starogardzka_mama
02.10.07, 13:57
"Jakoż i wyjęła dziecko z płachty, nadziała mu czapeczkę z kutasikami,
okręciła zapaską i poszła żywo, a taka była strwożona wieścią, że nawet nie
opuściła wełniaka, zapomniała do cna, aż jej odsłonięte do kolan nogi bieliły
się po roli."
antoranz.net/BIBLIOTEKA/REYMONT/1JESIEN/R001.HTM