Dodaj do ulubionych

Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę płakać!

18.04.10, 18:17
Witajcie!

Jestem tu nowa, choć na forum zaglądałam jeszcze za czasów ciężarówki :) Widzę, że głównie poruszacie tu tematy samego chustowania, technik wiązania, najlepszych i polecanych chust.. A ja mam inny problem.. Nie wiem, czy słusznie tutaj piszę (i mam nadzieję, że nie dubluję, a jeśli tak - to przepraszam, ale nie wiedziałam po jakich słowach kluczowych szukać takiego tematu), ale może coś mi doradzicie..?

Mój Synek wkrótce skończy 2 m-c życia (bardzo młody jak na terrorystę, co nie?:)) i pomimo początkowych problemów, daje się już ładnie chustować (ku mojej wielkiej, początkowej radości). Nie przeczę - ulga jest to niezmierna, gdy mogę spokojnie zejść do sklepu za rogiem lub do sąsiadki oddać cukier ;) z dzieckiem wtulonym we mnie, zasypiającym w niej już po 5 minutach. Ale jest jedno ALE.

Mój Dzieć przez to wszystko przestał sypiać w ciągu dnia poza chustą! :( Jego maxymalny czas drzemki poza chustą to 15-20 minut, potem jest już tylko wycie pt.: "Noś mnie mama albo na ramieniu albo w chuście, ważne tylko abyś się PRZEMIESZCZAŁA!" (bo ruszanie się, czy taniec niczego nie zmienia i Mały widzi zbyt stabilną perspektywą, która go drażni (?). Gdy zasypiał w chuście starałam się zawsze odczekać do momentu, gdy spał głęboko, delikatnie go odwiązywałam, kładłam i otulałam całą ciepłą i pachnącą nami jeszcze chustą. Bez rezultatu.

Aha, i jeszcze jedno: wyje nawet gdy jest przebrany, nakarmiony, odbity, utulony, zakutany ciasno w kocyk, z cyckiem moim lub smoczkiem w buzi, gdy mu "szszszszszsz" odprawiam nad uchem - nic nie skutkuje. No, może poza włączoną suszarką - lecz i tą muszę w końcu wyłączyć (bo mi się w końcu spali, a rachunki za prąd chyba nas zjedzą) - a mój Dzieć po 10 minutach i tak z powrotem wraca na ziemię i włącza swoją dobitną syrenę głosową..

Co robić? Noszenie cały czas w chuście nie jest rozwiązaniem przecież (a i tak siadło mi właśnie lewe kolano, bo z Małym w chuście kucam zamiast się schylać). W końcu do spania ma swoje łóżeczko (a i tak stoi od kilku tygodni puste, bo małego nawet wsadziłam do naszego łóżka - jestem bardziej wyspana - karmię piersią więc robię to na leżąco, prawie nie przerywając błogiego snu - z wyjątkiem gdy muszę go przebrać).

Pomijam fakt, że włażą na mnie wszystkie baby - matka, teściowa, koleżanki - i słyszę tylko: "No i rozpieściłaś, to teraz masz za swoje!"... A mnie już powoli faktycznie kręgosłup i kolana siadają.. co robić..? Macie jakieś rady?

Z góry dziękuję za ewentualne wskazówki.
pozdrawiam ciepło!
Obserwuj wątek
    • mamusiaanusia Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 18.04.10, 22:40
      Nie martw się, moja siostra nie nosiła w chuście, a Terorysta darł się ile wlezie, nie chciał spać w łóżeczku i suszarka chodziła na okrągło (nie przepaliłą się!). Teraz mały ma 4 miechy i inny człowiek się zrobił. Głowa do góry! Z perspektywy posiadania trzech cór radzę - noś ile wlezie, starsznie szybko rosną! Pozdrawiam serdecznie. Ania
        • aggunia1 kawosz-ka opisala i moje dziecie :-) 19.04.10, 13:41
          tyle ze moje czasem nawet w chuscie nie chce, ale na rekach, bez
          wiazania :-(
          i gadanie o rozpieszczaniu doprowadzilo mnie juz do tego, ze rodzinie
          nie opowiadam, ile Mala spala i gdzie i czy jestem zmeczona czy
          nie...

