Jak zamotać w brzydką pogodę?

12.10.10, 09:22
Nie ma co jesień przyszła. Coraz częściej jest deszcz i błoto. Mam 5,4 m chusty i gdy zabieram się za motanie to końcówki chusty zawsze zamiatają ziemię. Nie było tak źle latem ale teraz jak jest mokro i bardziej brudno mam z tym problem. Nie chcę nosić dziecka w mokrej i brudnej chuście. No i pranie jej codzienne też mi się nie uśmiecha.
Jak wy sobie radzicie z motaniem w niesprzyjających warunkach. Oczywiście chodzi mi o sytuacje gdy nie można znaleźć kawałka czystej podłogi np. na spacerze.

https://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=n59y8u69ozcxhmhz
https://s2.pierwszezabki.pl/030/030158990.png?2364

Nasze zdjęcia: www.kwiatku.pl
    • erba Re: Jak zamotać w brzydką pogodę? 12.10.10, 09:50
      Jeszcze nie miałam takiej sytuacji, ale chyba wiedząc, że będę wyjmować dziecko, to zawiązałabym 2x, żeby nie rozplątywać chusty. Można też, o ile to nie odludzie, poprosić kogoś o przytrzymanie.
      • mama-emmy Re: Jak zamotać w brzydką pogodę? 12.10.10, 10:55
        Ja najczęściej wiążę na plecach bo Emma ma rok i nie wygodnie nam na brzuchu, poza tym ona mniej widzi jak jest z przodu i strasznie się w tedy wierci. Zaczyna też chodzić i nie chcę żeby cały spacer przesiedziała na plecach więc często ją wyciągam żeby poćwiczyła chodzenie, gdy się zmęczy znów muszę ją zawiązać a w tedy chusta najbardziej się brudzi :(
        • pagaa Re: Jak zamotać w brzydką pogodę? 12.10.10, 12:17
          to polecam nosidło:) albo mei-tai:)
    • kangurkowo.pl Re: Jak zamotać w brzydką pogodę? 12.10.10, 13:29
      a nosidełko? Ergo, albo MT...

      Jak wiążesz na plecach prosty plecak to powinno też pomóc kupno krótszej chusty.
      W zależności od gabarytów, ale ja w 4,2 metra wiążę się z wykończeniem tybetańskim :)
      (170 cm, 65 kg)
      Milan ma rok i miesiąc i waży 9,5 kg.
      • margonik Re: Jak zamotać w brzydką pogodę? 13.10.10, 00:53
        Jak używam krótkiej o dł. 3,5 m, to jestem w stanie się zamotać bez szorowania ziemi.
        Jak używam długiej i motam się przy samochodzie, to wkładajam końce do bagażnika.
        No ale czasami szoruję ogonami ziemię - na kałużach tego nie robię... Wiadomo, że za czysta nie będzie, ale brudu specjalnie na niej nie widać, a dziecko nie ma przy twarzy tej części, która sie brudzi. No i piorę regularnie. I tak muszę prać, bo młody bardzo dużo ulewa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja