pierwsze wiązanie....

26.03.07, 20:42

--zerknijcie czy dobrze? Miki nie chcial schowac raczek i taka koala
powstala ....pozdrawiamy

fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,47543113,59753294.html
lilypie.com/first_birthday.php?
"Dziecko to miłośc, ktora stała się widzialna..."
    • ithilhin Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 21:02
      gratulacje, piatka z plusem :-)
      mozesz zobaczyc czy material pod tylkiem da sie rozviagnac bardzie, zeby
      krawedzie kazdego z pasow siegaly dolow podkolanowych.
      i jak wrazenia po pierwszym noszeniu?
      • cirrii Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 21:21
        super, Mikołaj byl troche zdziwiony, ale chyba tez mu sie podobalo. On w
        ekspresowym tempie przybiera na wadze i czulam na ramionach te 7,5 kg!!! A moze
        miec raczki na wierzchu? Plecki sa dobrze podtrzymane? pozdrawiamy
        • agamamaani Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 21:52
          jak dla mnie super :) fale dunaju rulez :D
          • agamamaani Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 21:54
            aa jak rączki na wierzchu to jeszcze lepiej kontroluj plecki młodego,, mój jak
            ma ręce wyciągnięte to czasem ma tendencje do odchylania się do tyłu co grozi
            upadkiem.. a mój ma juz prawie 7 miesięcy ..
            • mdevine Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 22:02
              Dokładnie tak noszę Kluska, i chociaż on niekręcący raczej, to dla własnego
              spokoju kładę mu jedną rękę na pleckach powyżej chusty. W końcu nigdy nie
              wiadomo, kiedy młodemu się machnie w tył... Dziś na przykład zagapił się na
              koronę drzewa :-) Poza tym... luuubię go przytulać, nawet przez chustę :-)
            • visenna2 Re: pierwsze wiązanie.... 27.03.07, 07:45
              E, nie wypadnie... :P Przeciez przywiązany jest:)
              Zuza się gibie we wszystkie strony, mostek robi, skubana... Gdyby tak łatwo
              było wypaść z koali to już dawno zlądowałaby na ziemi:) Wiadomo, uważać trzeba
              zawsze, ale nie stresujcie się za bardzo:))) Naprawdę musiałby się postarać
              zeby wypaść...
        • ithilhin Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 22:22
          moze tylko musisz uwazac, bo dzieci maja fajne pomysly typy: odchyle sie w tyl i
          sprawdze czy mama mnie zdazy zlapac.

          mozesz tez sprobowac wiazania z kieszonka - wtedy poziomy pas materialu mozesz
          az pod pachy zapodac a rece nadal moga byc na wierzchu.
          • cirrii Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 22:51
            "kieszonke' probowalam jako pierwszą ale Miki strasznie sie rozplakal, pewnie
            za bardzo czul sie skrepowany, moj synek nalezy do dzieci bardzo ruchliwych i
            ciekawych swiata.. bede pilnowac pleckow zeby sie nie "gibnal w tyl", dzieki i
            pozdrawiamy
          • guruburu Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 22:51
            Postaraj się, jak napisała Gosia, rozciągnąc równomiernie materiał pod kolana,
            bo na zdjęciach widać, że synkowi jedna nóżka trochę wisi. Co do pleców - możesz
            też spróbowac zawiązać jeszcze trochę ściślej i przy rozkładaniu materiału na
            plecy i pod pupę pociągnąć sporo materiału z szerokości, tak, zeby nie tylko
            samymi krawędziami operować(tj, zebyś miała więcej materiału w srodku, pod pupą
            itd. a mniej po bokach dziecka). Wtedy będziesz też miała duży zapas, zeby
            podciągnąć na górę pleców, aż pod pachy a rączki bedą sobie wystawały :) Wtedy
            też, nawet jeśli mały się mocno odchyli do tyłu to na pewno nie wypadnie, tylko
            sie materiał rozsunie.
    • kajkasz1 Re: pierwsze wiązanie.... 26.03.07, 23:10
      Muszę cię pocieszyć. Kubek też nie dawał sobie skrępować rączek chustą, ale
      tylko w domu. Po wyjściu na dwór był tak zagapiony na cuda świata, że bez
      przeszkód zakładałam mu materiał na rączki, po samą szyję. I nie protestował. A
      kieszonka może być i pod rączkami wiązana.
    • kajkasz1 Re: pierwsze wiązanie.... 27.03.07, 08:36
      Dobrze gada! Tylko można się zdziwić, gdy dziecię wymyk znienacka robi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja