Dodaj do ulubionych

Dynia do bani - długie i chustowe tylko z pozoru

11.09.07, 00:19
Po pierwsze fakty obciążające nasze grono:

- było nas 5 + 7 dzieci
- nie zamówiłyśmy obiadu (mimo, że wg obsługi to pora obiadowa
była ;-D - 16-17)
- nie siedziałyśmy spokojnie przy stoliku tylko w zależności od
potrzeby wstawałysmy by się lub koleżankę zamotać, stałyśmy bujając
dziecko w chuście ewentualnie wyławiałyśmy coś spod stołu
(starszaka, grzechotkę etc)
- i mea culpa - trochę zbyt długo wyciągałam Zosię z pół plecaczka
(tyle zdążyłyśmy) kiedy już zdecydowała, ze nmotanie jej się nie
podoba
Po drugie okoliczności łagodzące:

- na drzwiach widniała jak byk nalepka "lokal przyjazny dzieciom"
- okal był przestronny i nie wchodziłyśmy nikomu do talerza
- nie puszczałyśmy dzieci samopas zajmowałyśmy się nimi , tylko po
prostu taka grupka milusińskich z których jedno gaworzy do
grzechotki, drugie chce soku a trzecie zaczepia kolege w chuscie
zawsze bedzie głosniejsza niz para zakochanych patrzacych sobie bez
slowa w oczy
- na fali ogólnospołecznej propagandy na rzecz macierzyństwa bez
wyrzeczeń, chciałyśmy mile spędzić popołudnie w kawiarni , żeby nie
mówili, że popadamy w depresję gotując kaszki i podcierając pupy ;-
P ot tak zamarzyło nam się "wyjście do ludzi".
I co my najlepszego zrobiłyśmy: (opis wydarzeń po trzecie)
z racji na kaprysna jesienną aurę kolejne spotkanie w chustowym
gronie wyznaczyłyśmy sobie w Cafe Dynia na ul. Krupniczej. Zebrało
nas się całkiem sporo wiec nasza grupka zajmowała całą kanapę +
kilka krzeseł przy dwóch stolikach w centrum sali. Po mniej wiecej
godzinie podeszła do nas kelnerka prosząc tonem nie znoszacym
sprzeciwu o przeniesienie się w inną część sali (pomijam fakt, ze
koło toalet, bo to akurat najmniej dołujące) PONIEWAŻ INNI GOSCIE
SKARŻĄ SIĘ NA HAŁAS A JEST PORA OBIADOWA I Z DZIECMI TUTAJ
PRZESZKADZAMY.
Chyba sie domyslacie, jaka była nasza reakcja - poprosiłyśmy o
rachunek,zeby jak najszybciej opuścić to miłe miejsce. Przy płaceniu
rachunku doszło do nas na dokładkę, że:
- to nie na miejscu przyprowadzać dzieci do kawiarni i NARAŻAĆ
INNYCH na ich płacz i inne odgłosy !!!
- są przecież przedszkola (była 17:00 a dzieci miałyśmy w większości
chustowe więc średnia wieku była bliższa 1 roku niż 3 lat)
- obsługa też włąsnych myśli nie słyszy , ale nie mogą nas
całkowicie wyprosić bo mają naklejkę "lokal przyjazny maluchom" na
drzwiach
Dalszą częśc spotkania odbyłyśmy w formie plenerowej stojąc pod
parasolami opustoszałego ogródka sąsiedniej kawiarnii - z tamtąd nas
nie wyprosili.

Wnioski , do jakich tam doszłyśmy:
1. miejsca powszechnej rozrywki są dla LUDZI nie dla matek (rodziców
etc),
1a. lotne hasla i głośne akcje służą promocji nie realizacji w
rzeczywistości ( o tym wiecej
tutaj:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=67711982&v=2&s=0
- lektura otwiera oczy na swiat w ktorym żyjemy)
2.dzieci powinno sie rodzic a nastepnie trzymac w domu , najlepiej w
dzwiekoszczelnym pokoju
3. matki powinny rzecz oczywista albo pozostawac aktywnymi
bizneswomen, ktore kawiarnie traktuja jako miejsce sluzbowych
spotkan albo pozostawac w domu (opcja dzwiekoszczelna jak
najbardziej aktualna, mozna dorzucic przyciemniane szyby) az do
osiagniecia przez dziecko wieku (przed)szkolnego
4. najwięcej do powiedzenia w kwestii co kobieta będąca matką
ewentualnie może a czego robić nie powinna mają inne kobiety -
obowiązuje tu logika amnezyjno-kompensacyjna (u starszych pań - ja
sie męczyłam to i wam dobrze nie będzie) lub amnezyjno-
perspektywiczna - młode dziewczyny zapominają, że i one kiedyś
zechcą by macierzyństwo nie skazywało ich na odosobnienie. Drogie
panie - jesteście z siebie dumne ???

PYTANIE NA ZAKOŃCZENIE:
- I CO Z TYM ZROBIĆ , BO ZIGNOROWAC TO PÓJSCIE NA łATWIZNĘ

ps. TERAZ ODKRYŁAM, ŻE NIKT NAM SIE DO CHUST NIE PRZYCZEPIŁ !!! hi
hi - przez gardła im nie przeszło czy jak ?
Obserwuj wątek
    • petisu Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 00:25
      Smutne to. :(
      A teraz jesień idzie i coraz więcej może byc takich sytuacji.
      To tak jak czasem słysze, że jak piersią karmię, to mam w domu siedziec, bo nikt
      nie chce na to patrzec. (chociaż nikomu biustu do talerza nie wkładam!)
    • andziulindzia Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 00:41
      Dziewczyny a może same zrobicie vlepkę: lokal NIEprzyjazny klientom
      i przykleicie na drzwiach tej knajpki? Można kupić papier przylepny
      i wydrukować w domu stosowny napis. A antyreklamę i opis do gazety
      trzeba jak najbardziej uskuteczniać.

