"Jeśli mogę coś doradzić..."

12.10.07, 10:54
"Jeśli mogę coś doradzić, to proszę dziecko jak najmniej nosić, bo
ja nosiłam synka w nosidełku i ma początki skoliozy" - powiedziała
do mnie jakaś pani na poczcie, stojąca przede mną, ja ze śpiącą
Majką w chuście za nią.
"No właśnie dlatego, że nosiła go pani w nosidełku" -odpowiedziałam,
a pani na to się odwróciłą juz bez słowa ;-))
Powoli przyzywczajam się, że co któraś przechodząca osoba MUSI coś
powiedzieć na temat chusty, nie mówiąc już o tych spojrzeniach
ludzi, którzy udają, że wcale nie patrzą ;-)))
    • kanga_roo Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 13.10.07, 16:43
      ale ta pani to chyba życzliwa była, a nie upierdliwa, prawda? ja nie
      wiem, co to jest, ale nie zdarzyły mi się nigdy nieżyczliwe
      komentarze ani spojrzenia kiedy wędrowałam z dzieckiem w chuście.
      odnosiłam wrażenie, że przechodnie z chęcią nawiązują z nami
      kontakt, tym bardziej, że ciekawski pyszczek dziecka mieli na
      wyciągnięcie ręki, a nie gdzieś tam w wózku. dla mnie to było fajne
      i cenne - obcy ludzie odnoszący się przyjaźnie do mamy i dziecka.
    • budzik11 Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 14.10.07, 11:08
      Świetna i celna riposta :))))
    • filza1 Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 14.10.07, 12:46
      Ja odbieram same pozytywne sygnały.
      Gdy idę z małą w chuście, widzę, że ludzie patrzą z żywym
      zainteresowaniem i sympatią.
      Myślę, że jakakolwiek reakcja jest lepsza niż jej brak.

    • mary-anne Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 15.10.07, 00:01
      A nie wydaje Wam się, że tej pani mogło być przykro?
      Nie była nachalna i pewnie o chustach nie słyszała i nie wie, jaka jest różnica
      między nosidłem a chustą.
      • grimma Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 15.10.07, 06:37
        wlasnie to mialam napisac

        kobieta z dobrej woli podzielila sie doswiadczeniem o chorobie swojego dziecka.
        mysle ze to nie jest przyjemne mowic komus ze jego dziecko ma skolioze..
        czasem warto pomyslec!
        • aniasia Re: "Jeśli mogę coś doradzić..." 15.10.07, 10:32
          Ale ja jej nie powiedziałam tego jakoś złośliwie, tylko normalnie,
          że to mogła być przyczyna skoliozy, a że ona już nic na to nie
          powiedziała, to jej nie zagadywałam. Ale potem przepuściła mnie w
          kolejce, żeby dzieci się nie zgrzały, więc chyba nie było jej jakoś
          przykro.
Pełna wersja