mamalina
20.09.07, 17:25
Kochane, spotkałam dziś tę motaczkę, co mi o niej mąż wspominał ze dwa
tygodnie temu.
Normalnie szła moją ulicą!!! Dwa lata noszę, a nieoczekiwanie jeszcze nigdy
chuściaków nie spotkałam, szok!
Piękne błękity Nati, ja poświeciłam moją Limą, moim HammockBagiem pod kolor i
nieaktualną czapką a la Nairob. Poleciłam pokrótce forum, spotkania tygodniowe
i weekendowe, podciągnęłam chustę, pomądrzyłam się :D i poszłam.
A jak wysoko podskakiwałam z niespodziewanej radości...
Mam nadzieję, że się Mama zgłosi wkrótce, jak nie w realu, to choć wirtualnie.
Pozdrawiam serdecznie!
PS. A mąż mnie zadziwił: mówi, że widział kkobietę z dzieckiem w chuście i NIE
zagadał, NIE zapytał, NIE zaprosił.... A jak ja wtedy wybiegłam na ulicę, już
jej nie było.
Powiedzcie, kto powinien nad sobą popracować? ;-)