mary-anne
03.10.07, 13:20
Moje bardzo chustowe dziecko kilka razy mnie zaskoczyło swoją miłością do
chusty. Ryczące dziecko położone na kanapie, obserwujące matkę wiążącą chustę
najpierw się uspokajało, potem uśmiechało i zaczynało radośnie pokrzykiwać. Na
początku nie zrozumiałam o co chodzi i odkładałam chustę, skoro taki
szczęśliwy, a ja średnią chęć na noszenie. Po kilku sekundach znowu ryk - i
tak ze trzy razy, aż zajarzyłam :D
Było już kilka takich sytuacji, ze uspokajał się na widok chusty - ostatnio
już jednak nie rezygnuję, bo wiem, że on płacze, bo potrzebuje bliskości. A ja
kocham chustę coraz bardziej i noszenie w niej też.
A tu moje bardzo chustowe dziecko wyglądające z kołyski:
kaszyn.org/img/Dzieci1/chusta/Ignas_w_kolysce.jpg
I moje zupełnie niechustowe dziecko, uśmiechające się wyłącznie do zdjęcia,
wsadzone na siłę, żądające, by je wyjąć :D :
kaszyn.org/img/Dzieci1/chusta/Antek_w_chuscie.jpg