Maleństwo na plecy

26.01.11, 01:14
Kobietki np. w Afryce noszą już bardzo małe dzieci w chuście również na plecach.
Ale jak to robią?
Jak zarzucić na plecy takiego człowieka nie siedzącego, a nawet niekoniecznie trzymającego głowę?
Będę wdzięczna za wskazówki :o)
    • pagaa Re: Maleństwo na plecy 26.01.11, 10:51

      one noszą, ale nie powinno się, lepiej nosić z przodu, a na plecy jak zacznie siadać. nie wiem jak w Afryce, ale wiem jak w Peru to robią (nie patrząc na odpowiednią pozycję dziecka:P)
      kładą chustę na ziemi, na nią worek np. bananów, albo czegotam, na niego dziecko, tak nad workiem kładą na chuście, biorą chustę za dwa końce i siup na plecy...wygląda tak, że zapiera dech w piersiach, ale są odważne:P
    • morepig Re: Maleństwo na plecy 26.01.11, 11:58

      normalnie :) tak jak i starsze, czyli jako tobołek, przez ramię i ułożyć na plecach. Nie wiem czemu pagaa pisze ze się nie powinno, toż plecak prosty podtrzymuje główkę tak jak kieszonka czy kangur.
      inna sprawa ze warto poczekac az dziecko trzyma glowke, czyli tak do 3 miesiaca, albo mieć doradcę który pokaże jak to zrobić i pomoże :)

      Czak miał miesiąc jak wylądował na plecach, samodzielnie, akurat skończyłam kurs podstawowy trageschule wtedy. Guruburu Leo też jakoś malutkiego wrzuciła na plecy
      • mrs.t Re: Maleństwo na plecy 26.01.11, 12:50
        i anifloda chyba tez, wysylam ja tu
      • pagaa Re: Maleństwo na plecy 26.01.11, 16:50
        chodziło mi o trzymanie głowy samodzielnie, heh, czytałam wtedy post o siadaniu i chyba mi się rzuciło ;) ja z plecami to czekałam aż dziecko będzie bardzo stabilne, jakoś nachodziły mnie myśli, że nie dociągnę go dobrze i mu krzywdę zrobię:/
        • carolinecat Re: Maleństwo na plecy 26.01.11, 16:55
          faktycznie, do noszenia na plecach przydaje się doświadczenie, wtedy wiek ma mniejsze znaczenie
    • padthai Re: Maleństwo na plecy 27.01.11, 12:01
      jak to robia? ostroznie ;) choc wydaje sie inaczej, ale tam maja to juz przecwiczone male dziewczynki, wiec wszyskti to profesjonalistki :D
      Sposobow wkladania na plecy jest duzo. Podstawa to wygiecie sie w koci grzbiet, w U. Nie ciagniecie dziecka za nozki i raczki, tylko przekladanie w "calosci" ;). Zrobienie "majteczek" dziecku - chusta miedzynogi dziecka i zaciagnac jak najglebiej, aby material znalazl sie miedzy Toba,a dzieckiem i dobrze dociagniecie.
      Nosic mozna tez na rozne sposoby: jak w rebozo lub kandze, albo w kolkowej, czy wiazanej. Do wyboru do koloru :)
      Najlepsza rada jest wrzucanie na plecy takiego malucha pod okiem kogos znajacego sie na rzeczy, bo milo jest miec wtedy asekuracje i pomoc przy wiazaniu. Dziecie wrzucamy jak trzyma juz samodzielnie glowke, ale mozna to zrobic wczesniej. Doradcy Trageshule maja na to "dore chwyty" :D
      • only_margorzata Re: Maleństwo na plecy 29.01.11, 20:13
        moja co prawda juz nie taka mala - ale wczoraj mimo moich obaw pierwszy raz byla na plecach - i ona byla zachwycona - mimo ze ja zestresowana:) mala jeszcze nie siedzi ale nie ma to nic do rzeczy moim zdaniem - tak jak pisza dziewczyny - dziecko sie przykleja do plecow mamy i jest tak samo bezpieczne jak w kieszonce. Nam sie spodobalo i zaczniemy mam nadzieje plecakowa przygode:) Za instrukcję dziękujemy dziewczynom z dyzuru w stu pociechach:)
        a co do takiego malucha ,malucha np. miesiecznego - to mysle ze problem jest tylko w naszym nastawieniu...
        Dla mnie plecak ma tą zasadnicza zalete ze mamy wolny przod - no i mozna napic sie herbaty,cos zjesc i nie ma obaw o to ze sie np. wyleje na dziecko albo zawodnik chwyci kubek łapką:)
        • fizula Re: Maleństwo na plecy 01.02.11, 00:30
          O tyle mam doświadczenie w noszeniu na plecach, że motałam sobie tam w długiej wiązanej chuście 11-miesięczną i starszą Tosię, czasem w kółkowej na plecach nosiłam. Ale tak duże dziecko samo się też trzyma, kontroluje, żeby nie spaść.
          Po noszeniu dwójki dzieci w dużej ilości na rękach oraz w chuście kółkowej, tudzież innych perypetiach zdrowotnych mój kręgosłup wymaga dużego oszczędzania. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła na plecach nie nosić- zbyt dużo pracy mam w domu i okolicy, żeby sobie pozwolić na taki komfort. A wychowywanie dziecka bez noszenia, to w ogóle dla mnie jakiś horror. Wydaje mi się, że dobrze zawiązana chusta równie dobrze trzyma dziecko na plecach jak i na brzuchu, a przy niektórych domowych pracach o wiele bezpieczniej jest trzymać dziecko w odległości.
          Chyba jednak z mężem będę ćwiczyć zarzucanie na plecy :o)
          Dzięki za wskazówki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja