Zaczepić, czy nie?

14.10.10, 23:48
Jestem dość początkująca chustomaniaczką, ale wydaje mi się, że nieźle nam idzie motanie. Dzisiaj w moim mieście pierwszy raz dostrzegłam inną chustomamę i wstydziłam się podejść i zaczepić, a ochotę miałam wielką. Tym bardziej, że mi się wydawało, że nie za dobrze jest zawiązana. Dziecko na moje oko 4 miesiące raczej wisiało, pasy skrzyżowane z przodu pod samą pupą tak bardzo wąsko, a pod spodem wąski pasek na środku pleców dziecia przyciskał go do mamy. Stwierdziłam, że sprawdzę w domu, może jest takie wiązanie, ale w mojej instrukcji nic takiego nie znalazłam. Zawsze chusta ma być rozciągnięta do dołków podkolanowych. A może jednak jest takie wiązanie? Zaczepiły byście?
    • kangurkowo.pl Re: Zaczepić, czy nie? 15.10.10, 10:16
      Ja, mimo, że jestem doradcą, mam problem z zaczepianiem ludzi na ulicy... brakuje mi śmiałości chyba... A ostatnio widziałam tak fatalnie zamotaną mamę, że aż mnie serce bolało... Ale oprócz braku śmiałości, moje dziecię postanowiło się zacząć drzeć...

      Wracając do wiązań - nie spotkałam się jeszcze z godnym polecenia wiązaniem, w którym chusta nie ma być rozciągnięta od kolanka do kolanka. Tak jest zawsze.

      (Ku wyjaśnieniu, Moby Wrap na przykład promuje również pozycję przodem do świata - w elastyku - wtedy chusta nie jest od kolanka do kolanka, ale ja tej pozycji bym nikomu nie poleciła...)

      Jak masz na tyle odwagi, to podejdź i zaczep. w sumie możesz się po postu z nią umówić na kawę i wspólną naukę nowego wiązania... Może to ma sens... A najlepiej byłoby razem odwiedzić jakąś doradczynię albo klub kangura :)
      • mrs.t Re: Zaczepić, czy nie? 25.10.10, 23:03
        ja mimo ze nie jestem doradca na pewno bym zaczepila
        a przynajmniej sie usmiechnela - jesli podjrzewalabym o zle wiazanie pewnie nie zwrocilabym uwagi , ale moze probowala sie spotkac kiedys jeszcze raz, mowiac ze tak malo mam jest chustujacych i ze kazda taka znajomosc jest wazna ;)

    • pagaa Re: Zaczepić, czy nie? 15.10.10, 14:26
      ja bym spróbowała
      1.
      mnie zaczepiła zainteresowana chustami i do teraz się przyjaźnimy (już obie chustowe;) )
      2. ja też raz zaczepiłam mamę z przyplaśniętym dzieckiem, tak dziwnie zamotana, dziecko krzywo, nogi miało prosto a nie w żabę, no koślawo jak nic, niestety zostałam ofuknięta, w sensie, żebym spadała:/ no ale spróbowac dla dobra dziecka warto
    • mariolublin Re: Zaczepić, czy nie? 15.10.10, 18:34
      Zaczepiać zaczepiać! ;-)
      Ja gdybym tylko dogoniła pewną dostrzeżona na ulicy
      mamę z dzieciaczkiem w chuście to na pewno bym zaczepiła...
      ale nie dogoniłam, a szkoda.
      • szamiran81 Re: Zaczepić, czy nie? 15.10.10, 21:23
        Zabrakło mi śmiałości, no i tak głupio zaczepić i od razu uwagę zwracać, że źle zawiązane dziecko jest. Tak mi się wydaje, że to chyba miała być kieszonka z elastyka.
        Staram się wybrać na spotkanie do Bielska, ale już drugi miesiąc nie udało mi się:( Może w listopadzie się uda.
        Na drugi raz chyba jednak zaczepię, tym bardziej, że nie często kogoś w chuście można spotkać.
        • zaba_i_kijanka Re: Zaczepić, czy nie? 17.10.10, 17:58
          Ja właśnie zakupiłam chustę i zacznę trenować wiązanie, chciała bym być zaczepiona na ulicy jeśli bym miała źle zamotaną chuste, a oprucz tego można kogoś poznać. Zaczepiać koniecznie
          • margonik Re: Zaczepić, czy nie? 18.10.10, 02:23
            Ja prawdę mówiąc też chciała być zaczepiona przez kogoś, kto wytknąłby mi błąd i pokazał jak poprawić. Gorzej jak zaczepiają niechustowi, by uzmysłowić mi, jak to dziecko maltretuję ;-) Chociaż o dziwo - od kiedy wiążę kieszonkę - zaczepiają mnie tylko ludzie z pozytywnym nastawieniem i miło komentują, natomiast spotykałam się z negatywnymi uwagami, gdy wiązałam w podwójny X.

            Ja sama jednak nie zaczepiam. Niedawno widziałam kieszonkę tak zawiązaną, jak opisujesz - z pasami pod pupą zamiast w dołkach podkolanowych. To było w ramach Tygodnia Bliskości i było tam wiele chustomam, a jednak żadna nie zwróciła uwagi tej, która była źle zamotana. Może gdybym zobaczyła takie wiązanie na ulicy, to w 4 oczy bym poprawiła.

            Przy okazji - jak widzę dzieci w wiasiadełkach, jeszcze z reguły przodem do świata, to też nie edukuję rodziców. Wychodzę z założenia, że moje uwagi prawdopodobnie potraktują identycznie, jak ja uwagi niechustowych nt. krzywdy mego dziecka.
            • margonik Miało być: 18.10.10, 02:25
              Ja prawdę mówiąc też BYM chciała być zaczepiona przez kogoś, kto wytknąłby mi błąd i pokazał jak poprawić. (...)
    • black_cobra Re: Zaczepić, czy nie? 18.10.10, 22:31
      ZACZEPIAĆ KONIECZNIE !!! ja napadam zwłaszcza mamy z wisiadłami hehehehe

      ... ale ja taka śmiała od maleńkości jestem... :D
    • lipiec_2007 Re: Zaczepić, czy nie? 25.10.10, 16:32
      chyba nie zaczepiac....:)

      zdarzylo mi sie kilka razy motac dziecko w miejscach publicznych w stanie ogromnej histerii. w takich warunkach wiazanie nie zawsze wychodzi tak, jakbym sobie zyczyla. ale czasami licza sie sekundy. gdyby w takim momencie jakas mama (nawet w dobrej wierze) probowala mi zwrocic uwage, to chyba bym zagryzla:)
    • mieszadelko Re: Zaczepić, czy nie? 26.10.10, 21:50
      Ja tez nie jestem doradca ale...
      jak widze mame na wyluzowanym spacerze z przekonaniem na twarzy "mam chuste, patrz jak nam dobrze" ze zlym zawiazaniem to z szerokim usmiechem podchodze i mowie "ale macie fajnie! maluszkowi pewnie dobrze tak blisko Pani?" i patrze jak sytuacja sie rozwija.
      Jesli mama nietowrzystka i nie chce dalej rozmawiac to sie zegnamy i coz, trudno, swiata nie uda mi sie calego zbawic, ale jesli wchodzi w dyskusje to opowiadam, ze tez nosilam, bylam na warsztatach itd i mysle ze jak troche bardziej rozloza chuste (od kolanka do kolanka) to obojgu bedzie wygodniej a do tego bioderka malenstwa bardzo na tym skorzystaja.

      mam w biegu, z dzieckiem jednym w chuscie, drugim za raczke, goraczkowo wiazacej buty starszemu nie poczuam. conajwyzej pomagam zawiazac buta :)

      rodzicow z wisiadlami nie napadam bo to najczesciej inny tym. tam o chustach mozna jak grochem o sciane. jak mnie widzi w chuscie i sie usmiechnie, popatrzy z zainteresowaniem, zagada - zawsze mozna wymienic poglady/zdanie, opowiedziec jak jest super wygodnie i zdrowo.
      a jesli popatrza zbulwersowani to nie ma co.

      • szamiran81 Re: Zaczepić, czy nie? 27.10.10, 22:19
        Osobiście bardzo bym chciała być zaczepiona, szczególnie gdyby ktoś mógł mi doradzić czy coś robimy źle. No i szczerze powiem, że byłam święcie przekonana, że takie Tygodnie Bliskości to są między innymi po to, żeby mamy początkujące mogły uzyskać pomoc. Chciałam się bardzo wybrać na bielskie, ale niestety choroby mi plany popsuły.
    • rudeprawo Re: Zaczepić, czy nie? 28.10.10, 17:25
      ja zaczynam chustowanie i też chciała bym być zaczepiona, ale by nikt na mnie nie krzyczał, z chęcią wysłucham i zobaczę co robię źle, by tylko nikt nie krzyczał :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja