syla_j
01.08.07, 22:19
Im dłużej wiążę tym wychodzi mi gorzej:(
Na początku jak się zamotałam byłam zachwycona! O jak super! A jaka byłam
zadowolona jak zobaczyłam, że przesuwny jest prosty do zawiązania jak
konstrukcja cepa!
Ale jak zaczęłam się przykładać do tego motania, to widzę, że:
- młody czasem ma nóżki krzywo
- materiał mi się źle marszczy na ramionach i "pije"
- z tyłu mam źle naciągnięte i mi brzegi odstają
- chusta jakaś sztywna się zrobiła, nie mogę dobrze dociąnąć
- a brzegi się rozwlekły czy co? czy takie mają być
- wiążę za wysoko, czółko młodego mam naprzeciw nosa
- i na dobitkę pierwszy raz mi się młody dzisiaj poryczał z głodu w chuście
i pędziłam z takim ryczącym tobołkiem ( bo łepetyny nie trzyma)
- i się wszyscy na mnie gapili jak na wyrodną
- bo jak w wózku ryczy to jest luz
:( i wogóle to smutno mi :(
Doradźcie cóś, czy to kryzys wiązaniowy?