4,5 mca-jak nosicie?

03.10.10, 18:10
ja dotychczas w kieszonce, ale się mi Młody zaczyna wiercić i odginać do tyłu, żeby lepiej widzieć. zmieić wiązanie? głowę trzyma już sztywno, ale jeszcze sam nie siedzi. po domu czasem troszkę noszę go w kółkowej na biodrze, ale niewygodnie mi wtedy cokolwiek robić ;(
    • kangurkowo.pl Re: 4,5 mca-jak nosicie? 03.10.10, 19:52
      Wiążesz go do karku, czy do pach w kieszonce?
      Jeśli do karku, to możesz spokojnie obniżyć wiązanie do pach (pozioma część chusty, żeby nie kończyłą się na szyi tylko tuż pod pachami) Młody będzie miał wolne ręce i będzie szczęśliwszy :)
      • kinga_owca Re: 4,5 mca-jak nosicie? 03.10.10, 19:57
        ja wiązałam 2x i przewiązywałam zasłaniające mu widoczność poły tasiemkami ;)
        • asik_w Re: 4,5 mca-jak nosicie? 03.10.10, 20:16
          Dziecko dopóki samodzielnie nie siedzi musi mieć rączki schowane. Wiąz na plecach lub na biodrze będzie więcej widział i będzie szczęśliwszy:)
          • kangurkowo.pl Re: 4,5 mca-jak nosicie? 03.10.10, 21:19
            Ja mojego synka jak jeszcze nie siedział samodzielnie, ale już trzymał głowę nosiłam z rączkami na wierzchu. Tak jemu i mi było wygodniej.
            Oczywiście nie nosiłąm tak godzinami, tylko jeśli się zaczynał denerwować to mu pozwalałam rączki wyjąć.
            Nie pisałam o plecach, bo wiele mam boi się wiązać na plecach w tym wieku, a na biodrze nie będzie im raczej mega wygodnie, jeśli kółkowa im zupełnie nie odpowiada...
            Ale to moja opinia. I chyba to powinnam była napisać na początku. :)

            Swoją drogą często do tyłu wyginają się dzieci za lekko zawiązane (za słabo dociągnięte u góry), albo takie, którym brzeg chusty kończy się na głowie, a nie na karku. Może tu lezy problem.
            • smellson Re: 4,5 mca-jak nosicie? 04.10.10, 11:12
              brzeg chusty kończy się na karku, ale z tym dociągnięciem przyznam róznie bywa- teraz kiedy przybyło ubran i kilogramów, jakoś trudniej mi go porządnie dociągnąc w chuście...nie wiedziałam, że w tym wieku możemy juz mysleć o noszeniu na plecach, ale skoro tak to biegnę na warsztaty w przyszły m tygodniu :), spróbuję też kieszonki z raczkami na wierzchu:)...dzieki za pomoc:))))
              • smellson Re: 4,5 mca-jak nosicie? 04.10.10, 11:15
                aha, i jeszcze jedno- załóżmy, że zawiążę go w kieszonce z rączkami na wierzchu- co zrobic kiedy zaśnie? wsunąć raczki do środka i naciągnąć chustę do karku? da się to zrobić bez rozwiązania chusty? noszę w tkanej 4,6
                • kangurkowo.pl Re: 4,5 mca-jak nosicie? 04.10.10, 13:34
                  Czyli prężenie może wynikać z niedociągnięcia, nie z niewygody.
                  Może spróbuj go motać pod swoją kurtkę i kupić jakiś polar/kurtkę do noszenia. Wtedy łatwiej ci będzie go podociągać, bo będziesz mogła go ubrać tylko w sweterek, bez ciepłej, grubej kurtki. I tu szukałabym w twoim przypadku największego pola do manerwu!
                  I naprawdę od pracy nad dociąganiem bym zaczęła, bo wiem, że u mnie początki były takie, że dziecko mi się wyginało do tyłu, bo chusta była niedociągnięta.

                  Ja jak mi dziecko zasypiało w kieszonce z wyciągniętymi rączkami, naciągałam na nie boczne poły, tej poziomej części chusty nie ruszałam, ale to jeśli wiedziałam ,ze zaraz i tak odłoże dziecko do łóżeczka. No chyba, że wiedziałam, że będziemy jeszcze długo łazić to naciągałam chustę do karku i dociągałam (co wiązało się z rozwiązaniem chusty, niestety).

                  Co do wyciągania rączek, jak go zawiąszesz to spróbuj wyczuć czy dziecko jest stabilne, czy nie chwieje się samo w sobie, czy nie jest dla niego za wcześnie. tego ci nikt nie powie, ale powinnaś to wyczuć.
                  Mój synek sam w sobie był dość sztywny, bardzo ładnie i wcześnie się trzymał (nie, nie miał podwyższonego napięcia, był badany) i dobrze się trzymał z wyciągniętymi rączkami w wieku twojego dziecka. Spróbuj, jeśli uznasz, że jest za wcześnie, wrócicie do schowanych rączek. To zawsze jest bezpieczniejsza pozycja.
                • agamamaani Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 04.10.10, 19:15
                  co za pomysł!!!! NIE WOLNO tak dopóki dziecko samodzielnie nie usiądzie. Ma zbyt słabe mięśnie aby podtrzymać własne ciało w pionie. Będzie to pogłębiało także różne "złe" nawyki dziecka. Chusta ma działać jak druga skóra i dopóki druga krzywizna kręgosłupa się nie ukształtuje należy chustą dziecko podtrzymywać aż do podstawy czaszki ( do końca uszków). To, że jednemu dziecku "nic się nie stało" nie oznacza, że tak możemy robić w przypadku każdego dziecka i jako doradca chustowy kangurkowo.pl powinno o tym pisać!!

                  do rzeczy - dzieci w tym wieku rzeczywiście zaczynają się prężyć, odginać, chcą więcej widzieć. Czasem pomaga zmiana wiązania ( na dwa x, czy kangurka), czasem przesiadka na biodro, lub na plecy, a czasem.. chwilowe wsadzenie do wózka :0 Serio, dzieci w tym wieku lubią zmiany i różne bodźce - wózek może też być chwilowym urozmaiceniem. Jeżeli jednak z wózka nie chcecie korzystać, a dziecko się pręży w czasie spaceru, to spróbujcie zmienić pory spacerowania, na takie, kiedy dziecko na 100 procent będzie spało :)
                  • kangurkowo.pl Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 04.10.10, 21:37
                    Co za pomysł!!!
                    Zawsze mi się wydawało, że nie ma jednej prawdy objawionej, ale widać niektórzy uważają inaczej...

                    Ja pytałam wtedy fizjoterapeutów i ortopedów o noszenie w ten sposób dziecka niesiedzącego, i tak, jak nie zabraniali mi nosić go na rękach, gdzie cały kręgosłup nie był podparty, tak powiedzieli, że mogę tak nosić dziecko w chuście, bo jego kontrola ciała na to pozwala.
                    Powtarzam - nie nosiłam go tak godzinamy, tylko pozwalałam mu wyciągnąć ręce jak się denerwował, a akurat nie mogłam go wyjąć z chusty.

                    Poza tym chciałabym zauważyć, że podejścia poszczególnych szkół noszenia dzieci różnią się w niektórych kwestiach. Nie mówię, że uczono mnie, ze mam zachęcać do noszenia z wyjętymi rękami dzieci 3 miesięcznych. Niemniej wprowadzono pojęcie dziecka siedzącego, niesiadającego jako jednego z etapów rozwoju, co nie znaczy, że zachęcano mnie do sadzania niesiedzącego dziecka.
                    Nie bardzo rozumiem dlaczego twoja szkoła ma być lepsza od innej.

                    Jedyną swoją winę widzę w tym, że niedoprecyzowałam na początku, że to nie jest na wielogodzinne noszenie. Tyle.

                    dla mnie EOT.
                    • asik_w Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 08:36
                      Znajoma, która jest po Szkole Noszenia też twierdzi, że nie wolno, szkoła ClauWi ma takie samo zdanie. Po drugie nieważne jaka to szkoła, wszystkie szkolą żeby nie szkodzić! I zadaniem doradców jest uczyć nosić prawidłowo.
                      • kangurkowo.pl Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 10:21
                        Przecież pisałam, że to moje prywatne zdanie (po konsultacjach u fizjoterapeutów i lekarzy) a nie zdanie AND.

                        Kłócić się nie zamierzam.
                      • morepig Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 11:14

                        asik_w napisała:

                        > Znajoma, która jest po Szkole Noszenia też twierdzi, że nie wolno, szkoła ClauW
                        > i ma takie samo zdanie. Po drugie nieważne jaka to szkoła, wszystkie szkolą żeb
                        > y nie szkodzić! I zadaniem doradców jest uczyć nosić prawidłowo.


                        i tu się podpiszę. od siebie, jako że guruburu chwilowo niedostępna, dodam że obowiązuje czytanie regulaminu- polecam punkt o sprzedawcach i doradcach. i stronę Twojej macierzystej szkoły noszenia, bo może się okazać że działasz na ich szkodę!
                        • kangurkowo.pl Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 12:02
                          morepig napisała:

                          > i tu się podpiszę. od siebie, jako że guruburu chwilowo niedostępna, dodam że o
                          > bowiązuje czytanie regulaminu- polecam punkt o sprzedawcach i doradcach. i stro
                          > nę Twojej macierzystej szkoły noszenia, bo może się okazać że działasz na ich s
                          > zkodę!
                          >

                          ok, wycofuję się.
                          AND jest ważniejsza niż moje prywatne zdanie. Masz rację, nie chcę im robić wbrew.
                          Jako doradca piszę: nie powinnaś niesiedzącego dziecka nosić z rękami na wierzchu.

