buns
07.06.07, 07:45
Wczoraj wieczorem wybrałam się z MaŁą na krótki spacerek w chuście, po drodze
miałam wpaść do knajpki gdzie byli teściowie ze znajomymi którzy Agi nie
widzieli. Agusia spokojniutka całą drogę ale w momencie gdy wchodziłam do
ogródka i zbliżałam się do rodziców - płacz straaaaszliwy i próby "wyjścia" z
chusty. Oczywiście wszyscy patrzeli na mnie z bardzo potępiającymi minami
myśląc że chyba robię jej krzywdę. Jak wracałam do domu - Aga znowu zamieniła
się w Aniołka i zasnęła;)....ehhhh