roneczka
18.11.07, 00:25
mam chustę o której marzyłam i czsami mam ochotę wyrzucić ją do
kosza. kompletnie sobie nie radzę. Wiem że powinnam cwiczyć..., ale
wsadziłam raz małego do jakiegoś wiązania to tak sie rozryczał jak
nigdy w życiu. Noszę go czasami w pouchu, bo lubi a do chusty za nic
w swiecie... Może koloru sie boi albo nie lubi na żabkę. Sama nie
wiem, napewno coś robiłam źle ostatnio sobie odpuściłam i tylko
patrzę na tę moją chuste.
Na ostatnich warsztatach w aucie nie mogłam być i załuję, ale może
jest szansa na jakąś małą prezentację niebawem?