sandra.w
25.09.10, 21:00
Pomóżcie, błagam. co robie źle?????????????
kupiłam sobie piękną chuste nati, cieszyłam sie z niej jak małe dziecko z nowej zabawki. czekałam jak oszalała aby wyschła. cały wieczór uczyłam sie wiązać ( znalazłam na youtubie filmiki z jakiś zajęć kangura), wydaje mi sie ze pojęłam o co w tym chodzi. 2X i kieszonke opanowałam. czekałam na ranek aby moja córka sie obudziła i aby spróbować ją włożyć....a tu klops...... córeczka wstała o piątej rano po przespanej nocy, wesoła, ja ją do chusty a tu ryk, krzyki, płacze.
Jak ją nosze w pionie bez chusty to ona mi sie bardzo odchyla do tyłu, więc w chuście próba dociągnięcia do zaokrąglonych plecków była niemożliwa. no załamałam sie. córcia jest z tych co tylko na rękach funkcjonują, nie spi w ogóle w dzień. często jest niespokojna. myślałam ze chusta będzie wybawieniem, a ty taki horror.
co robić? pomóżcie, podpowiedzcie, może jakieś linki do czegoś co powinnam zobaczyć, czy możliwe jest ze dziecko nie polubi chusty????
załamałam sie.
czy wasze dzieci od razu były wniebowzięte jak je zamotałyście???? ojoj, aż sie poryczałam