          poprosze i ja dzwiek suszarki na mp3 :-)

          a nosic i tak zamierzam przynajmniej troche, bo to jedyna metoda,
          zebym mogla cokolwiek w domu zrobic...
          • mbober2 przecież to dopiero 20.04.10, 10:59
            dwumiesięczne dzieciaczki.
            moje jedno noszone w chuście w tym wieku spało tylko samo,bo tak
            chciało a kolejne chustowane tylko na mnie.dopasujcie siebie i
            obowiązki domowe do nich a nie one do was,dzięki temu będzie
            wszystkim łatwiej.
    • asia889 Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 19.04.10, 20:13
      kawo-szka napisała:

      A mnie już powoli
      > faktycznie kręgosłup i kolana siadają.. co robić..? Macie jakieś rady?

      Ja bym Ci radziła iść do lekarza. Kolana i kręgosłup przy 2-miesięczniaku nie
      powinny wysiadać. Dobrze byłoby zadbać o dietę dla stawów np galaretki ale
      pewnie nie tylko. Ja swojego w tym czasie bardzo dużo nosiłam i też spał niemal
      wyłącznie w chuście.
      • padthai Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 19.04.10, 22:10
        Napewno trudno jest zniesc uwago bliskich. Jakby nie wystarczylo to,
        ze nielatwo jest byc mama wymagajacego maluszka i do tego wykonywac
        codzienne obowiazaki. Oj te baby. Nie daj im sie. Pamietaj, ze teraz
        Ty masz wladze i Ty tu rzadzisz ;)
        Dziewczyny dobrze pisza - dzieci szybko rosna, wiec ciesz sie
        noszeniem ile mozesz , bo za chwile maluszek odkryje samodzielne
        poruszanie i... na widok chusty bedzie dawal w dluga ;)

        Jezeli odczuwasz bole to :
        - mozna spytac kogos kto sie zna - jak kucac, zeby nie nadwyrezac
        kolan -technika jest wazna
        - jezeli boli kregoslup - moze warto popracowac nad wiazaniem

        Co do maluszka:
        - probowalas bujaczka lub hamaka?
        - moze warto przerzucic go na plecy?
    • obasic Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 19.04.10, 22:30
      Ehh... jak sobie przypomnę ile prądu poszło przez włączanie wyciągu
      kuchennego ... wyciąg dziennie chodził czasem 3 godziny - i to tak
      do 4 m-ca włącznie. No, ale to pomagało, więc trudno - ważne że
      dzieć spał i był spokojny .... teraz już ma prawie 2 latka i
      niestety na ręce już nie chce - do roku chętnie na nich przebywał
      (chusta) .... nosić nosić i jeszcze raz nosić .... no i pewnie te
      galarety jeść .... mnie też bolały kolana przy obu dzieciach -
      przestały jak przestałam karmić. Pozdr Życzę cierpliwości, myślę że
      w 4 maks. 5 m-cu wszystko się unormuje ;-))
    • obasic Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 20.04.10, 12:49
      Moje dziecię też w tym czasie potrzebowało dzwięków szumiących -
      debestem był wyciąg kuchenny który czasem chodził po kilka godzin
      dziennie. Drugą sprawą było oczywiście niechęć do spania w łóżeczku
      czy podobnych pozycjach - jedynym miejscem gdzie dziecko chciało
      spać był fotelik samochodowy - kołyska. Przybierając pozycję fasolki
      w tym foteliku spało chętniej i dłużej a do tego jeszcze szum - to
      powodowało że spało nawet kilka godzin. I tak było do 4 m-ca
      włącznie. Myślę że u Ciebie też się to zmieni za parę m-cy. Może by
      pomogły nagrania prenatalne. Wówczas ich nie miałam ale pewnie bym
      się na nie skusiła w obliczu "ekstremalnych" upodobań dziecia. Aha..
      jeszcze jedno - jak już chciało spać dziecię w łóżeczku to jeszcze
      dość długo improwizowałam mu pozycję fasolki kładąc coś pod nóżki i
      główkę ciut wyżej - nawet gdzieś czytałam że dla takiego maleństwa
      pozycja zupełnie płaska do spania nie jest naturalną. Pozdr
    • free-junona Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 20.04.10, 21:58
      No jakbym czytała o sobie sprzed 2-3 miesięcy :D. U mnie było nawet gorzej, bo
      dziecko w nocy nie chciało spać i musiałam się kłaść spać w chuście! Najwięcej
      czasu spędzałam więc (naprzemiennie z M) w kuchni przy włączonym okapie z
      książką w ręku vel laptopem, wtedy był spokój i mały spał. Okap właściwie
      wyłączaliśmy tylko czasami, chodził nawet w nocy czy o 4 nad ranem. Mały ma 6
      miesięcy i obecnie okap jeszcze czasami jest włączany, np. wieczorem, ale to
      dosłownie na chwilę, bo małemu się kojarzy ze spokojem. Chusta używana jest już
      tylko raz dziennie na godzinę lub w ogóle.
      Z doświadczenia Ci napiszę, że Twój największy problem to poczucie JAK POWINNO
      BYĆ, a nie bolące kolana czy dziecko, które domaga się noszenia. Wpienia mnie
      kiedy pomyślę ile czasu i nerwów straciłam przez pierwsze 3 miesiące życia
      mojego dziecka, żeby opanować "jak powinno być". Wieczna walka, żeby dziecko
      spało w łóżeczku, żeby spało na brzuszku, żeby przekręcało główkę raz w jedną
      raz w drugą stronę kiedy śpi. I było tak jak u Ciebie - 15 min. snu i thank you
      very much :(. I też nie miałam wsparcia na początku. Przyzwyczaiłam to mam, a
      dodatkowo jeszcze dziecko histeryczne, może chore :/... Jak mały miał 2,5
      miesiąca właśnie poszliśmy po rozum do głowy. Chce spać w chuście, proszę
      bardzo. Chce spać przy okapie, proszę bardzo. Przestaliśmy się tak głupio
      spinać. Kiedy rodzina zobaczyła jak nasze dziecko zachowuje się kiedy jest
      noszone tyle ile chce i jak chce, od razu zaakceptowała chustę i teraz
      opowiadają wśród znajomych jaki to świetny wynalazek :D. Noce załatwiliśmy w ten
      sposób, że mały śpi z nami i usypiany jest cycem, czasem jeszcze okapem.
      Jeśli siadają Ci kolana, to noście naprzemiennie - my tak robimy, nie wyobrażam
      sobie, żeby tylko ja nosiła wtedy małego po 8 godzin dziennie.
      Dziecka nie da się rozpieścić, nie wierz w to. Każdy psycholog to powtarza, ale
      każdy laik i tak wie lepiej. Wychowanie zaczyna się po 1 roku życia. Dziecko,
      które płacze, bo chce być noszone nie robi tego z wyrachowania przecież. Ty
      pewnie też to wiesz, żadne novum :).
      I teraz pocieszenie: ten etap minie lada chwila, bo po pierwsze Twoje dziecko
      będzie potrzebowało dużo mniej snu, zacznie być aktywne, w nocy zacznie
      przesypiać coraz więcej.
      Za radą dziewczyn sugeruję dużo czytać o rodzicielstwie bliskości, to Cię
      utwierdzi w przekonaniu, że jesteś super matką :D.
      • so-owa Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 04.05.10, 02:32
        Jestem już starą matką - mam 3 dzieciaków, wszystkie wychowane w
        chustach. I nie ma ani krzty przesady w tym, co napisałaś!!! Nosić,
        nosić, nosić ile wlezie, bo znim się obejrzysz krzyknie -Ja sam/a! i
        pobiegnie. A wtedy serce pęka z dumy, że to pewne siebie, odważne,
        radosne dzieckojest moje... i żalu, że tamto minęło.
      • padthai Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 04.05.10, 10:48
        "Wychowanie zaczyna się po 1 roku życia. "

        oj, niezgadzam sie
        Wychowanie zaczyna sie od samego poczatku. To jak do dziecka mowimy i
        jak reagujemy na jego potrzeby to tez nauka. Od pierwszych chwil
        "kodujemy" dziecko. To co mu damy, wlasnie na samym poczatku, bedzie
        stanowilo podstawe odbioru swiata. To taka miara wg , ktorej bedzie
        odmierzac swiat. Dajmy wiec dziecku poczucie bezpieczenstwa i milosc,
        by mialo wlasciwa miare.
        Praktykujac na swoich dzieciach wiem tez, ze 6 miesieczne dziecko
        rozumie kiedy mowi sie "nie" lub kiedy sie je chwali. Warto tez
        zaspokajac ciekowsc dziecka jednoczesnie uczac je podstaw
        bezpieczenstwa, i warto robic to zanim skoncza 1 rok zycia.
    • black_cobra Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 20.04.10, 23:14
      Pyza jest noszona bardzo długo i często a już wagę 7 kg przekroczyła jakiś czas temu. I nie lubi spać w ciągu dnia w łóżeczku. Wieczorem też zasypia albo na rękach albo w chuście (tu jest wybredna bo nie w każdej). W dzień sypia po 1,5 - 2 godziny i według lekarzy pediatrów tak bywa i nie jest to szkodliwe.

      Noś dziecko ile wlezie. Gadaniem się nie przejmuj - u mnie też wszyscy są na nie (na szczęście mąż na tak).

      Pamiętaj, tak małe dziecko nie jest rozpieszczane noszeniem - jedynie zaspokajasz jego najważniejszą potrzebę - poczucia bezpieczeństwa wynikającego z bliskości!
    • mrs.t Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 21.04.10, 09:19
      > słyszę tylko: "No i rozpieściłaś, to teraz masz za swoje!".

      dziewczyny wszystko naprawde pieknie napisaly.
      ten typ tak ma

      a wscibskich i malo pomocnych komentatorow zapewnij ze przy nastepnej ciazy na
      pewno postarasz sie by dziecko jak najszybciej opuscilo macice, bo czyz nie tam
      sie przyzwyczaja do tych wstretnych nawykow?Bliskosci kolyszenia noszenia etc!
      • roneczka Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 24.04.10, 17:15
        Moje dziecko też nie sypiało w dzień w łóżeczku w tym wieku, wogóle
        nie sypiało w dzień, no chyba, że spacer wózkiem po wertepach.
        Chustę miałam od 4 miesiąca, ale potem ze spaniem było lepiej.
        Ciesz się, że masz tę chustę i pomysł na uśpienie dzieciątka, to
        nprawdę już dużo!
        Pozdrawiam
    • gdulaw Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 25.04.10, 23:46
      U nas było identycznie w dwóch przypadkach, ale za drugim razem
      byłam mądrzejsza i zamaist spinać się i bez sensu kombinować, przez
      pierwsze trzy miechy byłam mamą-kangurem. Efekt: nadrobione
      zaległości książkowe i mnóstwo obejrzanych programów w telewizji. I
      tak jak piszą Dziewczyny to minie. A i jeszcze hamak u nas to było
      wybawienie.
    • swoja_wlasna Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 02.05.10, 09:23
      Jeszcze nie doczytałam wątku do końca, ale już się wypowiem.
      Kojarzę Cię z innych forów, a tutaj łączę się z Tobą w bólu - haha.
      Jakbym czytała o moim Stasieńku:)
      Z tym, że na poranną drzemkę udaje mi się go jeszcze uśpić cycem - nie
      je tylko się bawi kilka sekund, a później jest zgonem :))

      A teraz idę czytać dalej.
    • wj_2000 Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 10:43
      Jako fizyk z zawodu objaśnię Ci mały fragment Twojego postu.
      Suszarka do włosów ma i silnik i grzałkę. Zużycie "prądu" w dziewięćdziesięciu
      kilku procentach spowodowane jest grzałką. Silniczek dmuchawy, to pikuś!
      Moja suszarka ma przełącznik na powietrze zimne i gorące. Dziecku chodzi o szum,
      nie temperaturę zapewne. Jeśli i Twoja suszarka ma opcję dmuchania zimnym
      powietrzem, to dmuchaj! Nie zbankrutujesz.
      W razie czego spróbuj odkurzacza :)
    • ptasuawa Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 11:31
      Moim skromnym zdaniem dwumiesięcznego niemowlaka nie można rozpuścić
      (to głupoty jakieś staromodne ci opowiadają, a każdy się chce
      powymądrzać) - dziecko płacze bo chce ci powiedzieć że coś mu nie
      pasuje, że cierpi a ni dudu tego nie rozumie. Ja wściekłe ryki przez
      pierwsze dwa miesiące interpretowałam jako stres bycia w nowym
      świecie, wymagający przytulania i uspokojenia, choć padałam już na
      pysk i ledwo żyłam (jeśli dobrze rozszyfrowałam autorkę, to miałaś
      okazję widzieć mnie w robocie stanie rozkładu, hehe). Dobrze się
      jest wtedy z mężem dzielić opieką w miarę możliwości. Także nie
      myślałabym że jest coś nie tak, raczej że twój przypadek potrzebuje
      dużo poczucia bezpieczeństwa. U mnie po około 2-2,5 miesiąca minęło
      bez śladu, dziewczyna pięknie śpi w łóżeczku, noce przesypia, jest
      wypas!
    • trombozuh Rada z autopsji 03.05.10, 13:16
      Może to być nieco trudne, ale innego wyjścia nie ma. Po prostu - musisz
      przeczekać wycie, nawet jeżeli będzie trwało pół godziny. Mały musi zrozumieć,
      że nie znaczy nie. Może Ci się wydawać to niewiarygodne, ale to właśnie pierwsza
      próba sił między Wami. Jeżeli ją przegrasz, to każdą następną będzie Ci o wiele
      trudniej wygrać. I będziesz terroryzowana płaczem i histerią coraz mocniej - o
      wszystko po kolei.
      Aby było łatwiej, możesz ustalić stałe pory dnia, kiedy nosisz malucha, a kiedy
      nie. Dobrze robi też parę stanowczo wypowiedzianych słów.
    • computerro A smoczka nie próbowałaś? 03.05.10, 13:22
      Myśmy z mężem zatykali dzioby dzieci smoczkiem-zatyczką. Trzeba
      tylko odpowiednio dobrać, bo nie każdy model pasuje

      Potem pozostawało już tylko podnosić wyplute smoczki i wtykać je w
      dziób na nowo. Zawsze to zdrowsze dla kręgosłupa matki niż
      długotrwałe noszenie

      Poza tym skoro dziecko protestuje położone np. na plecach, to połóż
      je na boczku albo na brzuszku (pod kontrolą! Może się udusić!). Może
      z łóżeczka nie ma widoku na świat?

      A może spróbuj do niego mówić?
    • black.anakonda Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 13:48
      moje małe potrafi zasnąć w przysłowiowe 'pół zdania' jak tylko włączę odkurzacz :) najzabawniej to wygląda jak zasypia np. w trakcie podnoszenia zabawki do buzi - widok przekomiczny. a tak na serio - też miewałam z nią różne historie z zasypianiem, ale powtórzę za którąś z dziewczyn - noś, noś i raz jeszcze noś... ani się nie obejrzysz jak będzie coraz cięższy, będziesz w stanie zająć go zabawkami i z każdym dniem coraz mniej będzie tego noszenia. moja mała ma pół roku i już praktycznie się nie nosimy. a wcześniej całymi dniami, też mi wszyscy ciosali kołki, że rozpieszczam i w ogóle. pozdrawiam serdecznie :)
    • bmk13 Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 20:47
      Oczywiście zrobisz jak uważasz, bo jesteś matka i najlepiej znasz swoje dziecko.
      Jeśli interesują Cię moje doświadczenia, to krótko napiszę, jak to wyglądało z
      pierwszą córką. Też była noszona, bujana, bo przecież 'potrzebowała bliskości' Z
      czasem do bujania dołączyła suszarka, potem zmieniliśmy na dźwięk depilatora:),
      bo latem suszarka to zły pomysł, potem było wspólne spanie, potem spanie przy
      cycku i pobudki co 30 min w nocy, a dzienne drzemki trwały 40 min góra. A moja
      córka domagała się jeszcze więcej. I w końcu przyszło opamiętanie - moje dziecko
      nie umie zasnąć inaczej niz noszone, karmione jednocześnie piersią i przy
      dźwięku włączonego depilatora w tle, a na dodatek jest wiecznie niezadowolona i
      płacząca, bo niewyspana. A miała 8 miesięcy, swoje ważyła, a o opłakanym stanie
      swojego krzywego kręgosłupa wolę nie pisać. Nie jestem matką polką, mała poszła
      spać do łóżka - krótka piłka. I problemy ze spaniem skończyły się jak ręką odjął
      i nie wróciły przez następne 5 lat, czyli do dzisiaj. Z pozostałą dwójką byłam
      juz mądrzejszą - były odkładane do spania do własnych łóżeczek od chwili
      narodzin, bez bujania, bez depilatora:) Problem po prostu nie istniał.

      Nie wiem, czy ten mój pierwszy egzemplarz był taki wyjątkowy, że pomimo
      upływających miesięcy nie chciał sie odczepic od noszenia, czy po prostu nie ma
      sensu przyzwyczajać dziecka do rąk/chusty/nosiła itp. takie sa doświadczenia
      mamy 3 dzieci:) Pozdrawiam i życzę powodzenia!
    • ithilhin Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 21:13
      większości dzieci to po miesiącu przechodzi.
      to znaczy to co opisujesz. to dla dwumiesieczniakow bardzo typowe jakos jest -
      nagly bunt przeciwko swiatu. bo nagle dostrzega, ze tak wiele sie zmienilo. a
      rodzice w dobre wierze starajac mu sie pomoc i zmieniajac metody tylko mu
      dyskomfort poglebiaja.
      sprobuj wziac spokojem i przeczekac.
      w dzien spi w chuscie? ok. nie bedzie spal tak wiecznie. w nocy spi dobrze, co z
      tego, ze z Toba w lozku - sama piszesz, ze Tobie tak wygodnie.
      i naprawde spokojnie powoli to sie zmienia. z czasem odkryje, ze wyspac mozna
      sie tez poza mama (swoja droga probowalas uspic go bujajac w hamaku? nam to
      pomagao przez jakis czas). potem dorosnie do samodzielnosci i w nocy zacznie
      spac w swoim lozku.
      ja zdaje sobie sprawe, ze moze byc trudno - bo zmeczenie, bo maly placze - wiem
      jak to jest . i wiem, ze nie jest latwo. ale jesli Cie to pocieszy - to mija. im
      spokojnije do tego podejdziesz tym szybciej minie.
      trzymam kiuki i powodzenia.
    • milena9 Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 03.05.10, 21:23
      Zapewne jak wiekszosc Mam na tym forum,potwierdze ze noszenie
      dziecka gdy o to zabiega jest dla niego zaspokojeniem bliskosci z
      mama i wplywa pozytywnie na jego rozwoj emocjonalny-z tego co
      wiem.Jestem mama 5 miesiecznego synka i pomimo ze tez radzono mi aby
      nie podnosic go na zawolanie bo sie przyzwyczai poprostu
      ignorowalam.wychodze z zalozenia ze tego potrezbuje i tyle.zreszta
      teraz juz nie prosi o to jak gdy mial 1,2,3 miesiace.Moze datego ze
      wie ze nie brakuje mu naszej bliskosci.Podejzewam ze dziecko domaga
      sie wtedy kiedy mu tego brakuje.Pozatym dziwi mnie podejscie matek
      ktore chca wychowac (dla mnie wytresowac)swoje dziecko by mialy
      wiecej spokoju,a gdy dziecko dorasta i juz nie zabiega tak o
      bliskosc mamy ta sobie nagle przypomina i sama sie tej bliskosci
      domaga.Nie marnuj chwil ze swoja pociecha i korzystaj poki cie
      jeszcze potrzebuje i przytuli bo czas leci nieublaganie i ani sie
      obejrzysz jak wazniejsi beda koledzy z podworka a tobie conajwyzej
      przypadnie 5 minut z jego cennego czasu:)pozdrawiam i zycze jak
      najwiecej noszenia,przytulania i pieszczenia swojej pociechy.xxx
    • howanna Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 04.05.10, 09:37
      A ja proponuję odstawić na dwa dni witaminę K. Dziecku od razu nie zaszkodzi, a
      może przestanie płakać? Moja tak miała. Okazało się, że z powodu tej witaminy (a
      raczej oleju) brzuszek ją tak bardzo bolał, że tylko chusta i spacery pomagały.
      Po kilku próbach z odstawieniem na chwilę witaminy (poprawa na drugi dzień),
      znów podaniu (płacz) po konsultacji z pediatrą odstawiłam cholerstwo i nastał
      spokój. Błogi... który trwa po dziś dzień!
      Pozdrawiam serdecznie!
    • m_karolka Dobry sposób 04.05.10, 12:20
      Czesc kochana,

      Ja tez mam malutkiego synka i zdaję sobie sprawę co może znaczyć kiedy dzieciak
      buczy. Ja jednak staram się być bardzo cierpliwa czasem jednak wiadomo co dzieje
      się z tą cierpliwością. Noszę malucha w chuście na rękach również. Kiedy jednak
      zauważyłam, że zaczyna mnie szantażować i chce być ciągle na rączkach
      postanowiłam się zaprzeć czego Tobie też życzę. Codziennie rano wstając po
      nakarmieniu wsadzalam malucha do krzesełka i zabawiałam go zabawkami, jesli
      chcialam zajac sie w lazince suszeniem wlosow to patrzyl jak susze, pozniej znow
      zabawa i spano. Po zmeczeniu synka puszczalam troche głośniej muzyke polecam
      biko"{ petera gabriela i odkładałam do lóżeczka na brzuszek i przykrywałam, po
      wielu protestach i zmaganiach udało mi się codziennie powtarzać taki tryb i
      dzięki temu synek sam się bawi owszem na raczkach ez jest i w chuscie przytulany
      ale juz sam potrafi byc poza tym jest bardzo spokojny, sam zasypia w lozeczku.
      Wiem ze kazde dziecko jest inne ale sprobowac mozna a noz widelec poskutkuje :)
      dla uspokojenia puszczaj tez dziecku muzyczke klasyczna :) zycze powodzenia i
      tzryamam kciuki nie daj się Pamiętaj, że dziecko nie jest Twoim partnerem -
      jeszcze nie- jest twoim dzieckiem a Ty wiesz co jest dla niego najlepsze - ono
      jeszcze tego nie wie :)
      • black.anakonda Re: Dobry sposób 06.05.10, 09:05
        >>>>>>>Pamiętaj, że dziecko nie jest Twoim partnerem -
        jeszcze nie- jest twoim dzieckiem a Ty wiesz co jest dla niego najlepsze - ono
        jeszcze tego nie wie :)


        z całym szacunkiem, ale ABSOLUTNIE się z tym nie zgadzam. jeżeli tylko maluch
        rozwija się właściwie, prawidłowo przybiera na wadze, nie choruje i wszystko
        jest w porządku - bo tylko takie przypadki wymagają wg. mnie ingerencji w
        naturalny, instynktowny 'system funkcjonowania' maluszka, to nie ma nikogo,
        powtarzam NIKOGO, kto wiedziałby lepiej od niego samego, co jest dla niego
        dobre. dziecko, zwłaszcza takie maleńkie, nie kieruje się niczym innym, jak
        tylko czystym instynktem, zawsze dążyło będzie do poczucia bezpieczeństwa,
        najedzenia i spokoju. niemowlę nie może być interesowne, wyrachowane i cyniczne.
        ja wiem, że każdy maluch jest inny, ale czasami naprawdę warto przestać walczyć
        i forsować coś na siłę, a zacząć wsłuchiwać się w tego małego eksperta i
        postarać się zestroić się z jego naturalnym rytmem i reagować na protesty,
        czegokolwiek by nie dotyczyły.

        pozdrawiam serdecznie :)
        • black_cobra Re: Dobry sposób 09.05.10, 13:11
          Popieram bardzo!!! Niemowlę działa jak chce NATURA a walka z naturą to kiepski pomysł.

          U nas było na początku tak jak wcześniej pisałam - od pierwszego dnia życia Pyzy, całe dnie spędzała na mamie (noce w większości też).
          Wrzask był i płacz, gdy ją odkładałam.

          A teraz? Pyza ma skończone 6 miesięcy i stanowcze zdanie na temat bycia noszoną przez mamę. :-D
          Godzinkę? Proszę bardzo. Na spacerze nawet dłużej (gdy jest coś ciekawego do oglądania) ale potem? Potem to, kochana mamo, proszę mnie grzecznie odstawić do kojca z zabawkami!
          Podobnie jest ze spaniem. Ukołysać do snu? Oczywiście! Ale potem proszę mnie położyć do łóżeczka! Jak zbyt długo z tym zwlekam to zaczyna się przez sen wiercić i marudzić. :)

          Jedna z dziewczyn z forum napisała kiedyś, żeby nosić i cieszyć się każdą minutą noszenia bo to tak szybko mija - POTWIERDZAM! Ten okres, gdy dziecko woli być noszone mija bardzo szybko :(

          Teraz Natura ma dla Pyzy nowe zadania - rozwijać motorykę, poznawać świat. A mamie nie pozostaje nic innego tylko poczekać aż zacznie ząbkować i znowu będzie potrzebować dużej dawki przytulania :-D
    • sa-mba Re: Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę pła 04.05.10, 12:49
      Cześć,
      Mój synek za 3 tygodnie kończy roczek. I nadal uwielbia być noszony na rękach,
      choć od 3 tygodnie pięknie już sam chodzi. Powiem Ci tak:czytając twojego posta
      i posty innych mamuś, to jakbym czytała o sobie. Mój synek tez cały czas chciał
      być noszony na rękach. Nosili go dużo dziadkowie, bo to pierwszy wnusio obojga,
      wiec why not. Początkowo z mężem opowaliśmy, żeby tak dużo nie nosili, bo
      rozpieszczą, bo się przyzwyczai itp. Na początku, tak jak napisała free-junona:
      najgorsze jest zastanawianie się "co się powinno". A powinno się przede
      wszystkim zdać na swój instynkt-on wiele dobrego podpowiada. Ja swojego synka
      nie nosiłam w chuście, czego teraz bardzo załuję, bo z perspektywy czasu, moge
      śmiało powiedzieć, że to dziecko "chuściane". Próbowałam trochę jak miał 4 mies.
      ale ja go chyba źle wkładałam,on nie lubił, płakał itp. Moja mama odwiodła mnie
      od tej myśłi, a ja głupia nie postawiłąm na swoim i kicha. Miałam tez problem z
      wózkiem-mój syn nie lubił być w wózku od początku. Wszyscy mi mówili:polubi jak
      usiądzie, będize oglądał świat, a nie tylko budę wózka; polubi jak przesiądzie
      się do spacerówki, bo będzie świata ciekawy... NIE POLUBIŁ!! Spacery to była dla
      mnie trauma-bo krzyki dziecka,protesty, a jak już usnął cudem,to jak sie obudził
      i zobaczył, że w wózku jest, to krzyk na całe osiedle i pędem do domu. Pomogło
      mi, jak przekonałam się i wytłumaczyłam sobie,że mój syn TAK JUŻ MA. Nie lubi
      wózka,nie trawi go i koniec.Spacery są na rękach, chodzimy na plac zabaw, na
      trochę na bujawkę a drzemki w domu, albo jak mam kogoś do pomocy, to ktoś pcha
      wózek a synuś jak już mi zaśnie na rękach to wtedy wkładam go w wózek i
      spacerujemy dalej. Nie przejmuj się. Olej głupie gadanie innych 'dobrych cioć'.
      Ty jesteś matką i TY wiesz co jest dla Twojego dziecka najlepsze. I tak jak
      pisały inne dziewczyny-noś, noś, noś. Szybko z tego wyrośnie... Potem fajnie
      zobaczyć, jak chce z kolan czy z rąk zejść prędko na ziemię i poraczkować, czy
      pójść już sam. CO do kolan-mnie tez bardzo bolały. Zaczęło mi się właśnie ok. 2
      mies po porodzie i trwało kilka dobrych miesięcy. Odwiedziłam ortopedę-zaleciła
      mi ćwiczenia w domu na takiej specjalnej poduszce sensomotorycznej [taki
      plaski,gumowy "beret" wypełniony w srodku powietrzem]. Cwiczy sie tak, ze sie na
      nim stoi po kilka minut dziennie, zmieniając nogi-raz na prawej, raz na lewej,
      raz na obu nogach. Niby prosto,ale to chodzi o utrzymanie równowagi przez co
      pracują jakieś tam mieśnie. Taka poduszka w necie kosztuje ok. 80 zeta.Mnie
      troche pomogło.

      Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka