rudy_kot
17.07.07, 12:53
Mój Piotrek ma 4 miesiące i najchętniej przebywałby cały dzień na podwórku.
Albo przynajmniej przez większą część dnia... Tyle że przy temperturze 36 C
to nie jest najlepszy pomysł.
Zaliczyliśmy poranny chustospacerek (jak się wyjdzie o 7 rano, to całkiem
fajnie jest), pobawiliśmy się trochę na huśtawce w cieniu i od 9:30 siedzimy
w domu. Zrobiliśmy sobie prywatną plażę na podłodze w kuchni. Rozłożyłam
grubą wełnianą kołdrę, na nią frotowe prześcieradło, mamy miśki, tygryśki,
grzechotki, gąsienice i co tam by jeszcze kto chciał. Kuchnia ma okna od
północnego zachodu (zamknięte), wentylator miele powietrze - da się
wytrzymać.
Oczywiście nieco się chustujemy po domu, chodzimy do ciotki i do dziadka -
zakukać co robią. Ale to samo było już wczoraj i dzieć jest coraz bardziej
zmarudzony.
Macie jakieś patenty, co można z maluchem robić w trakcie upałów?