seala1
28.06.07, 14:08
Próbowałam się dzisiaj zamotać w plecaczek. Lena trochę protestowała, zmęczone
dziecko było, a matka wyrodna męczyła i męczyła. Skłoniła mnie do tego góra
prania piętrząca się obok pralki....bo jak tu pranie robić jak dziecie płacze
i nie chce usnąć. A z przodu jakoś nie za wygodnie mi było upychać to w
pralce. No i jakoś nam się nawet udało zamotać, upychamy ile się da i nagle
mama poczuła na swoich plecach ciepłą strugę niczego innego jak mleka wypitego
przez Lene. Bo ja głupia matka jestem i prosto po jedzeniu dzieciaka w plecak
chciałam zachustować.....;-)