męczę dziecko w chuście

20.08.07, 11:16
Rzadko tu pisze bo mam przewaznie mało czasu, czasem czytam i całym sercem
polubiłam chustowanie
chusta bardzo mi pomaga w codziennym funkcjonowaniu z dzickiem, co tu pisac,
wy przeciez wiecie najlepiej jak to jest

ale dzis miałam tak nieprzyjemne zajscie, ze chciałam sie wygadac


dawno już nikt mnie tak nie wyprowadził z równowagi jak moja sasiadka
stara baba (nie ublizajac starszym kobietom, ale sama sobie wystawiła obraz )
powiedziała, ze mecze moje dziecko w chuście

stałam z moja znajoma przed klatka i rozmawiałyśmy
miałam oczywiście ze sobą psa, bo wracałam z nim z porannego specerku,
a mój pies szczeka na inne psy i ludzi czasem

i to zbudziło czujność mojej sąsiadki, która wygląda z okna na parterze, która
stwierdziła, ze mecze psa i dziecko (pies był na długiej, rozciąganej smyczy).
Powiedziała, ze dziecko jest bardzo ściśnięte i "chyba pani nie chciałaby być
tak scisnieta jak ono". Odpowiedziałam jej ze nie życzę sobie żeby komentowała
w jaki sposób wychowuje moje dziecko i zakończyłam rozmowę, ale tak sie
wkurzyłam, ze sie poryczałam w domu


niesamowite, ta "Pani" wie lepiej niz ja czego potrzebuje moje dziecko
"na pewno nie az takiej bliskości" z matka
Shocked

delikatnie mówiac )(^*)%O%^&^OP$%^&*(&%^&*(

i wcale mi nie ulzyło Crying or Very sad


_________________
    • abepe Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 11:33
      Ciekawe czy sąsiadka powiedziałaby Ci to twarzą w twarz? Z okna
      łatwiej, zawsze może je zamknąć jak byś się wkurzyła, hehe i jej
      wygarnęła.

      Ja jestem ciekawa kiedy mnie ktoś zaczepi. Kacper przed zaśnięciem
      strasznie zawsze marudzi, lamentuje - obojętnie czy w łóżku, wózku,
      na rękach i w chuście. Czasem gdy już śpi - wybudza się i też mruczy
      głośno. Nawet się tak rzuca i miota:))
      Czasem faktycznie podejrzanie to brzmi i wygląda.

      To ide pomęczyć dziecko:))
      • buns Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 11:39
        Nie martw się, najważniejsze że Ty wiesz że maluszkowi jest u Ciebie dobrze. Nie
        warto przejmować się komentarzami innych, jeśli są takie bezmyślne. Wiem że
        łatwo się mówi, a trudniej zrobić bo ja też do tych przejmujących się należę.
        Pozdrowienia dla Ciebie i Pociechy.
    • ka_katka Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 11:38
      współczuję, aż tak jeszcze nie miałam zazwyczaj pytają tylko czy dziecku
      wygodnie. Ale i tak mam stresa jak tylko skrzywi się lub zapłacze. W wózku czy
      na rękach dziecko może wyć w niebogłosy i mało kto zwraca uwagę a w chuście
      reakcja jest natychmaistowa - gniecie, dusi!!!! W ogóle nie lubię być w centrum
      zainteresowania a chusta niestety przyciąga spojrzenia i komentarze straszliwie.
      Ciągle czekam na dzień kiedy się uodpornię na reakcję ludzi i na razie się nie
      doczekałam niestety...

    • ithilhin Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 11:51
      nie przejmuj sie, zawsze spotkasz sceptykow, czasem na tyle bezczelnych, ze
      komentuja glosno bez zastanowienia.
      ja mam w parku laweczke "kraczących moherów" i juz niejedno proroctwo slyszalam
      (poczawszy od meczenia a skonczywszy na trwalym uszkodzeniu kregoslupa). kobitki
      siedza i narzekaja. a obok zaraz jest druga lawka, na ktorej siedza wesole
      staruszki (w tym samym wieku co te pierwsze) - i one z kolei mnie chwalily jak
      dziecku dobrze i jak mi ladnie :-)
    • lidkamamakuby Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 12:16
      Oby "męczących" w ten sposób dzieci było w naszym kraju więcej ;)
      Takie bezmyślne, przykre gadanie zawsze trochę wyprowadza z równowagi...
      Przytulam i pozdrawiam
    • zuza160478 Re: męczę dziecko w chuście 20.08.07, 12:36
      Dziękuję bardzo za wsparcie!!
      Wiem, ze nie robię krzywdy mojemu dziecku.
      Gdybym miała choć cień wątpliwości, ze coś jest nie tak, to bym się nie
      zdecydowała na chustowanie. Dla mnie to oczywiste. Widać nie dla wszystkich...
      i cóż...nadal będę chodziła z dzieckiem w chuście i szczekającym psem na smyczy
      (Cool)

      a dzień dobry to już jej nie powiem

      niektórzy starsi ludzie mają takie dziwne przekonanie, ze to im należy się
      szacunek, nawet gdy oni go nie okazują, oraz że posiedli niewyczerpaną mądrość
      zyciową
      nie ważne, że wywodzi się ona z zamierzchłego PRL-u

      no to czas wyprowadfzić kobietę z błędu


      Mój kolega ma maxymę życiową" jak ktoś jest dla mnie miły to jaj jestem dla
      niego 3 razy bardziej miły; jak ktoś jest dla mnie niemiły to ja jestem dla
      niego 7 razy bardziej niemiły"

      chyba ją sobie przywłaszczę bezwstydnie


      już się z tego śmieję, to znaczy, że jest lepiej:)
      • yrden11 Re: męczę dziecko w chuście 26.08.07, 23:24
        A ja ci proponuję, żeby właśnie jej mówić dzień dobry. Może sie kobieta nawróci.
        Na górskim szlaku spotykaliśmy sie w większości z pozytywnymi wibracjami. Raz
        tylko jeden pan z przekąsem stwierdził, ze nam życzy powodzenia z takim małym
        dzieckiem (Poli ma 4 m-ce) pchać sie w góry, na co mu grzecznie powiedziałam
        "dziek ujemy". Doszlam do wniosku, ze jak ktoś życzy powodzenia, to zawsze
        trzeba dziękować. Pana to chyba zbiło z tropu, bo nie spodziewał sie takiej
        reakcji. Zatkało go chyba, bo juz nic więcej nie mówił tylko poszedł sobie dalej.
    • visenna2 Re: męczę dziecko w chuście 27.08.07, 10:26
      Nie martw się:) Mnie też najczęściej spotykają niezbyt miłe
      komentarze:)
      Najpierw mnie to bawiło, potem zaczęło wkurzac a teraz olewam:)
      Najgorzej jest jak chóralnie mnie wyśmiewają i pokazują paluchami
      robotnicy z okolicznych budów. A jest ich baaardzo dużo (i budów i
      robotników;)
      Staram sie nie zwracać uwagi.
    • zaisa Re: męczę dziecko w chuście 27.08.07, 16:07
      Nie martw się. Ostatnio moja mama po pół roku noszenia przeze mnie Janka: "Oj,
      jaki ty jesteś biedniutki, taki ściśnięty".
      • milosznik Re: męczę dziecko w chuście 27.08.07, 20:37
        Faktycznie wzbudza sie ciekawosc w ludziach :)
        i te komentarze : "o moj Boze ona dziecko chce udusic "
        a przeciez jak patrze na Zoske 5 tygodni ma babeczka to widze ze uklada sie w emriona i odrazu zasypia :)
        znaczyu sie ze jest jej jak w niebie no nie :)
Pełna wersja