nat.wroclaw
16.12.06, 14:07
Pamiętacie swoje początki chustowe? Gdy Wasze dzieciaczki miały mniej niż 3-4
miesiece? Jakie czynnosci domowe wykonywałyście z dzieckiem umotanym z przodu?
Ktoś mądry powiedziałby: zadne, bo to: niebezpieczene, safety hazard i tym
podobne, dlaczego nie odłożysz dziecka do łózeczka / leżaczka, fotelika
bujanego, gdziekolwiek.
Jednakowoż, panna moja z tych radosnych poprzeczniaków jest, co gdy nie jedza
i nie śpią to zasadniczo tylko płaczą. Z krótkimi przerwami. Cały czas jest na
rekach bo tylko wtedy jej płacz nie zmienia się w histeryczny obłędny wrzask.
Niestety - ten typ tak ma. TYlko, że cierpi na tym logistyka domowa, zwłaszcza
popołudniowa, gdy o śnie, czy drzemce noworodka mogę zapomnieć i ze zrobieniem
obiadu, posprzataniem, zrobieniem sobie bułki, nastawieniem prania musze
czekac do powrotu małżonka, czyli czesto do 19.
Wiec jeśli chusta pomogłaby zatopic dwa grzyby w barszczu - noszenie małej
(bardzo małej - 6 tygodni) + wolne rece i bezpieczenstwo latorosli, to
chromolę i kupuję długą chustę i wiążę te supły pokornie.
No wiec - jak to jest / było u Was? :)
Nat