Nawracacie?

02.02.07, 21:40
Przy okazji wątku o męczących się matkach z dzieckiem na biodrze.
Nawracacie na chustomanię? Przyznawać się bez bicia!
Ja raczej pasywnie - tj. 'oto jestem, patrzcie i podziwiajcie' :P. Tzn.
wychodzę z założenia, że jak mnie ktoś widzi i się zainteresuje, to się
zapyta. Tak samo z rodzicami z dziećmi w nosidłach sztywnych - jesli mnie
widzieli, to już wiedzą, że istnieje alternatywa. Z drugiej strony, jeśli ktoś
sie pyta wprost to co innego. Doradzam też ciężarnym 'znajomym parkowym'. Ale
jeszcze mi się nie zdażyło, zeby kogoś z własnej inicjatywy zaczepić i walnąć
wykładzik.
    • mayetschka Re: Nawracacie? 02.02.07, 21:59
      ja tylko po rodzinie i znajomych rozpowrzechniam motaninę... na razie tylko
      uśmiechy ślę do 'umęczonych' mam, wierząc że wpadnie im pomysł na 'lżejszy żywot' :)
    • aasiula1 Re: Nawracacie? 02.02.07, 22:01
      jak mnie zaczepiają i pytają to chętnie opowiadam, a pytają często :)
    • mysia125 Nawracamy :) 02.02.07, 22:06
      ..ale tylko rodzicow z dziecieciem wiszacym w nosidle usztywnianym twarza na
      zewnatrz. I gdy ci rodzice wygladaja na takich, ktorzy sie przejma.

      W pozostalych przypadkach nie musimy - sami patrza i sie usmiechaja ;)
      w De zdarza sie tak, ze gdy mijam na spacerze posiadaczke tego samego rodzaju
      chusty, wymieniamy sie opinia:
      -X?
      -Y?

      (x y - kolory)

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005 & Hoppediz
      Felix for beginners
    • agamamaani nawracam 02.02.07, 22:19
      zwłaszcza świeżo upieczone mamy ( siostrę namówiłam do chusty.pl) i zaciążone
      znajome ..

      aa najlepsze że moja sąsiadka ( po 60tce pracuje jako opiekunka do dzieci)
      widząc jak nosze małolaty powiedziała mi, że namówiła swoja "panią", żeby jej
      kupiłą chustę do noszenia dziecka .. i nosi ( chyba w chuście.pl
      • guruburu Re: nawracam 02.02.07, 22:33
        agamamaani napisała:

        > aa najlepsze że moja sąsiadka ( po 60tce pracuje jako opiekunka do dzieci)
        > widząc jak nosze małolaty powiedziała mi, że namówiła swoja "panią", żeby jej
        > kupiłą chustę do noszenia dziecka .. i nosi ( chyba w chuście.pl

        Ach, medal, medal dać tej Pani :)
    • abiela Re: Nawracacie? 02.02.07, 23:33
      Tylko jeśli rozmowa zejdzie na ten temat.
      • abiela Re: Nawracacie? 02.02.07, 23:34
        Ale mam na koncie kilka nawróconych:)
    • ithilhin Re: Nawracacie? 02.02.07, 23:35
      znajomym i rodzinie chetnie opowiadam i tlumacze (teraz mam sporo okazji jak o
      wozek pytaja he he).
      na ulicy bym sie raczej nie odwazyla zaczepic ale jak ktos pyta to pogadac mozna ;-)
    • celkra Re: Nawracacie? 02.02.07, 23:41
      Może nie tyle nawracam co informuję, że w ogóle jest coś takiego. Koleżankom z
      małymi bobasami, które narzekają na ból pleców od noszenia, pokazałam się z
      Werką w chuście i powychwalałam nabytek. Wcale chusty nie są jeszcze tak
      popularne jak myślałam - wiele osób o nich nie słyszało...
    • kajkasz1 Re: Nawracacie? 03.02.07, 02:46
      Raczej po rodzince i znajomych, chociaż dzisiaj już bym namawiała na wiązaną. A
      tak w ogóle to zainteresowanie w moim mieście mam jest raczej mizerne. Prędzej
      starsze osoby, sąsiedzi. U nas większość mam patrzy na mnie "z góry". Na razie
      spotkałam 1 słownie JEDNĄ mamę z chuściaczkiem. Wstyd ...
      • novaaga Re: Nawracacie? 07.03.07, 12:09
        hej, mnie tez się wydaję w czasie spacerów z małym w chuście, że większość mam-
        wózkowych patrzy tak jakoś z góry...nie wiem może im się wydaję,że to ja się
        męczę ??
        ale, ale...
        ostatnio w przychodni byłam i moja pediatrka była totalnie zchwycona i kazała
        mi pokaz wiązania na korytarzu urządzić...
    • visenna2 Re: Nawracacie? 03.02.07, 07:08
      Tak:) Rodzinę i znajomych. A na ulicy tylko jak ktoś zapyta:)
    • k.sg Re: Nawracacie? 03.02.07, 11:45
      Jeśli ktoś zapyta, reklamuję ideę. A tak to tylko rodzinie i bliskim znajomym.
    • formica25 Re: Nawracacie? 03.02.07, 13:00
      Ja moze to dziwne też chociaz chusty jeszcze nie mam :)
      bardzo żałuję, ze nie odkryłam chustonoszenia jak moja Nadziejka sie urodziła (
      18.10.2004) ale teraz sobie nadrobimy,no i nastepny maluch bedzie w pełni
      wychustowany , a narazie polecam to młodym mamom na innych forach na których
      bywam ( miau i dogomania) o ile rozmowa zejdzie na temat dajacy jacy jakies
      zahaczenie:)
      • ithilhin Re: Nawracacie? 03.02.07, 13:28
        no, na forach to ja tez polecam :-)
        • hodos Re: Nawracacie? 06.03.07, 14:19
          ja na forach nawracam poniższym linkiem:)

