Dodaj do ulubionych

wyjazd wyciągiem krzesełkowym...

15.07.10, 00:20
próbowałyście kiedyś wyjechać z dzieckiem w chuście czy mt wyciągiem
krzesełkowym? oczywiście nie jakąś telepawką tylko wyciągiem w dobrym stanie z
szerokimi kanapami i oczywiście mając dziecko z przodu... za niedługo jedziemy
w góry i zastanawiam się czy można porwać się na takie "szaleństwo" z
roczniakiem?
Obserwuj wątek
    • abepe Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 15.07.10, 09:36
      Nigdy w życiu!!!! Co zrobisz jak dziecku na górze się nie spodoba i zacznie
      wierzgać? O prawdopodobnym, słusznym zakazie takich manewrów nie wspomnę. Poza
      tym - takie zachowania jak jeżdżenie z dzieckiem w chuście na rowerze,
      samochodem czy czymkolwiek innym psują dobre imię chustowych rodziców!
      • abepe Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 15.07.10, 12:49
        Przepraszam, jeżeli mój poprzedni post zabrzmiał niemiło, ale mam poczucie, że
        czasem ludzi naprawdę ogarnia szaleństwo (pewna moja znajoma zdobyła Orlą Perć z
        dzieckiem w nosidle - podobno, nigdy z nią na ten temat nie rozmawiałam).
        • magda-lenka78 Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 17.07.10, 00:23
          Ach no tak, czyli teoretycznie mam świra, jak miło...
          Może trudno w to uwierzyć ale ludzie z mniejszymi niż roczne dziećmi jeżdżą
          sobie w górę i w dół z dzieckiem NA RĘKACH (zapraszam do Ustronia na
          Czantorię...), czego oczywiście nie pochwalam, w Tatry też się nie wybieram, ale
          dzięki za zainteresowanie tematem.
          Ps. Podróż wyciągiem czy kolejką to zazwyczaj kwestia kilku minut...
          • abepe Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 17.07.10, 01:33
            magda-lenka78 napisała:

            > Ach no tak, czyli teoretycznie mam świra, jak miło...

            Oj, sama wspomniałaś o "szaleństwie" w pierwszym poście:)))

            > Może trudno w to uwierzyć ale ludzie z mniejszymi niż roczne dziećmi jeżdżą
            > sobie w górę i w dół z dzieckiem NA RĘKACH

            Wierzę, jednak nie jestem w stanie zaakceptować. Być może wynika to z faktu, że
            wiem, jak niewiele trzeba, żeby uczynić dziecko niepełnosprawnym do końca życia.

            (zapraszam do Ustronia na
            > Czantorię...), czego oczywiście nie pochwalam, w Tatry też się nie wybieram, al
            > e
            > dzięki za zainteresowanie tematem.

            Ja byłam w Tatrach z dzieckiem, ale to były bezpieczne trasy.

            > Ps. Podróż wyciągiem czy kolejką to zazwyczaj kwestia kilku minut...

            Zależy gdzie, jeździłam i kilkadziesiąt. Widziałam kiedyś scenę, gdy pani z
            dzieckiem na kolanach miała problem z zejściem z krzesełka i spowodowała niezłe
            zamieszanie.
            • e-dziunia Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 17.07.10, 22:43
              wygląda na to, że zaliczam się do wariatów i psuję dobre imię chustowych mam -
              tak, jeżdżę z synkiem w chuście (najczęściej w Ustroniu i Szczyrku) i oboje
              dobrze się przy tym bawimy. Synuś jest bezpieczny, bo zamotany a dzięki chuście
              się nie boi. Wysiadanie ani wsiadanie nie sprawia nam większych problemów.
              A teraz możecie mnie zlinczować.... ;)
              • magda-lenka78 Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 18.07.10, 20:19
                nasi mali podróżnicy póki co jechali tylko gondolową ale byli uroczo
                zafascynowani...
                e-dziunia a czy ktoś z obsługi wyciągu robił ci jakieś problemy czy traktują to
                normalnie? jak dla mnie po to jest chusta żeby w takiej sytuacji ją wykorzystać,
                jak dla mnie 1000 razy gorsze jest targanie kilkutygodniowego dziecka w chuście
                do marketu niż kilka minut przejażdżki wyciągiem dla starszaka.
                • e-dziunia Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 18.07.10, 20:37
                  Do tej pory nie zdarzyły mi się żadne problemy, a wręcz nawet raz pan
                  powiedział, że chciałby, żeby wszystkie mamy tak troszczyły się o najmłodszych
                  podróżników :)
                  Pomagają chętnie i uśmiechają się do nas.
                  Z resztą oprócz mnie widywałam też inne chustowe mamy, więc to raczej nie jest
                  rzadkość...
                  Acha, motamy się w wiązaną albo MT! Bo kółkowa wydaje mi sie mniej bezpieczna i
                  raczej nie odważyłabym się wsiąść z kółkową na taki wyciąg....
    • katrina070809 Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 21.07.10, 20:55
      Ja jechałam w górę i w dół na Sożek.
      Chusta wydaje mi się najbezpieczniejszym sposobem transportu na wyciągu krzesełkowymu. Dziecko było do mnie mocno 'przywiązane' (oczywiście z przodu). Jeśli nawet zaczęloby się na wyciągu kręcić i płakać to z chusty łatwo nie wyjdzie a będąc na rękach łatwiej mu byłoby się uwolnić.
      Jeśli chodzi o ssiadanie i wsiadanie zawsze można poprosić obsaługę o zwolnienie wyciągu lub nawet zatrzymanie. Są oni w stanie podac sobie informację na stację górną że jedzie osoba z małym dzieckiem.
      Ja nie miałam żadnych problemów a mogłam wyjechać nieco wyżej i pobyć w górach:-)
    • evilkka Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 23.07.10, 19:33
      no to w takim razie ja jestem szalona! zlinczujcie mnie i to już! w
      maju byłam z małą w górach - w Beskidach i Pieninach. Jeżdziłysmy na
      wyciagu krzesełkowym, mała (miała rok i 3 mies.) w Nubiku na
      brzuchu. Pan z obsługi szalenia miły, zatrzymywal wyciąg żebyśmy
      moły usiąść, sam pilnował żeby opuscić barierkę ochronną, przy
      zsiadaniu również wyciąg zatrzymany. mała w górze piała z
      zachwytu :) I dziecko w nosidle, czy dobrze zawiązanej chyście jest
      na pewno bezpieczniejsze na wyciągu, niż trzymane na rękach, czy
      posadzone na kolanach. I chodziłysmy również na szlaki - a co, jak
      lincz, to do końca :) Mała potrafiła spać na moich plecach nawet i
      4 godziny - co w domu NIGDY się nie zdarzyło :) A ja ćwiczyłam
      kondycję dżwigając taki "bagaż". Mało tego, zaberalam ze soba
      również na szlak syna - 5 latka, który sam dzielnie zdobywał
      szczyty :) ludzie spotykani na szlaku niesamowicie uczynni i
      pomocni - po dwóch dniach miałyśmy niesamowitą ilość "znajomych",
      którzy co chwila pozdrawiali nas serdecznie i pytali o małą :) I
      nie widzę nic złego w zabieraniu takiego malucha w góry - no moze
      jedynie "nadmiar " świeżego powietrza ;) Ale zaznaczam - były to
      góry 700- 900 mnp, i bezpieczne szlaki, a nie wysokie skały jak
      Giewont czy podobne :)
    • oska81 Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 26.07.10, 22:02

      to ja w takim razie też zaliczam się do tych nieodpowiedzialnych matek;)
      wjeżdżałam i zjeżdzałam z synkiem na Szrenicę, tylko połowę trasy, bo pogoda się
      popsuła, syn 16 miesięcy, siedział w manduce, w górę był bardzo zainteresowany
      drzewami widzianymi z góry, a w dół spał w najlepsze:)
      trasa w jedną stronę trwala 15 minut
      • abepe Re: wyjazd wyciągiem krzesełkowym... 26.07.10, 23:36
        :)) Wychodzi na to, że jakaś zachowawczy koszmarnie jesteśmy. Być może, być może:))
        Na razie zwiedzaliśmy z dziećmi tylko tatrzańskie doliny i mimo, że starszy,
        wtedy pięciolatek, bardzo chciał wejść wyżej (tak tęsknie patrzył, że aż miło) -
        odmówiliśmy, bo nie mieliśmy naprawdę dobrych butów. A przecież ludzie i w
        klapkach wchodzą. Widocznie straszne z nas cykory:))
          • abepe Re: abepe 27.07.10, 23:34
            Oj, nie w tym roku. Będziemy wprawdzie w pobliżu, ale mamy inne plany, najwyżej
            Dolinki Podkrakowskie, też piękne. Poza tym młodszy jest w trudnym wieku - nieco
            ponad 3 lata - w chuście już się za długo nie daje nosić a na piechotę jeszcze
            nie wlezie, choć dzielny z niego piechur. Starszy - bardzo chętnie by polazł, bo
            jest z niego wielki romantyk:))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka