nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie

13.06.07, 19:04
dziś pierwszy dzień nosiłam Kinię w hoppie i moim zdaniem różnica miedzy nati,
a hoppedizem jest znaczna.
Oprócz tego co wszyscy wiemy czyli że nati jest sztywniejsza i ma kiepsko
zaznaczony środek to ja odkryłam coś jeszcze :)

Zupełnie nie mam pomysłu dlaczego tak jest, ale w hoppie dziecko wydaje się o
wiele lżejsze, na początku myślałam że mi się wydaje, ale później zamieniłam
się na chusty z mężem który nosił Karolkę w nati. No i on też potwierdził że w
hoppie mniej odczuwa ciężar Karolki. Zupełnie nie mam pomysłu dlaczego tak
jest, ale mi się podoba :)))
    • vega_k_w Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 13.06.07, 21:08
      może dlatego, że łatwiej się ją wiąże i wtedy ciężar dziecka lepiej się
      rozkłada? hmm... sprawdzę to jak Mały podrośnie, bo teraz waży dopiero coś koło
      8,5-9 kg, więc i tak prawie nie czuję jego ciężaru :)
    • visenna2 Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 14.06.07, 07:31
      Moje subiektywne zdanie jest inne:)
      W Hoppie Zuza bardziej mi ciąży, bo hopp jest bardziej elastyczny i
      więcej "pracuje", po godzinnym spacerku dziecko mi "osiada", a w nati nie ma
      tego efektu. przynajmniej u mnie:)
      • anifloda Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 14.06.07, 07:43
        Moje też inne :-). Dla mnie nie ma żadnej różnicy, do tego stopnia, że czasem
        nie pamiętam, którą chustę mam właśnie na sobie.
      • hanti Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 14.06.07, 07:51
        :)) co noszący to inne odczucia, ja wczoraj byłam zachustowana od 8:30 do 17 i
        było mi w hoppie super wygodnie, mała nie "osiadała" mi.

        Natomiast w nati mąż poprawiał starszą córę co chwila bo jest już ciężka i
        materiał wpijał jej się pod nogi jak się zamieniliśmy chustami było jej wygodniej.

        Także tak sobie myślę że dopóki dziecko jest małe różnice między chustami są
        niewielkie i w zasadzie dopóki noszę mniejszą córę to mogę sobie nosić w obu
        chustach, bo w żadnej nie narzekam. Ale jeśli już przyjdzie mi nosić straszą
        córę to wolę w hoppie, bo jest lżej, a materiał nie wpija jej się w nóżki
        • visenna2 Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 14.06.07, 07:58
          :)
          Zuzia waży ponad 16 kilo, może już około 17, strasznie cieżka jest. No i
          właśnie dlatego wolę Nati, bo jest gęściej tkana, nie wyciąga mi się pod
          ciężarem, łatwiej ja rozprostować. Nati się nam nie wpija w nic, a Hopp owszem
          i ja własnie w Hoppie muszę co chwila młodą poprawiac zeby bylo ok :DDD
          Ale co użytkownik to opinia jak widać;)
        • anifloda Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 14.06.07, 08:01

          Fakt, mój mały jest jeszcze lekki :-). Ale starszą córkę (jakieś 15 kilo) też
          czasami noszę i naprawdę nie czuję żadnej różnicy, zresztą Visenny córa też jest
          bardzo duża z tego co pamiętam. Natomiast po wczorajszym noszeniu w Didymosie
          nadal czuję ramiona :-(. A taki jest cudny! Może się jeszcze przyzwyczaję?
    • monchhichi Podepnę się tutaj :-) 19.06.07, 09:42
      Teraz i ja mogę porównać i generalnie zgodzę się z visenną. W nati nosi mi się i
      mota ją lepiej. Hopp mi osiada. Ale i tak częściej noszę hoppa, bo się w
      kolorkach zakochałam...
      • starogardzka_mama Re: Podepnę się tutaj :-) 19.06.07, 11:33
        Może to zależy od sposobu motania i rozłożenia materiału?
    • donkaczka Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 19.06.07, 09:59
      podle baby... tak ciezarna draznic..

      wczoraj nosilam mloda dwie godziny na plecach i dzis mi stawy biodrowe wysiadaja
      a ja tak lubie ja nooosiiiicc, buuuuu
      • starogardzka_mama stawy 19.06.07, 11:32
        Przyzwyczają się.
        Na początku noszenia, niedługo po porodzie też dość mocno czułam stawy.
        Teraz już jest ok, nawet po kilku godzinach noszenia.
        • donkaczka Re: stawy 19.06.07, 11:45
          ja ich nie czuje, one bola tak ze zastygam w bezruchu i czekam az minie albo
          szukam sposobu by sie podniesc/wyprostowac
          po pierwszym porodzie wyladowalam na rehabilitacji, bo doszlo do tego ze chodzic
          nie moglam

          teraz jest tak, ze jak sie nie zaczne oszczedzac i polatam kilka dni, to nie
          jestem w stanie wejsc po schodach, przekrecic bezbolesnie z boku na bok, czy
          usiasc na plaskiej powierzchni

          ja z tych ruchliwych i rozcwiczonych zazwyczaj, ale ciaza i poprod daja w kosc
          doslownie i w przenosni..
      • anifloda Re: nati kontra hoppediz moje subiektywne zdanie 19.06.07, 11:47
        Donkaczka, ja i tak Cię podziwiam i zazdroszczę, że masz siłę nosić, jeździć i
        jeszcze chusty przywozić ;-). Ja na tym etapie ciąż leżałam już płasko i wolno
        mi było wstawać co najwyżej do łazienki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja