abepe
16.10.07, 23:28
Mój Kacper doprowadził mnie dziś do chęci wyciagnięcia wózka.
Usiłowałam go wsadzić do kieszonki a on usiłował spojrzeć za mnie,
za siebie, w górę, w dół. Najlepiej maksymalnie sie od mamy
odepchnąć i zawisnąć głową w dół. Jak już udało mi się go wsadzić do
poziomego pasa od kieszonki okazało się, że jest tak powyginany, że
rany. Jedna noga wyżej, cały jakoś z boku. Wyciagnęłam i wzięłam się
do 2X. Wcale mu się na wolności nie podobało. Udało mi się go włożyć
do koali ale przez cały spacer usiłował zrobić fikołka do tyłu. O
przyciągnięciu go do mnie mowy nie było. Tak sie odpychał, że
musiałam w kółko poprawiać. Miałam wrażenie, że ma głowę pod kątem
90% do tułowia. Uffffff, nie ma jeszcze pół roku i taki cyrk. Co
będzie za kilka miesięcy?????????A plecak??????????
Na rękach też tak cuduje:((((((((
A jak tam u Was z wygibasami?