bez wózka ???

14.06.07, 14:46
mam dylemat, otóż odkąd wyposażyliśmy się w chusty wózek nie był używany ani
razu. Stoi sobie w przedpokoju i ciągle ktoś się o niego potyka. No i tak się
zastanawiam czy nie pozbyć się go, ewentualnie w zamian kupić parasolkę
awaryjną (typu peg perego pliko)

Czy któraś z Was nie korzysta z wózka w ogóle ????
    • visenna2 Re: bez wózka ??? 14.06.07, 14:48
      Korzystam tylko z lekkiej parasolki, bardzo rzadko, normalnej spacerówki nie
      używam w ogóle.
      • agamamaani Re: bez wózka ??? 14.06.07, 15:10
        ja mam awaryjny wózek dla teściowej. mój stary wózek się rozpadł i kupiłam
        używanego na allegro bebecara spacerowego.. przydaje się czasem.. ale nie mi :)
    • solidna Re: bez wózka ??? 14.06.07, 15:08
      Witaj Hanti,
      szkoda, ze Was wczoraj nie dopadlam na Wilsonie, tzn widzialam jak wracaliscie, schowaliscie sie by nie robic chustowej sensacji, tak? :-)))
      Na szczescie dopadlam Grimme i mily spacerek sobie jeszcze po parku zrobilysmy.
      Wracajac do tematu- moja juz prawie 4 m-czna corka byla w wozku pare razy doslownie, synu juz ponad dwuletni od wrzesnia zeszlego roku (czyli jak mial 1,5 roku) byl przyzwyczajany do chodzenia na wlasnych nogach, i ladnie sie przyzwyczail ;-) bo wozek naprawde rzadko zabieram. Nie zabieralabym wcale, ale po kilku akcjach typu "zostaje tu i nie ide dalej" spasowalam i zabieram.
      Jak wychodze z mezem bierzemy druga chuste. CZekam niecierpliwie, kiedy Zuza juz bedzie siedziala, by w razie "kolizji" Macia tez wrzucic do chusty, tzn bede niosla dwojke. Oczywiscie w takim wypadku mowimy o bardzo krotkich dystansach.
      Co do awaryjnej spacerowki to ppp raczej male nie jest, wiec chyba tez sie bedziecie o niego potykac;-), moze lepiej juz taki "marketowy" maly wozek, ktory niestety wagowo wcale lekki nie jest
      pozdr
    • ithilhin Re: bez wózka ??? 14.06.07, 15:49
      no ja dla Michalanie mamwogole gondoli.
      Macio ma lekka spacerowke (ale nie jezdzi juz w niej prawie) i zobaczymy czy
      bedziemy z niej korzystac jak Michal podrosnie.
      pewnie babcia bedzie chciala (he he)
    • mysia125 Re: bez wózka ??? 14.06.07, 16:09
      Mielismy wozek, nawet dwa :)
      na lansik :)
      jako podstawe do fotelika samochodowego, dla dziadkow na spacery, na chwile, gdy
      nie chcialo nam sie chustowac, etc.

      Ale patrzac na swoje wozki zdecydowanie stwierdzam, ze pojda na ebayu jako
      "prawie nowe" - zapp uzywany byl kilkanascie razy, a buzz rok, i to malo
      intensywnie.

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
    • hanti Re: bez wózka ??? 14.06.07, 17:48
      ja mam jane slalom, więc maleństwo to to nie jest, a przy tym pp pliko jest
      malutkie i zgrabne :))))))))))

      Dojrzewam do sprzedania wózka, a za tą kaskę kupię pp, jeszcze jedną chustę i
      jeszcze troszkę zostanie :) To się nazywa interes.
      Mój mąż bardzo dużo pracuje, ja jestem z dziećmi, moja Karolka porusza sie na
      wózku inwalidzkim, więc żeby nie wiem jak mi się nie chciało motać to i tak nie
      dam rady prowadzić Kinie i asekurować i pomagać na schodach Karolci.
      A jak mąż jest w domu, to on uwielbia nosić w chuście Karolkę, więc nie będę
      biegała za nim z wózkiem :)))
      hahahahaha i dzięki temu ze to napisałam podjęłam decyzję sprzedaję nasze trzy
      kółka :)
    • anifloda Re: bez wózka ??? 14.06.07, 19:46
      My też bezwózkowi. Tzn. mamy na stanie, ale nie używamy. Kostek jechał raz, jak
      był noworodkiem, bo Helenka chciała sprawdzić, jak się pcha wózek. Helenka
      jeździła do piątego miesiąca życia, potem ja już tylko nosiłam, ale mąż woził,
      bo w kółkowej nosić nie umiał. W wiązanej już się nauczył, także teraz wózek
      służy nam za skład kurtek :-).
      • guruburu Re: bez wózka ??? 14.06.07, 21:38
        Nigdy nie kupiliśmy wózka, pewne gdyby dziadkowie byli na miejscu to by się przydał, a tak to nie było potrzeby. Jedyny wózek, który kiedykolwiek brałam pod uwagę, to parasolka maclarena ;) Myślę, więć ze pomysł lekkiej parasolki jest optymalnym wyjsciem.
        • visenna2 :) 15.06.07, 10:14
          Popieram:) Zestaw chusta + parasolka maclarena sprawdza się u nas
          znakomicie:)))
    • aggrazza Re: bez wózka ??? 15.06.07, 09:58
      My bezwozkowi, ale nie ze wzgledow ideologicznych tylko
      kulturowo/mieszkaniowych, a dokladnie 5 pietro bez windy + 12 schodkow do
      przejscia zeby dojsc na PARTER.
      • visenna2 Re: bez wózka ??? 15.06.07, 10:15
        łaaał
        Pokonałaś mnie:) Ja tylko 3 piętro bez windy i wydawało mi sie że mam
        kiepsko;)))
    • kaste11 Re: bez wózka ??? 15.06.07, 10:36
      Ja Was, szczerze mówiąc, podziwiam:) Ja też duzo noszę, ale żeby się obejść bez wózka nie dałabym rady ,tym bardziej w takie upały. Dominik waży już ponad 10 kg i wózka nie używałam wcale jedynie w okresie jesieni i zimy, kiedy po prostu chowałam go pod kurtką i było mi wygodniej i szybciej bo nie trzeba było pakować w kombinezon. No ale teraz na dłuższe trasy lub nawet na krótsze kiedy musimy wyjść w południe zawsze zabieram wózek. No niestety do herosów nie należę, poza tym kiedy oboje jesteśmy mokrzy po dłuższym chodzeniu to średnio przyjemne no i zawsze załatwiamy po drodze jakieś drobne sprawunki więc tym bardziej wózek się przydaje. Nie mówiąc już o tym, że synek lubi spać na świeżym powierzu, a latem w wózku mu zdecydowanie wygodniej.
      A wy nie kupujecie np. ziemniaków na obiad lub warzyw na bazarku przy okazji spaceru?
      • visenna2 Re: bez wózka ??? 15.06.07, 10:47
        Ja mieszkam na totalnym zad*piu, i nie mam w okolicy bazarku:) jest tylko sklep
        osiedlowy, gdzie nie ma miejsca na wózek:) Trzeba zostawić wózek przed sklepem
        i modlić się żeby go nikt nie ukradł:) Więc na zakupy zawsze wychodzę z chustą:)
        • kaste11 Re: bez wózka ??? 15.06.07, 11:06
          No tak:)))
          ale ty już możesz skorzystać z tej opcji, że Zuza chodzi (na wypadek gdy przeholujesz z zakupami). Ja sądząc po tym wątku muszę kondycję wzmocnić gdzieś na siłowni bo normalnie wymiękam w te upały z młodym w chuście, torbą i czymś tam jeszcze w rękach i jeszcze czasami ganiając za Gabrysią na hulajnodze czy też rowerze.....
          • visenna2 Re: bez wózka ??? 15.06.07, 11:17
            Tak, Zuza chodzi ale tylko tam gdzie chce, a to zazwyczaj kierunek inny od
            obranego przeze mnie:) Muszę ją gonić żeby nie wybiegła na ulicę, nie wpadła
            pod rower na chodniku itp:) Wygodniej mi nieść Zuzę np na plecach a w rękach
            siaty:) Mniej szarpania się:)
            A kondycja sama Ci się wzmocni jak będziesz więcej nosić. Jakby mi ktoś rok
            temu powiedział że będę wchodzić na 3 piętro z 16 kilowym dzieckiem na plecach,
            i zakupami srednio po 5-6 kilo w każdej ręce to bym go wyśmiała... A tu
            proszę:) Śmigam:P
      • anifloda Re: bez wózka ??? 15.06.07, 11:28
        Wózek to nie grzech przecież :-). Jakby mi było wygodniej, też bym woziła, nie
        robiłam założenia, że dziecko będzie wyłącznie chustowe, wręcz przeciwnie,
        przygotowaliśmy z mężem wózek, ale co poradzę, że w chuście mi wygodniej? Teraz
        jak pomyślę, że musiałabym wyjąć ze środka te kurtki, pewnie odkurzyć ;-),
        dopompować koła, zmienić gondolę na spacerówkę, znieść dwa piętra po stromych
        schodach kamienicy z dzieckiem w środku (a ciężki jest) i jeszcze nim jeździć,
        to mi się odechciewa. Mam wrodzony antytalent do prowadzenia pojazdów i jeżdżąc
        wózkiem wiecznie o coś zahaczałam, albo kogoś potrącałam fundując dziecku
        wstrząsy. Dodatkowo poruszam się tramwajami i autobusami, a jazda komunikacją
        miejską z wózkiem to koszmar.

        Na bazarek chodzę z dużym plecakiem na plecach (dziecko mam z przodu) z córką na
        rower chodzę z Małym w chuście, bo zdecydowanie łatwiej tak niż wózkiem. Jakbym
        miała potem wnieść ten rowerek i wózek na to drugie piętro? Zostawić coś na dole
        i wracać po to z dwójką dzieci? Syn śpi w chuście i szczerze mówiąc nawet nie
        zastanawiałam się, czy nie byłoby mu wygodniej w wózku, a on specjalnie nie ma
        wyjścia ;-).
    • hodos Re: bez wózka ??? 15.06.07, 12:28
      ja mam taki tani wózek co się zamienia w spacerówkę gdzie mi się podobała
      opcja, że dziecko jest przodem do mnie ale ostatnio to tak sobie uświadomiłam,
      że ja sobie nie wyobrażam już używac wózka! noszę się z zamiarem ogłoszenia o
      sprzedaży, bo już go nawet (wózek) upchnęłam do szafy ale musiałam go nie tylko
      złożyć ale też rozebrać co się dało bo tyle miejsca zajął.. na zakupy to mam o
      tyle dobrze, że jeżdżę z Mam, oczywiście na te większe a mniejsze robię w
      osiedlowym markecie.. nawet gdyby mi nikt nie pomagał to mam wyjście, jadę na
      wielkie zakupy np. autobusem a wracam taksówką, (w taxi nie ma obowiązku
      wożenia dziecka w foteliku)
    • hanti wystawiłam na allegro 15.06.07, 15:39
      zamienię go na małą parasolkę, która będzie awaryjna :) w przedpokoju mi się
      luźniej zrobi, nie będę musiała już więcej wnosić go na trzecie piętro, same
      plusy :)))
      • guruburu Zakupy 15.06.07, 16:22
        Jak nosiłam na brzuchu to miałam duży plecak i ewentualnie dużą torbę na ramię. Teraz większe zakupy robie np. warzywa i owoce raz na tydzień na targu i wtedy biorę też dużą torbę na ramię. Na większe zakupy supermarketowe biorę wózek zakupowy - IMHO równie pojemy jak staromodna gondola ;). A na takie zakupki 'po drodze' to zawsze mam torebke wielorazowego użytku z plecaku (Belgia szczesliwie wychodzi w końcu z plastikowych torebek i wycofują je z co raz to większej liczby sklepów, a niebawem i z np. naszego co tygodniowego targu :)).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja