guruburu
02.02.07, 21:40
Przy okazji wątku o męczących się matkach z dzieckiem na biodrze.
Nawracacie na chustomanię? Przyznawać się bez bicia!
Ja raczej pasywnie - tj. 'oto jestem, patrzcie i podziwiajcie' :P. Tzn.
wychodzę z założenia, że jak mnie ktoś widzi i się zainteresuje, to się
zapyta. Tak samo z rodzicami z dziećmi w nosidłach sztywnych - jesli mnie
widzieli, to już wiedzą, że istnieje alternatywa. Z drugiej strony, jeśli ktoś
sie pyta wprost to co innego. Doradzam też ciężarnym 'znajomym parkowym'. Ale
jeszcze mi się nie zdażyło, zeby kogoś z własnej inicjatywy zaczepić i walnąć
wykładzik.