          a tak to mi się nie zdażyło komuś nieznajomemu opowiadać o chuście.. raz
          byliśmy z mężem w supermarkecie, mała w chuście a obok chodzi pani trzymając na
          rękach kilkuletnie śpiące dziecko więc mój mąż z uśmiechem pokazując na
          mnie:'może lepij coś takiego sobie załatwić?' babka zbyła go jakimś 'odwal się'
          czy czymś takim..
          sama raz zawiązałam koleżance chustę jak jej synek miał ok 5 miesięcy ale ona
          stwierdziła, że już za późno i on zaraz już zacznie siedzieć to będzie miała
          wolne ręce.. nie chciałam już przekonywać dalej..
          • visenna2 Re: Nawracacie? 06.03.07, 14:31
            "ona
            > stwierdziła, że już za późno i on zaraz już zacznie siedzieć to będzie miała
            > wolne ręce.. "

            no uśmiałam się... optymistka:P
    • mdevine Re: Nawracacie? 06.03.07, 14:44
      Nawracać nie będę. Będę ŚWIECIĆ PRZYKŁADEM :-)
    • agmani Re: Nawracacie? 06.03.07, 17:31
      Raz mi sie zdarzylo, w doadtku, zeby bylo smiesznie, to zanim dostalam swoja chuste.
      Na masazach dla dzieci byl sobie malutki (7 tyg.) Valentin, ktory darl sie,
      jakby go zywcem smola rozpalona polewali. Uspokajal sie tylko u mamy na rekach.
      Poniewaz siedzialam wlasnie obok Valentina, a jego mama klela, przepraszala,
      pot jej lecial ciurkiem, co pewien czas kiwala sie omdlewajaco, zaczelam
      rozmowe. Okazalo sie, ze pani nie karmi, bo to bylo dla niej za skomplikowane i
      za duzo zachodu. Karmi butelka co 3,5 godziny. Nie karmi na zadanie, zeby dzecko
      sie nie roztylo. Ta wypowiedz brzmiala w jej uszach o tyle absurdalnie, ze sama
      byla gruba armata (powiedzmy 120 kg, na pewno pow. stowy). Ale wyraznie nie bylo
      mowy, zeby ja przekonac do karmienia. Poniewaz zas skarzyla sie, ze rece jej
      odpadaja, postanowilam przekonac chociazby do chusty (ktos obok zaproponowal
      nosidelko, na szczescie okazalo sie, ze ma, ale nie lubi). Polozna podchwycila,
      przyniosla swoja chuste i zademonstrowala wiazanie. OCzywiscie mama Valentina
      widzac 4,6 metra materialu praiwe sie poplakala, ze to to juz w ogole Nobla
      godne, ale jakos zapisalam jej strone Hoppa. Obiecalam przyjsc w czwartek z
      dzieckiem w chuscie, bo nie mogla uwierzyc, ze naprawde tak mozna nosic (przy
      czym, jakby popatrzyla wokol, to by zobaczyla wiecej chust). Tak juz sobie
      mysle, ze jak Valentin nie ma cyca, nie ma butli na zadanie, to niech chociaz ma
      troche bliskosci swojej mamy.
      • visenna2 Re: Nawracacie? 06.03.07, 17:47
        O rany...
        Biedny mały.
        No, faktycznie, mam nadzieję ze ta dziewczyna da się przekonać:)
        • agamamaani Re: Nawracacie? 07.03.07, 14:54
          tylko dla tej mamy to 4,6 może być za krótko..
          a na serio.. bidulek co??jak można kląć przytulając??
          • ithilhin Re: Nawracacie? 07.03.07, 15:10
            pewnie matka byla zdesperowana i bez zadnej pomocy i juz nie wiedziala co robic
            aby sie "uwolnic" od wiecznie chcacego byc przy mamie dziecka - ewnie ja to
            meczylo i nie wpadla na to, ze musi "podobne zwlaczyc podobnym" czyli, zeby miec
            spokojnie dziecko zapewnic mu bliskosc.
            i tyle.
            mam nadzieje, ze sie przekonala do chusty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja