smutne...(temat niechustowy)

17.04.07, 12:26
Dziś rano idąc do pracy byłam świadkiem bardzo przykrej sceny. Wchodząc do
przedszkola zobaczyłam jak dziecko które nie chce wejść do przedszkola
płacze, a raczej drze się, zapiera się nogami i rękami, słowem robi wszystko
żeby nie wejść. Woła "mamusiu, tatusiu, nie chcę...ja chce do babci!!!" Obok
jest jego ojciec i co robi? Drze sie na niego jeszcze głośniej i zaczyna go
bić!!! TAK! i nie są to jakieś tam klapsy tylko porządne razy!! Dziecko
krzyczy "tatusiu to boli" na co ojciec "i ma boleć, po to dostajesz!!!"
Podeszłam do tego faceta i mówić, żeby nie bił dziecka, że niech do mu sie
uspokoić i razem go wprowadzimy, na co ojciec - "niech się pani nie wtrąca!,
niech pani odejdzie, to moje dziecko! Co pani wie o dzieciach! Dam sobie rade
z dzieciakiem". Osłupiałam! Jedyne co mi przyszło do głowy to poprosić o
pomoc starszą koleżankę, wychowawczynię biednego chłopca. Koleżanka wzięła
wijącego sie chłopca na ręce i kazała wyjść ojcu. Oczywiście nie sprzeciwiał
się, było mu na rękę zostawić dziecko i po prostu uciec. Chłopczyk popłakał
chwilkę (ale juz sie nie darł) i przytulony do pani ... zasnął. Dodam że
Pawełek ma 3 lata.
Smutne :( Brak mi słów...
    • agamamaani Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 12:32
      smutne faktycznie..
      jako mama przedszkolaka ( młoda jest najmłodsza w maluchach bojeszcze nie ma 3
      lat nawet) widzę, jak niektórym dzieciom jest ciężko.. Anka to trochę inna
      historia, bo ona sama chciała chodzić i nawet wweekendy robi nam pobudkę ( bo
      się spóźnimy do przedszkola) .. jedyne z czym mamy problem to .. dojście do
      przedszkola ( ale dzięki za wynalazek jakim jest chusta).. i też czasem widują
      dzieci, które placzą, bo nie nadążają za spieszącym sie do pracy rodzicem.. albo
      pospieszane w szzatni bo rodzic się spieszy.. zawsze mnie to drażni, ta poranna
      nerwowa atmosfera w szatni maluchów.. niektóre dzieci same się nie umieją ubrać
      wiec co się dziwić, że to trwa.. niestety mam wrażenie, że niektórzy nie
      rozumieją swoich dzieci.. wolą jak mówisz - jak najszyybciej sie ich pozbyć..
      smutne.. bo przedszkole to nie przechowalnia a ważny etap w życiu dziecka.
      miejsce w którym dziecko sie socjalizuje, uczy pierwszych poważnych przyjaźni,
      uczy wogóle .. i nie powinno tam chodzić z niechęcią czy strachem.. czy z płaczem
    • lola_22 Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 13:18
      naszły mnie wspomnienia - gdy ja chodzilam do przedszkola (wiem zamierrzchlew
      czasy ;-) rodzice tez bardzo sie spieszyli a poza tym do pracy musieli dotrzec
      na 7:00 - na newrowe poranki znalezli super rozwiazanie: przywozili mnie o 6 z
      minutami zostawiali u pani woznej, gdzie spokojnie przechodzilam z atmosfery
      domowej do przedszkolnej (nie powiem cieple kakao bardzo w tym bylo pomocne ;-)
      Na dobra sprawe wolalam kacik poznej od sali zabaw, gdzie nie czulam sie
      bezpiecznie wsrod rozwrzeszczanych rowiesnikow. Do dzis nie lubie dużych grup
      za to pania zosie i jej kakao wspominam cieplo.
    • ekomama 30 kwietnia... 17.04.07, 13:46
      Światowy Dzień Sprzeciwu wobec Bicia Dzieci...
    • solidna Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 15:28
      historia smutna, a jakze, niestety bicie dzieci nie jest rzadkoscia mimo roznorakich akcji,
      wsrod naszych znajomych majacych dzieci tak powyzej roku zdaje sie, ze tylko my nie stosujemy kar cielesnych, jak ja to nazywam, i jest to smutne, bo Ci znajomi to "porzadni" ludzie
      A denerwuje mnie najbardziej, jak ktos obcy widzi zlosc mego syna i mowi- "Badz grzeczny, bo ci mama da klapsa" i tak zdarzylo mi sie pare razy, generalnie nie odpowiadam na "zaczepiaczy" ale chyba zaczne mowic, ze dzieci nie bije.
      A u Was jak wyglada z biciem/ niebiciem?
    • zaisa Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 18:10
      Dwa wydarzenia w W-wie zaobserwowane.
      1. Mama (młoda dziewczyna) z dzieckiem w spacerówce i może 6-7-latkiem obok.
      Mniejsze płacze. Większy chłopiec coś mówi do mamy. Dostaje z rozmachem w głowę.
      Byłam w takim szoku, że tylko oczy wytrzeszczyłam. "Co się tak gapisz?!!!"
      2. 3 dorosłe osoby i chłopiec idą ulicą. Mężczyzna coś mówi gestykulując. Gdy
      robi ruch dłonią w prawo, chłopczyk, przerażony, robi unik całym ciałem.
    • mdevine Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 19:23
      Wyobrażam sobie, co ten chłopczyk ma w domu, skoro przed przedszkolem takie
      sceny :-( Normalnie chyba bym facetowi przydzwoniła w ten pusty łeb!!!! Szkoda,
      że mój mąż tego nie widział. Nienawidzę takich ludzi! Wczoraj byłam świadkiem,
      jak pani w hipermarkecie, truchtając za małym, może czteroletnim synkiem, darła
      się z furią: "Kamil, stój, k..., bo jak cię złapię to nogi z dupy
      powyrywam!!!".
    • prozacandvodka Re: smutne...(temat niechustowy) 17.04.07, 22:59
      Bicie dzieci jest zawsze objawem bezsilności rodziców. Bezsilności do której nie chcą się przyznać więc sięgaja po ostateczny argument - przewagę fizyczną nad mniejszym, słabszym dzieckiem. Efekt? Żaden, znikomy.
      Ja nie chciałam zostawać w przedszkolu bo nie umiałam sie dostosować (dzieci potrafiły mi zjeść cały obiad a ja nawet nie protestowałam, nie to co teraz hehe) więc moja mama postanowiła mnie do niego nie wysyłać. Mogła sobie na to pozwolic 30 lat temu.
Pełna wersja