia. Trudno cos powiedziec na podstawie informacji z trzeciej reki - na ile
        same "fakty" sa zrodlem zaufanym? Czy dziecko bylo zdrowe? Itp. itd. Wypadki
        zdarzaja sie wszedzie niestety i w kazdych okolicznosciach - chusta nie
        pozostaje tutaj zadnym wyjatkiem.
    • amidala Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 14:22
      Tragedia jest to okropna, ale mnie przeraża co innego: jeśli jest moda, to każda
      myśląca inaczej leci do sklepu, kupuje nosidło, nie przeczyta instrukcji i
      szpanuje. Przecież każda chusta czy nosidło ma wyraźnie i jak byk napisaną
      instrukcję obsługi. Są ostrzeżenia, że od 1 miesiąca, od 3 miesiąca życia można
      stosować itd. Gdy widzę w galerii handlowej babkę z byle jak zamotaną super
      odjazdową chustą, i maleństwo, które z przerażeniem się matki chwyta, bo majta
      się luźno, to mam ochotę bić. Matkę, żeby była jasność.
      Ja chodziłam na kursy, z drżeniem serca wkładałam dopiero 3 miesięcznego synka i
      w życiu by mi do głowy nie przyszło wrzucić go do worka kartofli, bo tylko do
      tego można porównać taką torbę. Może należy głośniej i w każdych mediach trąbić,
      że to nie jest proste jak budowa cepa, że trzeba się nauczyć, rozejrzeć,
      pomyśleć, chociaż poczytać, zanim się zacznie nosić dzieci alternatywnie. Wiem,
      że nikogo nie nauczymy zdrowego rozsądku, ani nikt nagle rozumu nie nabierze,
      ale może się przez chwilę zastanowi, co robi.
      W Faktach podobało mi się to, że w dalszej części był materiał z hanti, dobrze
      mówię? Mówiła właśnie to, że chusta wiązana to nie nosidło, że trzeba się
      nauczyć wiązać i jest to zdrowe, wygodne, ale nie zupełnie nieskomplikowane.
      A producentów takich worków i innych wisiadeł naprawdę bym za jaja... do ich
      własnych wynalazków wsadziła. Łagodnie rzecz ujmując.
      • anulla1 Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 19:53
        Nawet do takiego worka jest instrukcja , którą należy przeczytać.
        Wkurzam mnie całe zamiesznie na ten temat. Na każdym forum dyskusja.
        Jedno dziecko zmarło przez nieroważną, matkę a ile dziennie ginie z
        powodu braku fotlika samochodowego- tragedie spowodowane błedami
        rodziców.
        Rozważnie używane sprzety służą ułatwieniu nam życia, też możnaby
        napisać że chusta jest przyczyną śmieci dziecka- bo maluch wypdł ...
        matka źle związała. Ani chusta, ani nosidło, ani wózek, ani fotelik
        nie zwalnia nas z odpowiedizalnosci i koniczności monitorowania
        dziecka.
        • malabru Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 20:25
          anulla1 napisała:

          > Ani chusta, ani nosidło, ani wózek, ani fotelik
          > nie zwalnia nas z odpowiedizalnosci i koniczności monitorowania
          > dziecka.

          O to to! Bez względu na to, czy dziecko jest w chuście, na kanapie, przewijaku,
          wśród zabawek, na podwórku, po prostu gdziekolwiek trzeba pamiętać, że jest pod
          naszą opieką.
          • guruburu Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 20:32
            Swoja droga - nie zebym chciala koniecznie wytykac wozki :P - tylko chodzi mi
            wlasnie o niewlasciwe uzywanie sprzetu: niedawno bylam swiadkiem w tramwaju,
            ktory ostro zahamowal, jak dziecko wypadlo z wozka... a wypadlo, bo wozek sie
            przewrocil przy hamowaniu a dziecko nie bylo przypiete, matka stala obok, wozka
            nie trzymala. Szczesliwie to bylo dziecko wieksze - co najmniej 1,5 roczne jak
            nie dwuletnie - ale i takie mogloby mocno uderzyc sie w glowe czy przy upadku
            zlamac reke. Dobrze, ze hamowanie nie bylo az tak raptowne i tylko wypadlo a nie
            zostalo wykatapultowane ;) Ale to co mnie na prawde zdziwilo to to, ze mama
            wlozyla je po prostu z powrotem, nadal bez zapietych pasow ani niczego?
            • ngrzeczna Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 21:24
              a mnie zastanawia jak można 7 dniowego noworodka zabrac do
              supermarketu???

              • guruburu Re: tragedia w nosidle :( 14.03.10, 22:13
                Juz bez przesady... Nie kazdy ma babcie, sasiadke, meza na tacierzynskim. Moje
                dzieci tez chodzily wszedzie, gdzie pelno zarazkow - corka ze szpitala pojechala
                na wybory a syn wyszedl ze szpitala przed weekendem - po weekendzie odbieral
                siostre z przedszkola. Rownie dobrze matka mogla by pojsc do lasu, ale to by
                raczej zycia dziecka nie uratowalo.
                • agick Re: tragedia w nosidle :( 15.03.10, 12:41
                  ja z moim 8 dniowymdzieckiem poszłam do sklepu (nie miałam wyjścia)
                  tyle, ze zabrałam ją w gondoli, nie w chuscie. bałam się ją nosic w
                  chuście na poczatku.
            • morepig Re: tragedia w nosidle :( 15.03.10, 17:19

              > e
              > zostalo wykatapultowane ;) Ale to co mnie na prawde zdziwilo to
              to, ze mama
              > wlozyla je po prostu z powrotem, nadal bez zapietych pasow ani
              niczego?


              powinni dawac prawo jazdy na posiadanie dzieci. ciekawe czy bym sie
              wtedy pojawila :)
    • liveveb Re: tragedia w nosidle :( 16.03.10, 12:20
      To prawda, że każda śmierć dziecka to straszna tragedia.
      Z drugiej strony pamiętajmy, że sprawczyni tej tragedii jest obywatelką USA - a
      tam nawet na paście do zębów jest ostrzeżenie, że nie jest to produkt spożywczy
      i nie należy go połykać... I tu rodzą się setki pytań - które już padły na tym
      forum.
      Z drugiej strony - wiele mam bardzo "lajtowo" podchodzi do noszenia i może tak
      nagłośniona tragedia uświadomi im, że nawet najdroższe nosidło nie będzie za nas
      przestrzegało zasad bezpiecznego noszenia.
      Więc nośmy nasze pociechy "z głową"...
    • michalkowa1 Re: tragedia w nosidle :( 16.03.10, 15:47
      Nie widziałam tego materiału, ale z tego, co czytam w tym wątku, to faktycznie
      musiała być straszna tragedia.:( Czy maleństwo udusiło się w nosidle czy jakimś
      typie chusty ?
    • moniagonia Re: tragedia w nosidle :( 16.03.10, 16:24
      To niestety nie jedyny przypadek. W taki sam sposób udusiło się 14 dzieci :-(

      W stanach jest nawet oficjalna rządowa rekomendacja:
      www.cpsc.gov/CPSCPUB/PREREL/prhtml10/10165.html

      i film instruktażowy: www.youtube.com/watch?v=GDcuIeKH_Rk


      • padthai Re: tragedia w nosidle :( 17.03.10, 22:25
        zastanawiaja mnie 2 pierwsze piktogramy
        Wprawdzie podpisane, ale sugeruja, ze ulozenie dziecka na plecach
        jest lepsze niz ulozenie na boku
        - nie jest to prawda
        - najlepsze jest ulozenie lekko bokiem i glowka zwrocona twarza do
        gory, bo umozliwia swobodne oddychanie, swobode ruchow (jak na ta
        pozycje) i nieobciaza tak bioderek
        - dlaczego nie na plecach, bo opadajaca glowka moze docisnac
        podbrodek do piersi i uniemozliwic oddychanie
        - dlaczego nie na boku, bo zeby dziecko moglo oddychac glowka
        musialaby byc maksymalnie odchylona na bok i nie jest to pozycja
        dobra dla bioderek
    • apdutkiewicz reportaż z Faktów 18.03.10, 10:44
      dla tych, co nie oglądały:
      www.tvn24.pl/28377,1647566,1,1,o-matko,fakty_wiadomosc.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja