pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej"

25.06.07, 09:39
byliśmy ostatnio w urzędzie stanu cywilnego żeby załatwić formalności związane
z naszym ślubem bo my na razie konkubinat uprawiamy. no i Lena sobie w chuście
siedziała i podpatrywała co tam się na świecie dzieje. W pewnym momencie ją
wyjęłam bo tata chciał ją przejąć a pani urzędniczka skomentowała to takim
zdaniem "no w końcu jej lepiej". a najlepsze to to że to młoda dziewczyna
była, koło 30 maxymalnie.zatkało mnie kompletnie i głupio mi się przez moment
zrobiło. ale teraz już mi się śmać z tego chce;-)
    • kachna2001 Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 10:47
      takie komentarze sa najglupsze, a najgorsze jest to, ze glupio mi cokolwiek
      odpowiedziec na takie brednie.... ehhh, trzeba przestac byc po prostu grzecznym
      i tyle.....
      • agamamaani Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 11:01
        ee ja często słysze teksty w stylu - niech pani go wyjmie bo taki pogięty jest..
        i co .. i dalej go gniotę :)
    • ithilhin Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 11:33
      podobny komentarz uslyszlam jak wyjelam mlodego w poczekalni u doktora (bylo tam
      gorecej niz na zewnatrz i nie chcialam, zebysmy sie upocili). wyglosila go jakas
      pani czekajaca na doktora, zaraz po slynnym "nie udusi sie?".
      • zulam3 Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 13:10
        Ja na słynne "nie udusi się?" ostatnio powiedziałam " O Boże, nie pomyślałam o
        tym, mam nadzieję że jeszcze oddycha!" bo mnie pan wkurzył (moje starsze
        dziecko straszył wysłaniem w paczce w świat z naklejonym na czole znaczkiem jak
        będzie niegrzeczna na poczcie:(
        A pani na komentarz "to z kapy na łóżko (uszyte)" potwierdziłam "tak, ale
        strasznie droga była" ;)
        Odnośnie tytułu wątku "no w końcu jej lepiej" dokładnie ten sam komentarz
        usłyszałam ale w odwrotnej sytuacji-mały włożony przestał rozpaczać i się
        wyciszył
        • marta_nie_martka Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 13:49
          zulam3 - błagam o więcej :))) "odpowiedzi" ;)
          przy "kapie" oplułam kawą monitor :)
    • marta_nie_martka Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 13:46
      U nas drugi biegun komentarzy, codziennie, po kilka razy dziennie słyszę, jak
      ktoś zagaduje Ignaśka, czy mu "nie za dobrze". Na co Gigi radośnie wierzga
      nogami, bo lubi jak ludzie do niego mówią.

      A w ulubionym osiedlowym sklepie słyszę już tylko "ile Pani tego ma???", bo
      niemal codziennie nosze w czym innym :) i te komentarze lubię najbardziej ;)
    • zulam3 Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 13:59
      A to już dawno było, jak mało co Ignaśka wystawało-pewna wścibska pani pyta :A
      co pani tam ma?" (!) Ja zgodnie z prwadą "Małe rybki" hi, hi, hi.
      Więcej historii nie było oprócz tej, dotyczącej chusty częściowo:
      Idę sobie z podwójnym wózkiem, Zuza z przodu (dla przypomnienia rok i osiem
      miesięcy) jedzie dumnie trzymając lalkę, z tyłu pusto bo mam Ignacka (dwa i pół
      miesiąca) zawiniętego w chuście. Z chusty ledwo co wystają małe gołe stopki i
      łepetyna, widać mikro gabaryty. Staję w kolejce do kiosku. Przede mną para
      młodych ludzi, panienka czule grucha do Zuzu i zachwyca zawiniątkiem, a facet
      do niej z miną znawcy "no, fajne bliźniaki" :))))
      • rudy_kot Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 14:16
        Moje "małe rybki" używają wózka jedynie do okazjonalnego spania, a tak to
        przemieszczamy się w chuscie. Moja sąsiadka - pani koło 70-tki "a we wózku nie
        jeździcie?" ja: "nie, bo Piotrek twierdzi, że wózek jest bee", na to
        sąsiadka "no takie to małe, a swój rozum mo... wi, że u mamy najlepi"
      • mamuk1 Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 14:28
        Hi, hi, to juz druga historia o bliźniakach na forum. Miedzy moimi "pokemonami"
        jest ponad 5 lat roznicy, wiec na bliznieta nijak nie wygladaja. Z pomylek
        rodzinnych, to kiedys wzieto mnie za narzeczona mojego taty, ale byl wtedy dumny.
      • marta_nie_martka Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 14:28
        Moje dzieci też ludziom wyglądają na bliźnięta, różnica między nimi jest rok i 4
        miesc i co najmniej 10cm wzrostu :)
    • bodzinka Re: pani w urzędzie czyli "no w końcu jej lepiej" 25.06.07, 14:11
      Jestesmy w urzedzie, pierwszy tydzien posiadania chusty, pan i pani.
      Pani:"O jej a jemu wygodnie?"
      Ja;"Tak, to specjalnie do noszenia dzieci chusta jest:)"
      Pan:"No oczywiscie, ze do noszenia dzieci!Nasze mamy nas tak na plecy braly i w
      pole szly!Dobrze mu bo nie placze"
      Szok lekki przezylam, ze pan nas w obrone wzial:)A pewna starsza pani z
      usmiechem pokazywala nas sobie drugiej starszej pani"Patrz jaki ma dziecko
      fajny wozek(chodzilo o mnie;))Mysmy tez szly w pole z dzieciaczkami w takich
      chustach"
      Sympatyczne bardzo, tylko sie czuje troszke zobligowana pole znalezc i w nie
      isc:)
Pełna wersja