      Przyznam, że się jeszcze z takim zachowaniem obsługi nie spotkałam.
      Choć raz żegnano mnie i moje dzieci z wyraźną ulgą na twarzy. Ale to
      przez to, że starsza się oparzyła, zaczęła wyć niemiłosiernie a
      młodsza postanowiła dołączyć sie do chóru. Cyrk był nie z tej ziemi
      i wcale nie dziwię się, że panie nie chciały nas już więcej
      widzieć :)
    • zaisa Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 03:33
      Andziulina dobrze mówi. Pisze znaczy. Taki mały felietonik strzelcie di prasy,
      choćby lokalnej. Zresztą - jest już prawie gotowy.
      Przykro mi, że spotkanie się nie udało z takiego powodu...
      I chwalę w-wskiego Lolka na Polach Mokotowskich. Tam bez problemu serwuję wodę
      gorącą w miseczce do podgrzania słoiczka.
      • kajka78 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 07:33
        Taka nalepke to nalezaloby kelnerce na czolo przykleic...
        Rany jaki mamy tolerancyjny kraj wrrr
        U mnie na "wiosce" na szczescie takei sytuacje sa rzadkoscia,
        chociaz u nas nie ma lokali przyjaznych dzieciom, ale jak juz sie
        wtarabanimy z wozkami i dziecmi, to jest milutko.
        artykul do prasy koniecznie!!!!!! to jeszcze na niektorych dziala
        mobilizujaco! a niech sie czerwienia ze wstydu!
      • agamamaani Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 08:51
        oj to fakt Lolek jest świetny :)
        ale na zimę już może być ciut przyzimny, choć namiot ogrzewany jest :(
        ale spoko coś się wymyśli..
        albo zmanipuluję męża i u niego w pracy się będziemy spotykać albo .. uda mi sie
        z tym domem kultury ..
    • run_away83 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 09:16
      a mnie się zdarzyło bywać z dzieckiem w różnych knajpkach i na szczęście nigdy
      się z niemiłym traktowaniem nie spotkałam :) ale może to dlatego że moje dziecko
      to istny aniołek pod tym względem - zazwyczaj grzecznie siedzi w wózku, czeka aż
      rodzice zjedzą i jeszcze czaruje panie kelnerki :) jeden raz spotkałam się z
      niemiłym komentarzem jak karmiłam małego piersią na ławce w parku, ale to była
      sytuacja tak komiczna że jakoś wcale mi nie było przykro - bo podszedł do mnie
      taki dziadzio pod siedemdziesiątkę, bez koszuli, z kotem na klacie (lipiec, coś
      ok. 30 stopni w cieniu) i spytał mnie oburzony "czy nie wstyd pani tak się
      publicznie obnażać?!? bez zastanowienia odpaliłam "a panu nie wstyd?" po czym
      dodałam "bo z mojego obnażania to chociaż pożytek jakiś jest - dziecko się naje"
      facet spalił cegłę i zmył się jak niepyszny ;)
    • akole Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 09:33
      No jestem w szoku tzn zła! Nie dość że w Krakowie w ogóle takich
      miejsc mało gdzie z dzieckiem można iść jak się zrobi gorsza pogoda
      to jeszcze zawodzą te "przyjazne dzieciom". Zgadzam się ze tego
      zostawić tak nie można. I mimo pogarszającego sie kataru mam ochote
      lecieć na Krupniczą i awanture zrobić. Artykuł to musi z tego być
      jakiś. Przypomniał mi się taki odcinek "Sexu w wielkim mieście" w
      którym Samanta wkurzała się właśnie na obecność dzieci w
      restauracji. Marzyły jej się miejsca z napisem "dzieciom wstęp
      wzbroniony". Niestety w sytuacji gdy jakis dzieciak przeszkadzał jej
      w lunchu to wlasnie jej zostala zwrocona uwaga ze przeszkadza
      rozmawiajac glosno przez telefon(!) a na jej prośbe zeby zrobić cos
      z hałasującym dzieckiem kelner popatrzyl na nai dziwnie i rzekł ze
      to przezecież tylko dziecko i nic zrobić nie można. Na koniec
      jeszcze dziecko obrzuciło Samantę makaronem i tak się walka z
      dzieciami w restauracji skonczyła :) Tak sie jeszcze zastanawiam
      może Dynia powinna swój napis na drzwiach poprawić z "przyjazna
      dzieciom" na "przyjazna dziecku tzn. w jednym czasie w restauracji
      jednocześnie może przebywać jedno no najwyżej dwójka dzieci" :) no
      bo problem chyba na tym polegał że na raz było ich za dużo. Matki
      opamiętajcie się! Nie róbcie skupisk! :)
      • kakot Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 09:54
        gazeta ma teraz plebiscyt "Krakow przyjazny dzieciom". Jest osobne forum, znaczy miejsce na wpisy - zgloszenia i antyzgloszenia. Wkleilam tam link do tego watku, ale mozecie chciec cos dopisac. O.
        miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4400893.html
        • lola_22 kakot 11.09.07, 10:00
          to własnie naklejaka z tego plebiscytu zdobi drzwi dynii ...
          sprawdzialm - dostali ja w edycji 2006 ...
      • feega3 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 09:58
        W ogóle to jest bardzo dzika knajpa- studiowałam w paderwvianum- na końcu
        krupniczej, więc bardzo blisko; nieraz do Dyni się chodziło na kawe/ciastko.
        Spoko. Ale jak już weszliśmy większą grupką < czyt 6/7 os > to pani kelnerka w
        drzwiach nas witała mówiąc że dla Tak dużej (!) grupy nie ma miejsca- a
        wszystkie sale niemal puściutkie. Myslalam ze moze cos tam się zmieniło, ale
        widać nie. Wiecie co, dobrze że mnie tam nie było bo był by sajgon ;) Ale pójde
        tam. Jak się obronię :]. Z mężem, z koleżankami dzieciatymi- i niech mnie tylko
        spróbują wywalić!!! :]
        • lola_22 feega 11.09.07, 10:02

          • lola_22 Re: feega 11.09.07, 10:05
            za szybko enter - Paderewianum - co studiujesz ? Ja tez stamtad
            tylko w takich czasach jak jeszcze dyni nie bylo (moze i lepiej ?)
            Trzymam kciuki za obrone
            • feega3 Re: feega 11.09.07, 10:16
              Nie wiem czy mogę powiedzieć bo mnie jeszcze ktoś rozpozna ;) ;p
              Studiuje Filologie Klasyczną; właśnie jestem w trakcie pisania pracy < tzn
              zasiadania do kompa żeby wreszcie coś zacząć ;) > i czas mam do 30 grudnia wiec
              jeszcze troche :]

              A oto co napisał w mejlu mój mąż gdy mu przesłałam Twoja odpowiedź:
              Ja bym zrobił dużą naklejke -
              No nieprawda ze Ten lokal jest przyjazny maluchom
              A pod spodem symbol dziecka w kołysce i znak zakazu

              Potem podstępem nalepił ją na szybie tego lokalu - ot taka akcja dywersyjna

              hehe; wiecie co, te młode matki i młodzi ojcowie są tacy mściwi ;)


              --
              • lola_22 opcja wlepkowa 11.09.07, 10:29
                jak widac przeważa - pomsyl powstal juz w samej dynii gdy ekspresowo
                zbieralysmy sie do wyjscia i jak czytam wpisy to przekonuje sie, ze
                nie byl taki wariacki jak mi sie wydawalo ;-D
              • althea35 Re: feega 11.09.07, 10:33
                No nie! No to faktycznie bardzo przyjazni sa...

                Ja cale szczescie nie mam takich atrakcji.
                Kiedys poszlysmy na suschi, 5 mam i 5 dzieciakow. Obsluga byla nami
                zachwycona i dostalysmy po formowym dlugopisie:)
                Mamy tez tzw. otwarte przedszkola, do ktorych mozna przyjsc i
                posiedziec razem z dzieckoem, spotkac inne mamy, kawy sie napic.
                Ale najczesciej spotykamy sie u kogos w domu, wtedy dzieciaki maja
                cala podloge do raczkowania i nie trzeba sie przejmowac jak im
                przyjdzie do glowy ta podloge polizac.
              • althea35 Re: feega 11.09.07, 10:34
                A i jeszcze w kazdej knajpce mozna poprosic o podgrzanie slioczka z
                obiadkeim dla mlodziezy.
            • mala.meg Re: lola 11.09.07, 12:35
              Lola, to i ty się przyznaj co tam studiowałaś? Od razu przyznam się
              i ja, iberystyka, w zamierzchłych czasach przed Dynią. Myśmy chodzil
              do Asa Pik (nie wim czy jeszcze istnieje) i do Zalipia.. ech kiedy
              to było..
              • lola_22 mala meg - no me digas ! 11.09.07, 16:16
                a w jakich latach - bo ja koniec '90 - powinnysmy znac tych samych
                wykładowców !
                • mala.meg Re: mala meg - no me digas ! 11.09.07, 18:54
                  No proszę! Powinnam była kończyć studia w 95 co mi się nie udało
                  (zaczęłam pracę i przestałam mieć czas i chęć na studia). Ostatni
                  mój kontakt z Iberystyką był w roku 97: chodziłam do Fornela i p.
                  Nawrockiej na zajęcia eksternistycznie i byłam w ciązy z Piotrusiem.
                  Nic mi się już tam nie chciało, i tak zostało do tej pory. Jestem
                  nieskończoną iberystką.. :((
        • abepe Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 13.09.07, 00:02
          feega3 napisała:

          > W ogóle to jest bardzo dzika knajpa- studiowałam w paderwvianum-

          Hehe, mój mąż też:)))))))
    • witbor Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 09:59
      Dlatego właśnie lubię chodzić do restauracji Ikei...
      Przygnębiające...
    • tonya Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 10:45
      To bardzo dziwne, że restauracja reklamuje się jako przyjazna dzieciom, a wcale
      taka nie jest - może trzeba było porozmawiać z jakimś menadżerem i odpowiednio
      skomentować zachowanie kelnerki? Wlepka anty-reklamowa w tym wypadku to super
      pomysł.
      Ja ostatnio zostałam pozytywnie zaskoczona podejściem w "Grubej Kaście" -
      poprosiliśmy o miejsce w kąciku - od razu przy wejściu powiedziałam, że
      zamierzam karmić dziecko. Znalazło się miejsce na uboczu - gdzie dyskretnie
      mogłam nakarmić małą - nikt się nie czepiał, nie komentował, obsługa się
      uśmiechała, mała przykryta pieluchą ciumkała sobie spokojnie - nawet widziałam
      uśmiechy osób obiadujących.
    • akole Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 11:25
      swoją drogą ciekawa jestem ile z tych lokali "przyjaznych dzieciom"
      przeszłaby pozytywnie i z klasą test: grupa mam z dzieciami w różnym
      wieku + chusty...
    • padthai Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 11:46

      proponuje nalot przynajmniej kilkunatu mam z dziecmi i wspolne
      kamirnie i przewijanie. Zaprosic do tego reportera z jakejs gazety,
      a wszystko milo i z u smiechem, uwagi ignorowac. Juz to widze i
      robic to regularnie przynajumniej raz w tygodniu w porze kiedy
      przychodzi najwiecej gosci hehehehehehe
      • joa8 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 17:24
        świetny pomysł! taki nalot na knajpy, które mienią się przyjazne
        dzieciom.
        Przecież krytycy kulinarni chodzą po knajpach i je sprawdzają!
        Może zainteresujcie tym lokalną Wyborczą?
        • lola_22 ranking przyjazności - uwagi zbiorowe 12.09.07, 23:13
          1. podchwytuję pomysł - niech sie rozniesie po miescie, ze takie
          chustowe grono sie po knajpach buja i sprawdza poziom przyjazności
          maluchom w ramach weryfikacji akcji Wyborczej. Listę laureatów akcji
          mamy - z trzech pierwszych moze znow nas wyrzucą ale jak sie
          rozniesie poczta pantoflowa to nastepni juz nie zaryzykuja ;-)

          2.A do wyborczej proponuje doslac jeszcze kilka uwag dot. kryteriow -
          nie wystraczy ze knajpa zakupi przewijak do damskiej toalety (berk)
          albo zrobi kacik z dwoma smutnymi zabawkami. Liczy sie tez ogolne
          nastawienie obsługi (o powtorce z Samanty z seksu w wielkim miescie
          mozemy pomarzyc ale 10% z tego juz by wystarczylo) - jesli oni beda
          przyjazni to inni goscie nie pozwola sobie na wycieczki . Bez tej
          postawy nie ma co marzyc o prawdzie przyjaznym lokalu. Jesli ktos
          ceni kasiastych gosci z aktowka zamiast chusty to niech nie probuje
          byc na sile przyjazny dzieciom bo to nie wyjdzie.

          3. vlepki (od razu czuje sie młodsza jak tak to sobie napisałam ) -
          jak najbardziej, tylko nie łudźmy sie , że vlepkowanie w ramach
          odwetu cos zmieni - odkleja i tyle ! Natomiast mozna takiego
          vlepkowego szablonu uzyc jako straszaka - przy trudnych sytuacjach
          pytac grzecznie wprost czy wobec tego - zgodnie z postaw , ktora
          reprezentuja mozemy im cos takiego im nakleic. Wiem, ze brzmi
          naiwnie w dzisiejszym brutalnym swiecie ale moim zdaniem podziala
          jak kubel zimnej wody ;-) Aha - co do formy vlepki - moze taka
          smutna buzka dzieciaka - typu smile ale w wersji smutno-
          zdruzgotanej , moze jeszcze paluszkiem w buzi. Albo zarsy sylwetek
          mamy i malego brzdaca obok, odworconych tylm , przygarbionych - ze
          niby własnie zostali wyrzuceni z knajpy i nie maja sie gdzie
          podziac ;-D

          4.nie wiem czy forum o knajpach istnieje,a le mozemy spokojnie
          zalozyc sobie takie watki na tak i nie i wpisywac nazwy knajp w
          ktorych bylo milo i takich do ktorych wracac sie nie chce bo patrza
          na matki z dziecmi jak na istoty niepożadane.

          5. Bardzo Wam dziękuję za uwagi i interwencje w mediach etc. Sama
          zaraz pójdę waszymi sladami. I nie damy się - prawda ?
          • lobuz28 Pewnie że się nie damy! 13.09.07, 13:15
            Aż mam ochotę pobujać się po różnych miejscach w ramach sprawdzania
            "przyjazności" lokali.
            Do Wyborczej napiszę raz jeszcze, zobaczymy czy będzie reakcja. Kiedyś był w
            krakowskim oddziale taki telefon do interwencji - może warto spróbować?
            No i zawsze możemy same założyć knajpkę przyjazną:)!
            • lola_22 Re: Pewnie że się nie damy! 13.09.07, 16:45
              eh ta knajpka - kuszacy pomysl szkoda, ze taki bardzo odlegly - zeby
              nie powiedziec nierealny. Chociaz może....
    • aszanya1 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 11.09.07, 11:48
      Małgosiu - koniecznie wyślij to co napisałaś na forum do redakcji
      gazety. Ja jeszcze swoimi scieżkami postaram się zainteresować osoby
      stamtąd tematem :) Zrobimy im koło pióra!!! Skandal!Na pochybel!
    • nelles Byłam i poczułam na własnej skórze 11.09.07, 16:49
      To kilka moich przemyśleń związanych z ta sprawą:

      Dynia jak mniemam otrzymała tytuł "lokal przyjazny dzieciom" całkiem uczciwie.
      Czemu więc wczoraj nijak się to miało do naszego spotkania?
      Ano dlatego że w plebiscycie głosują ci co gdzieś chodzą. A wygląda na to że z
      więcej niż jednym dzieckiem, no może góra dwójką (pod warunkiem że bardzo
      grzecznych) po prostu ludzie nie wychodzą...

      Wyjście z więcej niż jednym dzieckiem jest karkołomne przekonałam się o tym sama
      nieraz ale to mnie nigdy nie zrażało. Zraził mnie natomiast fakt objawiony mi
      wczoraj: to jest po prostu społecznie nieakceptowalne. Dzieci są fajne ale
      zamknięte w przedszkolu ewentualnie na placu zabaw. Wtedy nie zagrażają
      "normalnym ludziom". To przykre...

      Są pewnie racje którym NIE NALEżY się sprzeciwiać:
      - że dzieci i ryby głosu nie mają
      - że rodziny z więcej niż dwójką dzieci zawsze są patologiczne
      - i że matki które nic nie robią tylko siedzą z dziećmi w domu
      powinny z niego wychodzić najdalej do piaskownicy-
      ale nijak się z nimi pogodzić nie mogę - chyba niepokorna jestem...

      Mój wniosiek ostatni jest taki że Kraków akceptuje a nawet zaprasza bandy
      pijanych anglików. Restauracje, puby i kawiarnie zgadzają się na ich pijaństwo,
      krzyki, wymioty i obnażanie ale nie są w stanie zaakceptować kilku małych dzieci.
      To smutna refleksja z kulturalnej stolicy Polski.
    • nelles wysłałam też notkę do UWAGI 11.09.07, 17:03
      Taką ogólną bez chęci uczestnictwa w programie (normalnie uważam że jest
      żenujący) ale z sugestia zainteresowania się placówkami które wygrywają takie
      plebiscyty.
      • opium74 Re: wysłałam też notkę do UWAGI 11.09.07, 17:25
        ja bym poprosiła kierownika... jak nic!
        najprawdopodobniej to był wynik focha kelnerki i jej widzimisie.
        a co do karmienia - karmię w różnych miejscach i nikt mi jeszcze
        uwagi nie zwrócił
        to samo z przewijaniem (no wiadomo nie robię tego na stole w
        restauracji ale np. na biurku u notariusza juz nam sie zdarzyło ;) )
        ogólnie to przerażające w kontekscie polityki prorodzinnej
        • nelles Re: wysłałam też notkę do UWAGI 11.09.07, 19:40
          powiem Ci szczerze że nie miałyśmy ochoty już dochodzić tam swoich praw, bo nie
          chciałyśmy tam zostać ani chwili dłużej. I wydaje mi się że to nie był foch
          kelnerki, wyglądało jakby takie po prostu było ogólne stanowisko.
    • lobuz28 Napisałam do GW 11.09.07, 19:08
      Cześć Dziewczyny,
      Ja o wczorajszym zajściu napisałam do GW, na adres akcji "lokal przyjazny...",
      na razie otrzymała info od automatu że zgłoszenie zostało przyjęte. Cały czas
      jednak myślę co by tu jeszcze zrobić i gdzie napisać... Wrrr ale mnie ta
      wczorajsza sytuacja zeźliła!
      Pozdrawiam wszystkie dzielne Mamy co to z dziećmi w domu siedzieć nie chcą!
      • aszanya1 Re: Napisałam do GW 12.09.07, 16:52
        Ja dałam znać po prywacie do GW, dzisiaj wiadomsć powinna byla
        dotrzeć bezpośrednio do dziewczyny zajmującej się akcją przyjazny
        lokal. Mam nadzieję, że z takim kilkakrotnym obstrzałem z różnych
        źródeł dokopią im :)
        Ależ my msciwe jesteśmy, te matki chuściane. Wyzwolone jakieś czy
        co ;)? Pozdr.
    • andziulindzia Tekst na nalepki i pomysł taki jeden 11.09.07, 21:03
      Przyznam, że od wczoraj ta sprawa spokoju mi nie daje. Jestem tym
      wzburzona. I mam pomysł taki: moze znajdą się na forum zdolne mamy
      rysowniczki, które byłyby w stanie opracować wlepkę o lokalach
      nieprzyjaznych dzieciom. Taka wlepkę możnaby udostępnić wszystkim
      zainteresowanym (coś jak ulotki z chustomanii) i każdy potrzebujacy
      mógłby sobie wydrukować i przylepić tam gdzie uzna to za stosowne.

      Ponieważ tekst na takiej naklejce powinien być krótki, zrozumiały i
      obrazowy mam kilka pomysłów:
      - schematyczny rysunek smutnego dziecka małego i podpis "mnie tu nie
      chcą"
      - rysunek matki z dzieckiem na ręku i podpis: "nas tu nie chcą"
      - rysunek wózka dziecięcego ewentualnie z pchającym rodzicem i
      napis: "ja tu nie wjadę"

      Co wy na to?
      • aniuki wklejam pierwsza próbę vlepki 12.09.07, 00:19
        nie jest profesjonalna, ale powstała w płomieniach słusznego gniewu ;)
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,856243.html
        moze moja probka zacheci innych rysowaczy (zapewne baribal moglaby tu dac
        rysunek ze hoho..)

        prosze o konstruktywna krytyke
        • lobuz28 Super pomysł! 12.09.07, 14:35
          Wlepka jest super! Dynia nie zasłużyła na taką ładną wlepkę ale na pewno
          zasłużyła na miano lokalu nieprzyjaznego... Gdzie się da to o tym wspominam i
          buntuje znajomych :)
          W najnowszej edycji Lokali przyjaznych Dyni nikt nie zgłosił, tak mi się wydaje
          ale muszę to jeszcze sprawdzić.
          • aszanya1 Re: Super pomysł! 12.09.07, 16:54
            Mój mąż sugerował, żeby dobry klej zanleźć, co by im za łatwo nie
            zlazło z szyby, hy hy!!
        • pollys świetna wlepka! 12.09.07, 15:33
          jako, ze Karków jest taaaki europejski to bym jeszcze proponowała podobną wlepkę
          w języku angielskim. niech obcokrajowcy wiedzą jaki to "fajny" lokal co ma taką
          naklejkę, a co!:P
          bardzo mi się nie spodobało podejście obsługi w tym lokalu :(
          nie raz byłam z synem w pizzerii czy restauracji ale nigdy nie spotkałam się z
          takim zachowaniem. i dobrze bo byłaby afera:P ja nerwowa jestem z natury i
          potrafię skomentować głośno to i owo :))))
          • aaacapulco sphinx jest ok 12.09.07, 19:10
            a my dziś poszłyśmy do sphinxa obok ursynowskiego multikina- 3 chusty, jeden
            wózek, 4 niemowlaki. Na dzień dobry pan się uśmiechnął, potem wskazał stoliki
            dla niepalących a następnie zamykał drzwi wejściowe, żeby przeciąg na nas nie
            dmuchał. i spokojnie patrzył jak mój syn demoluje stolikowe ozdoby w oczekiwaniu
            na kieszonkę :-)
            • feega3 no właśnie, a moze by tak osobne forum... 12.09.07, 20:14
              założyć gdzie by sie wpisywało miasta i miejsca przyjazne dzieciom? No chyba że
              takie juz jest ;) hmmm?
    • michon Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 12.09.07, 21:10
      a ja tak przekornie troche
      nie ma co sie dziwić "Dyni". było was 5, nie zamówiłyśćie obiadu tylko herbata
      kawa etc. ile łącznie wynosił rachunek ? 60 - 70 zł. a reszta lokalu co jadła
      obiad zostawiła w knajpie dużo wiecej. a jak znam życie to postwaiono ultimatum
      obsłudze "albo my wychodzimy albo uciszą państwo tą bandę"
      tak wiec nie tyle tu "wina" Dyni ale raczej ludzi co nietolerancyjni i
      nieprzyjaźni są.
      powyższy wywód nie zmienia faktu że moja noga ani róg mojej chusty w Dyni nie
      postanie z powodu wyżej opisanej sytuacji. tak dla zasady.
      • lobuz28 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 12.09.07, 21:55
        Pewnie masz rację że to "nieprzyjazne ludziska" spowodowały nasze wypędzenie
        ale... po jakiego diabła Dynia ma taką nalepkę skoro mamy wyprasza? Jak nie
        będzie mieć nalepki to hulaj dusza ale tak?
        • opium74 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 12.09.07, 22:27
          co do wlepki to IHO powinna być na mega wrednym kleju - tak żeby
          musieli się naszorowac zanim to odkleją - wiecie - taki ciągnący,
          przywierający :D
          • lola_22 jeszcze jedno 12.09.07, 23:19
            w poprzednim poscie (uwagi zbiorowe) zapomnialam zapytac: czy
            piszemy cos do Dynii ? Jakis wielokrotny list do menadzera ? moze
            tez potrzebuje uswiadomienia ? Nie zeby nie spal po nocy (nie msciwe
            a pewne swoich praw i racji, przeciez chusta wplywa nie tylko na
            dziecko ;-) nas tez umacnia ;-) , ale niech wie, ze taka psoatwa
            jest niewlasciwa i nieakceptowana , przynajmniej przez nas !
            • nelles Re: jeszcze jedno 13.09.07, 10:30
              Ja myślałam żeby do Dyni już nic nie pisać bo stwierdziłam że te kelnerki to i
              tak im powiedzą że byłyśmy głośne, nieznośnie, nieopłacalne i wszyscy sie
              skarżyli. Ale może nie mam racji - zdecydujcie, jakby co to się podpiszę.
            • lobuz28 Re: jeszcze jedno 13.09.07, 11:06
              Też myślałam i mailu do menadżera, skoro napisałam do gazety to i on powinien
              "przeczytać". Ciekawa też jestem jego reakcji...
              Lola_22 napiszesz Ty a my się "dopiszemy", znaczy Ty nas dopiszesz, czy też
              każda z nas ma coś naklepać?
              • lola_22 chętnie napiszę 13.09.07, 19:32
                tylko prosba: podeslijcie mi tez to co juz poszlo w inne miejsca
                zeby wszystko bylo zgrane i zebym nie wylozyla sie na jakims
                szczegole.
                Sadze, ze podpiszemy sie wszystkie jak leci a zeby bylo z hukiem to
                kazda wysle to ze swojej skrzynki - moze być ?
                • nelles Re: chętnie napiszę 13.09.07, 20:38
                  ja do Uwagi napisałam krótki wstęp o tym że taki plebiscyt w Krakowie mamy i że
                  z koleżankami odwiedziłyśmy z dziećmi jedną z tych knajp. Dalej pozwoliłam sobie
                  wkleić link do Twojego postu tutaj żeby nie opisywać tej samej historii po raz
                  n-ty. Zresztą zebrałaś to wszystko do kupy sensownie więc lepiej bym tego nie
                  wyraziła...
                • lobuz28 Re: chętnie napiszę 13.09.07, 21:52
                  Wyślę Ci na gazetowego to co poszło ode mnie do GW.
                  Pzdr
                • aszanya1 Re: chętnie napiszę 14.09.07, 11:56
                  Co prawda wcześniej wyszłam i nie doświadczyłam tego osobiście, ale
                  podpiszemy wszystkimi łapami. Ja dałam cynk z Twoim postem do jednej
                  z koleżanek, która ma wtyki w GW, ale ne wiem czy coś zdziałała, a z
                  drugiej strony opowiedziałam o zajściu drugiej, która pracuje z
                  osobą odpowiedzialną za akcje Przyjazne miejsca.
      • feega3 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 13.09.07, 10:43
        To nie tak, my jak chodziliśmy po zajęciach do Dyni większą grupką - max 7 os to
        często, zanim znależliśmy stolik to nas wyganiali- i nie wiadomo czemu- mowili
        tylko że nie ma miejsca- a nie byliśmy głośni- wręcz przeciwnie- no sory, ale
        skoro nie chca zeby im ludzie kawe i herbate zamawiali to po co to mają w menu?
        niech napoje podają tylko do obiadu w takim razie ...
        A knajpa przyjazna dzieciom to taka, że oni powinni zwracac uwage innym gościom
        jak mieli jakieś pretensje...wrrrrr;
        poza tym wątpie żeby kelnerka tak się strasznie przejmowała zyskiem dla knajpy-
        no chyba ze chodziło o napiwek ;p

        Jeden minus- cholera, w tej Dyni dobrą kawę mają :/ świnie i tyle ;)
        Ale ja tam kiedyś pojdę z dzieckiem- też dla zasady- żeby, jak coś powiedza to
        im napyskować ;)

        hihi
        ;)
    • edziecko_ulcik Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 13.09.07, 12:08
      to ja zapraszam do Krzeszowic :) na Dworzec PKP - Antykwariat na
      Peronie - :):) nie wyrzucę Was napewno .. dużo miejsca u mnie jest
      więc spoko :):)
      dojazd 24 minuty pociągiem, parking duży dla autek też jest .. więc
      spoko :)
      • lola_22 o jak miło ! 13.09.07, 16:49
        to koniecznie musimy zkorzystac i kiedys Cie tam nawiedzic ! Co Wy
        na to ? A autkiem z krakowa to ile zabiera ?
        • alexkieszek Lola :) 13.09.07, 17:06
          Jako niestety osoba ciut zboczona na pukcie przestrzegania praw konsumenta macie
          w Krakowie taki urząd :) Miejski urząd praw konsumenta.
          Strzelić króciutkie pisemko o całym wydarzeniu i już. Miły Pan lub Pani z wielką
          radością zajmą się czymś takim :)

          W Wawie ludzie piszą i to działa. Przed porodem pracowałam jako prawnik w jednej
          takiej firmie i wystarczyło, że krzywo się Pani uśmiechnęła do klienta on
          dzwonił lub pisał i kontrolka na dzień dobry :) Oczywiście ciut przesadzam, ale
          oni na prawdę ochoczo się tym zajmą

          Ja bym nie odpuszczała bo mamy prawa i nasi mali obywatele też :)
        • nelles Re: o jak miło ! 13.09.07, 20:34
          ja chętnie!
        • aszanya1 Re: o jak miło ! 14.09.07, 11:58
          No do Krzeszowic nie tak daleko - z 40 minut gdzieś będzie, nie? Ja
          też chętnie, bo plecaczek zakończył się porażką i nieszczęśliwą miną
          dzieciny::( (a tatuś tak się starał)
          • edziecko_ulcik Re: o jak miło ! 15.09.07, 09:21
            mi również miło, że pomysł się podoba :)

            do Krzeszowic autkiem jakieś max 35 minut

            jakby co to zapraszam :)
            • kruszynka301 Re: o jak miło ! 15.09.07, 22:33
              edziecko_ulcik, czyżby to Ciebie niedawno opisali w Przełomie (jestem z Chrzanowa), że Twój antykwariat to jedyne miejsce informacji dla podróżnych w Krzeszowicach?;))).

              W Krzeszowicach często zatrzymujemy się w kawiarni na pyszne lody - naprawdę polecam;))).
              • edziecko_ulcik Re: o jak miło ! 21.09.07, 09:42
                tak Kruszynko to o mnie pisali i moim Antykwariacie :)
                lody w Krzeszowicach pyszne - ja uwielbiam te na Rynku :):)
    • aszanya1 Dynia do bani - Artykuł i odpowiedź w GW 14.09.07, 17:32
      Nie wiem czy czytałyście odpowiedź na list Sylwii. Tudzież
      komentarze. Może lepiej siedźmy w garach i pieluchach? ;)
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,4484167.html
      • feega3 Re: Dynia do bani - Artykuł i odpowiedź w GW 14.09.07, 18:19
        komentarz Dyni jest śmieszny- no sorry- jakie są trudności z podaniem 6 osobom
        kawy i herbaty ???Chyba nieraz mają więcej gosci do obslugi? Ale jak już
        wspominałam oni tam grup powyżej 2 osob nie toleruja.
        Komentarz redakcji- bardzo trafny moim zdaniem
        Komentarze czytelników-żenujące. żeby nie było - mój komentarz pisał mój mąż ;]
        Ach no i wiazanie chusty jako zabawa- to mnie wnerwiło:[ Wiecie co?
        zdenerwowałam się trochu :[
        • lobuz28 wściekłam się 14.09.07, 22:07
          Po pierwsze, jakim prawem publikują mojego maila z moim imieniem i nazwiskiem
          bez mojej zgody? Wrrr NO ale komentarz redakcji jest dobry no a Dyni? No a czego
          się spodziewać po zachowaniu obsługi? Komentarze ludzi... hmm no wiemy gdzie
          żyjemy. Dalej jestem za otwarciem knajpki przyjaznej... Mamy w chustach kawa gratis!
          • lola_22 lobuz 14.09.07, 22:14
            wyluzuj - sprawa nie warta wsciekania sie. A dzieki imieniu i
            nazwisku stalas sie sztandarową wojowniczka o nasze prawa ;-)
            Lepiej pochwal sie jak Ci/Wam idzie wiazanie miętówki - bo przeciez
            od tego sie zaczelo i tak naprawde to w calej tej historii jest
            najwazniejsze ;-)
            pozdrawiam
            • lobuz28 Re: lobuz 14.09.07, 22:22
              Ha, ja już innych uczę wiązać kieszonkę! A tak a'propos to byłam dziś na
              spotkaniu czerwcówek 2007 i chwaliłam sie chustą - bardzo podobała się
              dziewczynom, i zazdrościły słodko śpiącej Milki! No i teraz mam problem bo myślę
              o takiej "prawdziwej" chuście, tylko co wybrać?
              Poza tym to cieszę się, że GW zareagowała, nie cieszę, że wydrukowali imię i
              nazwisko. No ale nic, na barykady matki w chustach!
          • aszanya1 Re: wściekłam się 15.09.07, 09:31
            Słuchajcie, a może założymy wspólny biznes i otworzymy taką knajpkę
            właśnie dla mam z dziećmi chustowymi i nie tylko? Oczywiście te
            chustowe mają kawę gratis? ;)Któż ma większe doświadczenie niż my w
            tych sprawach? A personel będzie baaardzo selekcjonwany :))) W W-wie
            może być knjpa tylko dla kobiet, to my zrobimy tylko dla
            chustomaniaczek?
            • nelles już to obgadywałyśy 15.09.07, 21:26
              My to już od razu odgadywałyśmy jak wyleciałyśmy z tej knajpy. Można zrobić tak
              jak babki w Częstochowie knajpę tylko dla kobiet otwarły i 35 osób miało w niej
              udziały...
      • lola_22 o matko ;-) 14.09.07, 18:24
        albo raczej o matki nie kontrolujace swoich dzieci, zrzucające
        opiekę nad nimi na personel lokali przyjaznych dzieciom i
        nierozumiejące taktowych i dyskretnych uwag dot. niestosowności
        przychodzenia z dziećmi do kawiarni zamiast do przedszkola: tak
        naprawdę to same jesteście sobie winne, bo wykraczacie poza
        standardy społeczne !!!
        Chyba nelles miała rację, że pisanie do dyniomenagera niewiele
        zmieni... To co ? Kolejna wizyta w Dyni w ramach "drugiej szansy" -
        niech mają okazję się zrehabilitować (zresocjalizować ';-) ?
        • katarzynabobak Re: propozycja 14.09.07, 20:41
          w środę idę ogladać lokal gdzie mam nadzieję będziemy mogły
          spokojnie się zamotać, nie będzie to kawiarnia, ale miejsce gdzie
          napewno bedziemy mile widziane.
          Trzymajcie kciuki
          • lola_22 kasia ;-) 14.09.07, 20:53
            nie ma po co oglądać - my juz wiemy, ze nam sie podoba i jak tylko
            uda nam sie zorganizowac to sie tam spotkamy na bank ! Hasło "mile
            widziane" wystarczy !
      • nelles a to o mnie:) 14.09.07, 21:00
        "Otóż dzieci bawią się w miejscach do tego nie wyznaczonych, przypadkowych, oraz
        - co gorsza - bez bezpośredniej opieki. Często goście z dziećmi nie zwracają
        uwagi na zachowanie swoich pociech, które w sposób przez nie niezawiniony
        utrudniają pracę kelnerom, jednocześnie narażając się na wypadki. Kelnerzy w
        takich sytuacjach mają obowiązek zwrócić uwagę opiekunom na takie zachowanie i
        uświadomić ich o zagrożeniach związanych z zachowaniem dzieci."

        Bo dwa razy moi chłopcy odeszli (tudzież odpełzli) na 3 kroki ode mnie - od razu
        przyprowadziłam ich z powrotem do stolika.

        "Dlatego też wymagamy od opiekunów dzieci kontroli nad dziećmi!!!

        Droga Dynio - kontroluję swoje dzieci jak mało kto mimo iż przypinam ich pasami
        do wózka i nie knebluję im ust!
        • lola_22 napiszcie tutaj 14.09.07, 21:09
          www.e-krakow.com/restauracja/624-Dynia_Cafe_Bar
          a przy okazji poczytajcie te opinie - jak widac, nie tylko
          sfrustrowane matki w chustach maja zastzrezenia do poziomu obslugi !
          A jesli chodzi o odpowiedz dyni do GW to tak sobie mysle - bycie
          kelnerem chyba zakłąda podawanie potraw w roznych warunkach -
          niektorzy nosza kilka talerzy w jednej ręce , inni lawiruja miedzy
          stolikami , ale widocznie w dyni pracuja ci zdolni inaczej.
          • katarzynabobak Re: napiszcie tutaj 14.09.07, 21:16
            W Dyni bywałam na spotkaniach ciężarówek i też wspominam te knajpkę
            hm, dziwnie. Ja długo dojrzewałam w knajpce do tego co chcę zamówić,
            bo cukier mi nie pozwalał na wszystko więc czekałam zawsze czy
            zwycięży rozsądek czy łakomstwo. I zwyciężał zawsze ...kelner, który
            albo nie przylazł, albo stwierdzał że już za późno na zamawianie
            czegoś do żarcia, albo zapominał, że ja jeszcze coś zamawiałam.
        • aszanya1 Re: a to o mnie:) 15.09.07, 09:27
          Eeee, nie przejmuj się. Mój malec tuż przed naszym wyjściem też
          pognał gdzieś tam na podwórko i pląsał w towarzystwie jakiegoś
          drugiego ca5-6olatka, który tam faktycznie czuł się jak u siebie i
          gonił po całej knajpie. Może to on utrudniał pracę kelnerom a
          przypisali go naszemu towarzystwu?
    • magme Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 15.09.07, 09:21
      To ja Was pocieszę , zdarzają się lokale w których dzieci nie
      stanowią żadnego problemu! Otóż wczoraj byłam na kolacji z okazji 30
      rocz ślubu moich teściów , odbywała się w jednym z bardziej
      eleganckich i drogich łódzkich lokali i po tym jak czytałam ten
      wątek miałam poważne obawy jak to będzie, bo Małego musiałam wziąć z
      nami bo Dziadkowie w nim zakochani i nie było mowy o tym żeby
      przyjść bez Krzysia. I bałam się bo to późna pora ok 19tej, końcówka
      dnia, Młodego trzeba będzie w lokalu kaszką nakarmić, będzie dawał
      swoje popisy itd...
      No i zostałam całkowicie mile zaskoczona! Najpierw w szatni pan był
      po prostu wniebowziety i przemiły jak zobaczył Krzyśka, potem kelner
      od razu zaczął się z małym zaprzyjaźniać, a mały solidnie się mu
      plątał pod nogami hehe :) , momentalnie przyniósł krzesełko do
      karmienia (!! w takiej "knajpie" się nie spodziewałam) a jak
      przyszło do jedzenia to tylko zapytał kiedy mi przynieść ciepłej
      wody do kaszki(!!!), i przyniósł na wszelki wypadek w dwócch
      dzbaneczkach - w jednym bardzo ciepłą a w drugim zimną, co bym sobie
      rozmieszała gdyby trzeba było... Byłam w szoku!
      Chwalę mocno i dziękuję bardzo za ludzkie podejście -
      Klub Spadkobierców w Łodzi otrzymuje ode mnie i mojego syna ogromny
      znaczek "lokal przyjazny maluchom" :))))
      • akole Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 15.09.07, 10:07
        Ach jak miło się czyta takie optymistyczne posty. Super :)
        Gratulacje dl aknajpy za ludzkie (dzieciowe) podejście :)
        • opium74 Re: Dynia do bani - długie i chustowe tylko z poz 15.09.07, 11:53
          Magme - bo cała tajemnica kryje się chyba w słowach "dobry i drogi
          lokal" :) w takich miejscach kelnerzy wiedza ze to oni są dla gościa
          a nie gosc dla nich :)
          • lola_22 dynia do tanich ni należy - raczej srednia 15.09.07, 13:48
            ale widac, ze stracili orientacje - czy chcą byc elitarni i trzaskac
            kase na forsiastych singlach czy popularni i przyjazni dzieciom oraz
            innym mniejszościom i trzaskac kase na wszystkich ;-)
            Aszanya - widze, ze knajpka powraca ;-) jak sie spotkamy znow to
            poprosimy nelles zeby nam wylożyła raz jeszcze zasady knajpy z
            udzialami ;-)
            • lobuz28 Knajpka to jest myśl 15.09.07, 19:08
              No właśnie super pomysł i tak jak już pisałam zamotane Mamy kawa gratis! Pozdrawiam
              • bea-sjf Re: Knajpka to jest myśl 16.09.07, 11:51
                Taka knajpka już za niedługo Was i małe dzieci zaprosi w centrum
                Krakowa, pomysł jest świeży i dopiero od wczoraj dopracowujemy
                szczegóły , bardzo prosimy o trzymanie kciuków :-)oraz o
                sugestie ,pomysły :-)
                ----
                Beata- mama piątki
                • lola_22 Re: Knajpka to jest myśl 16.09.07, 18:37
                  juz napisalam w watku o girasolu w krakowie ze oczom wlasnym nie
                  wierze ! ale super, ze jest inicjatywa i checi i jak tylko sie nie
                  wystraszycie dzieci nierozumiejacych (jeszcze) standardow
                  spolecznych to kroi wam sie wielka nalepka na drzwiach - chocbysmy
                  ja same mialy wykonac i osobiscie nakleic ;-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka