Podróże kształcą...

05.06.07, 13:23
... i dowartościowują.

Ruszyliśmy ok. 10:30. Najstarsza do szkoły, Cięższy w 2X ze mną ją
odprowadził... Ale celem był Pośredniak, czyli 25 minut autobusem. Cięższy to
piętnastokilogramowiec, więc zastanawiałem się, czy dotrzymamy do końca
wyprawy. Po drodze, oczywiście, ludziska obcinali nas bez ustanku - to nie to
co nasze osiedle, gdzie część narodu jest już przyzwyczajona do nas,
chustoUFOków...
W Pośredniaku sprawiłem wielki zawód tym, co wyraźnie nie wierzyli, że uda mi
się uzupełnić druk z bachorem w chuście. Na przystanku, w oczekiwaniu na
autobus powrotny, osiągnąłem pełnię świadomości chusty i już wiedziałem, iż
Cięższy pozostanie w omotaniu do końca wyprawy. Na kilka minut przed
przystankiem, na którym wysiedliśmy, mały zasnął - i tak dotrwał do 12:40, o
której to pozbyłem go do łóżka (śpi do tej pory...)

Chustowna wyprawa ponad 2 godziny!!!

Je-hurra!
    • agamamaani Re: Podróże kształcą... 05.06.07, 13:31
      a cieższy w jakim wieku??
      mój m ostatnio chodząc z młodszym po Tesco musiał odpowiadac na pytania - gdzie
      Pan to nosidło zakupił.. on ma na to zazwyczaj jedną odpowiedź - "nie wiem bo to
      żona się tym zajmuje..a ja tylko noszę :)"
      pech chciał, że ostatnio razem z moją siostrą był ( a ludzie myśleli, ze to o
      niej mówi) i z zawstydzoną miną ona odpowiadała niepewnie - " z internetu?? " :D
      • nickannon Re: Podróże kształcą... 05.06.07, 13:56
        Cięższy ma 2 lata i 4 m-ce... :D

        A ja z chęcią witam wszelkie konfrontacje z publicznością... niektóre z nich
        nawet lekko prowokuję LoL
        Jakiś miesiąc temu spacerowałem z Lżejszym (aktualnie 3 m-ce), ze słuchawkami od
        koma w uszach. Jak zauważyłem 2 paniusie najwyraźniej plotkujące w najepsze,
        zmieniłem lekko krok, coby się wydawało, że czegoś tam sobie słucham i świata
        poza tym nie słyszę. Ledwo co minąłem owe paniusie, a dobiegło mnie:
        - Zobacz, co on temu biednemu dziecku robi...
        Takiego tekstu się nie przepuszcza, więc odwróciłem się i z udawanym tamowanym
        gniewem odparowałem:
        - Nic mu takiego nie robię!
        Potem skorzystałem z ich konsternacji i mentorskim tonem wyjaśniłem (wraz z
        prezentacją), że dziecię się nie udusi i że najepszym dowodem na jego wygodę
        jest jego spokojny sen...

        Wredny jestem uber alles!
    • ithilhin Re: Podróże kształcą... 05.06.07, 15:31
      pelnia swiadomosci chusty he he

      jakbysmy oprocz Stowarzyszenia sekte chcieli zalozyc to nazwa jak znalazl :-)

      w sumie GURU juz mamy :-D
      • guruburu Re: Podróże kształcą... 05.06.07, 23:50
        a ja widzę, że już kolejną rodzinę forumową mamy ;)
        • nickannon Re: Podróże kształcą... 06.06.07, 15:46
          A to wszystko wina mojej koleżanki-małżonki - tak się tu i nie tylko tu forumowo
          udziela, że stwierdziłem, iż muszę osobiście pojawić się tu i tam... po co? No
          trza podkontrolować co ona knuje i wogle.

          PS. a w związku z podróżami i konfrontacjami z publicznością - ostatnio co
          wyjdę, to przynoszę jakowąś opowieść do domu
          • marta_nie_martka a kim jest żona? 06.06.07, 16:13
            i jaka to druga rodzina forumowa?
            coś chyba przegapiłam, hmmm
            • nickannon Re: a kim jest żona? 06.06.07, 19:42
              Druga rodzina forumowa? Hmm... Pewnie to o to chodzi: <a
              href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=63618270&a=63624278">post
              mamuk1 w wątku 'Witam chuściarzy i chuściarki'</a>...

              A moja koleżanka-małżonka to ta, która ostatnio przechadzała się po Warschau na
              MasieKrycznej z żółtym parasolem... ;)
              • nickannon Re: a kim jest żona? 06.06.07, 19:57
                Hmm... a teraz wyjdzie?

                'Witam chuściarzy i chuściarki'
Inne wątki na temat:
Pełna wersja