Bębny...

10.06.07, 13:45
Wczoraj wieczorem poznałyśmy miłych bębniarzy (grali na steel drums). Polunia
spała sobie w chuście, wiec ustawiłam sie z 15 m od bębnow i obserwowalam czy
jej nie obudzą, ale reakcji brak. Nic, absolutnie nic jej nie budzi w chuście
:))) może oprócz głodu hehe

No i bębniarz był pierwszą osobą, która zareagowala na chustę megapozytywnie a
nawet ze znawstwem. Oznajmił, że na warsztatach u Słomy często dziewczyny tak
nosiły, że to jest naturalne i ze bardzo wygodnie jest np. strugać bęben z
dzieckiem w chuście na plecach.
Bylo mi miło że wreszcie ktoś nas zrozumiał od pierwszego wejrzenia. A Pola
dalej reklamowała chusty spiąc słodko wsród bębnienia :)))))

Opowiedziałam tę historię mojej Mamie, którą nawracam uporczywie na chustę
(idzie nieźle). Stwierdziła, że jeśli zafunduję mojej teściowej obrazek pt.
wnuczka na plecach a synowa dłubie bęben, to lepiej żebym tego nie robiła.....
He faktycznie tego moja konserwatywna teściowa mogłaby nie przeżyć.... Nawet
nie wie o chuście jeszcze - duuzo jeszcze przed nia niespodzianek.

Chusta + bębny = spokojny sen ;)
    • ithilhin Re: Bębny... 10.06.07, 14:30
      ano pewnie.
      dzie sie pod nogamii rekami nie placze i mozna pracowac.

      choc sie nie moge doczekac to jeszcze sie boje wystartowac z noszeniem na plecach.

      ciagle za maly mi sie Miso wydaje.

      moze jak bedzie siedzial. sam. po jak mu dam rece to sie oczywiscie podciaga. i
      z polpionowej pozycji tez by chetnie usiadl.
      • aniuki Re: Bębny... 10.06.07, 17:31
        o to i tak jesteście bliżej plecaczka niż my.. moje małe ma dopiero dwa miesiące
        i na razie ma etap niepewnego trzymania głowy. Na razie tylko kieszonka i koala,
        z podparciem na wszelki wypadek.

        no a zanim będzie sama siedzieć to hoho, pewnie będę mieć już inną chustę :)

        i też czekam niecierpliwie
    • mamalina Re: Bębny... 10.06.07, 16:51
      he he, przypomina mi się, jak w ciąży z J. będąc, poszłam na koncert japońskich
      bębniarzy i w którymś lirycznym momencie przysnęłam... obudziły mnie wtedy brawa
      widowni :D
      miałam chyba przeczucie miłych lat noszenia przede mną, gdy (chusta +) bębny =
      spokojny sen
    • zuza112 Re: Bębny... 11.06.07, 08:37
      wcale mnie to nie dziwi - takie pierwotne, rytmiczne dźwięki działają
      relaksująco także na dziecko, a jeśli jeszcze jest bezpiecznie zamotane blisko
      mamy - pozostaje tylko wtulić się i spać...
    • mayetschka Re: Bębny... 11.06.07, 11:06
      uwielbiam takie rytmy :) Baardzo relaksujące :)
      My z Grochem byliśmy na pozazach capoeiry :) Nie spał ale razem z tańcerzami
      stał i "tańcował" i "śpiewał" ;) więc chyba też mu się spodobało :)
Pełna wersja