                          Dalej uważam że najlepiej popróbować z dociąganiem, bo jeśli to się dzieje ostatnio, czyli jak jesteście grubiej poubierani, to obstawiam, że tu jest problem.
                          • mysia125 Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 13:01
                            Ewa, nie denerwuj sie, ale w chwili, w ktorej popelnilas kurs, ktory ma w nazwie slowo "doradca" musisz sie liczyc z tym, ze trudno Ci bedzie prezentowac swoj poglad jako zwykla mama. Szczegolnie, jesli w stopce masz na ten temat informacje. Ktos, kto wchodzi na forum nie ma bladego pojecia o tym, jakie sa szkoly, co maja w programie,jak skonstruowany jest system ksztalcenia. Patrza na podpis i widza "doradca noszenia".

                            Masz racje, szkol wiele, roznia sie pryncypiami, wiec nie miej za zle trageszulowym dziewczynom, ze zareagowaly na haslo "ja, z mojego doswiadczenia, moje dziecko" z ust doradcy plynace. Ale nic nie zmienia faktu, ze szkolenia sa rozne, ale sluzyc powinny jednemu - dobru rodzica i dziecka. Co staraja sie robic wszystkie doradczynie, niezaleznie pod jaka flaga wystepuja :)

                            Autorko watku - dociaganie to podstawa, co nie zmienia postaci rzeczy, ze dziecie moze znajdowac sie w takiej fazie rozwoju, ktora nie pozwala na kompromisy przy noszeniu na brzuchu ;) A siodelko z petelka jest nie tylko wygodne, ale i daje dobre widoki z przodu i z tylu. Warto probowac roznych pozycji, zeby wybrac te, ktora w danym momencie najlepiej odpowiada i noszacemu i noszonemu. Powodzenia!

                            --
                            Kasia z Chustomanii
                            • kangurkowo.pl Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 05.10.10, 14:07
                              mysia125 napisała:

                              >Ewa, nie denerwuj sie, ale w chwili, w ktorej popelnilas kurs, ktory ma w nazwie slowo >"doradca" musisz sie liczyc z tym, ze trudno Ci bedzie prezentowac swoj poglad jako zwykla >mama. Szczegolnie, jesli w stopce masz na ten temat informacje. Ktos, kto wchodzi na >forum nie ma bladego pojecia o tym, jakie sa szkoly, co maja w programie,jak >skonstruowany jest system ksztalcenia. Patrza na podpis i widza "doradca noszenia".
                              >
                              Ok, zrozumiałam, powiedziałam, że zrozumiałam. Wszystko jasne.
                              >
                              >Masz racje, szkol wiele, roznia sie pryncypiami, wiec nie miej za zle trageszulowym >dziewczynom, ze zareagowaly na haslo "ja, z mojego doswiadczenia, moje dziecko" z ust >doradcy plynace. Ale nic nie zmienia faktu, ze szkolenia sa rozne, ale sluzyc powinny >jednemu - dobru rodzica i dziecka. Co staraja sie robic wszystkie doradczynie, niezaleznie >pod jaka flaga wystepuja :)
                              >
                              Si! nie mam za złe, że zareagowały, bo faktycznie co do zasady miały rację.
                              Mimo to uważam, że można spokojniej.

                              Ale skończmy już ten temat.

                  • mart94 Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 06.10.10, 10:20
                    Czuję się trochę wywołana do odpowiedzi.
                    Wątek już dał rozwiązanie, co do momentu w którym bezpiecznie można wyjąć ręce dziecka z chusty.

                    Akademia na szkoleniach promuje noszenie bezpieczne, często nasze standardy są bardziej zachowawcze niż spotykane zalecenia np. producentów nosideł a nawet chust.
                    Nie wnikając w szczegóły - wyjmowanie rąk w kieszonce jest naszym zdaniem bezpieczne od momentu, gdy dziecko łapie równowagę w siadzie. Kluczem jest właśnie rozwój tzw reakcji równoważnych i umiejętność kontroli tułowia w siadzie.

                    Dziecko 4-5 miesięczne, tak jak napisały Aga i Kasia faktycznie jest w chyba najtrudniejszym momencie do noszenia. Często rodzice piszą/mówią wtedy o kryzysie chust. Rozwiązania to plecy, biodro, wózek - nic na siłę jeśli dziecko ma inne potrzeby niż przytulanie się do rodzica w kieszonce, choćby dla rodzica była to najwygodniejsza pozycja na świecie.

                    marta z Akademii Noszenia Dzieci


                    • smellson Re: Broń Boże nosić z rękami na wierzchu!!! 06.10.10, 18:34
                      Ale niechcący wywołałam mała burzę! dziekuję za zainteresowanie moim problemem i zwrócenie mi uwagi na problem dociągania- rzeczywiście przykladam sie teraz bardzo do dociągania, sprawdzam kilka razy zanim zasuplę i wszystko gra ;))))...odkryłam tez, że Mały nie lubi mieć zakrytych łapek (w kombinezoniku jest taka możliwość), jak może sobie possać paluchy a nie frotę kombinezonu jest cały szczęśliwy i dalej nosimy z obustronną uciechą:)))...a na warsztaty i tak pójdę, może popróbujemy czegoś nowego:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja