pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach

20.01.08, 20:21
Witam serdecznie, chyba już tysiąc razy słyszałyście moje drogie te
słowa (to Pani ma tam dziecko?) ja przeżyłam to pierwszy raz na
sobie. Wybraliśmy sie z mężem na zakupy do centrum z dziećmi,
oczywiście wzbudziliśmy sensacje. Rodzina z dwoma maluchami i to
jedno w chuście zamotane i niewidoczne. Spojrzenia ludzi były
zabawne, najczęściej kobiety, jene obdarowały mnie uśmiechem, inne
patrzyły z niedowierzaniem a inne jak na patologiczną mame wyrażając
pełną dezaprobatę. Pani przy kasie obdarowała mnie serdecznym
u.śmiechem i stwierdzeniem :pani ma tam dziecko ojej nie wypadnie?...
Powiem szczerze nie wiedziałam że zakupy z takimi maluchami mogą być
przyjemne i nie będę się stresować maleńkąona poprostu pespała. A
najważniejsze w ogródku z piłeczkami karmiłam msałą a Tymciu
harcował.. cóż za zdziwienie i wielkie oczy wzbudziłam motając 4.6
metra szmaty:)a w nią Marysię warto było czułam sie wyjątkowa...
wracaliśmy do domu a ja szczęśliwie trzymałam dwie małe rączki -
szczęśliwa niezestresowana matka ( która nigdy nie myślałqa że
znajdzie coś (chusta)która sprawi ze jej życie nabierze tylu barw z
2 małych dzieci a nie wciąż piętrzących sie problemów.
    • madzis12 Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 20.01.08, 20:29
      ja też niedawno poszłam pierwszy raz ze swoim 1,5 rocznym synem ważącym 18 kg do
      przychodni niosąc go w chuscie bo w wózku jechał mój drugi 3 letni syn. Jakaż
      była wielka sensacja, jak 2 godziny w kolejce trzymałam małego w chuście bo
      sobie spał. Mój 1,5 roczniak wyglada jak 2,5letnie dziecko. Pani dr powiedziała
      tylko że w naszej sytuacji (starszy syn ma chorbe mieśni i ma problemy z
      chodzeniem) to chyba jedyne wyjscie tylko martwi sie o mój kręgosłup. Jednak ja
      po tych dwóch godzinach noszenia Małego na brzuchu w podwójnym X czułam sie
      świetnie. Wcześniej nie zdawałąm sobie sprawy, ze można nosić dziecko bez
      cierpienia (bólów kręgosłupa).
      Szkoda ze wcześniej nie znałam tego cudu.

      Ludzie sie na nas gapili, komentowali, ale to nic, nie zwracałam uwagi na to.
      Najważniejsze było dla mnie ze mój Maluszek który nie potrafi zasnać nigdzie
      indziej jak w łóżeczku, spał jak susełek, ja mogłam spokojnie z lekarzem
      porozmawiać i nie musiałam sie martwić że starszy syn idąc na nogach płakałby
      wieczorem ze nożki go bolą, bo mama nie ma wózka dla dwóch szkrabów.
    • adamari1 Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 20.01.08, 20:40
      poruszam się z chusta bardzo czesto, a wszelkie galerie handlowe obyc sie bez
      niej nie moglyby juz zupelnie, bo lubie miec wolne rece. Na zmiane ze mna małą
      nosi mąz. Zainteresowanie wzbudzamy zawsze, szczegolnie, gdy to mąz jest
      zachustowany ;) Ludzie patrza na nas, zatrzymują sie czasem i cos komentuja
      miedzy soba, czesto usmiechaja. Raczej nie spotkalam sie z negatywnymi
      reakcjami, a juz na pewno nie spotkalam sie z tym, zeby ktos miotal na mnie
      gromy spojrzeniem, czy zaczepial i niemilo komentowal. Byc moze moj wyraz twarzy
      odstrasza wszelkich potencjalnych komentatorów, a moze widac po mnie, ze mam
      gdzies to, co mysla inni :p
      Nosze, bo tak mi sie podoba i w gruncie rzeczy jest mi naprawde doskonale
      obojetne, co na ten temat mysli spoleczenstwo.
      • kobraluca Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 23.01.08, 16:09
        adamari1 napisała:


        Raczej nie spotkalam sie z negatywnymi
        > reakcjami, a juz na pewno nie spotkalam sie z tym,
        zeby ktos miotal na mnie
        > gromy spojrzeniem, czy zaczepial i niemilo
        komentowal.

        A ja niestety tak i to w najmniej spodziewanym miejscu
        czyli w kosciele.Nioslam malego do chrztu w kolkowej,
        ksiadz spojrzal na mnie jakbym kogos zabila, ludzie tez
        patrzyli na mnie z potepieniem w oczach.

        Kto by sie tym przejmowal, najwazniejsze, ze Kajtus nie
        plakal i prawie cala msze przespal
    • annq27 Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 20.01.08, 20:55
      e.tm! wiem o czym piszesz! tez blogoslawie chusty jako matka Dwulatka i Nowego
      Czlowieka... balam sie tego ze nie dam sobie rady z dwojka i ze zaniedbam
      starszaka, a tu nic z tego :) a reakcje: po 5 tyg noszenia-same pozytywy na
      razie... czesto ktos mnie zaczepia i pyta sie ile ma to male pod kurtka albo czy
      to na pewno dziecko :)
    • roneczka Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 20.01.08, 21:19
      jeżeli mie już o coś pytają, to czy oby mu tam wygodnie. Mówię
      wtedy: nie wiem nie pytałam.
      Raz mnie kobieta spytała, czy oby w wózku nie byłoby mu wygodniej,
      powiedziałam: nie wiem , zresztą nie mamy. Skłamałam bo mamy wózek
      wopini innych mam rewelacyjny - sam jedzie nie trzeba go pchać:-)))
      Albo pytają jeszcze czy sama sie motam, czy mi ktoś w tym pomaga
      I czy nie boję się, że wypadnie (w pouchu) też było:-)))
    • 377sil Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 23.01.08, 09:57
      Oj, znam to. Noszę małego już 6 m-cy, a zaczeliśmy w 2-tyg. po
      urodzeniu. Teraz to wielki chłop i doskonale jest widoczny,ale jak
      był kilkutygodniowym brzdącem zwracał powszechną uwagę, bo go ledwo
      było widać z tej chusty. Miałam wtedy taką "marynistyczną" samoróbkę
      z przyszytym kolorowym wielorybem,więc najpierw ludzie zauważali
      tego wielorybka, a potem się za głowę łapali,że tam jeszcze
      dziecko...hehehe. Chodzimy do takiego małego kościółka na Msze
      niedzielne, gdzie niestety ciężko znaleźć miejsce, jak się przyjdzie
      na kilka minut pezed rozpoczęciem, więc zwykle stoimy na zewnątrz
      zakutani w chustę i polar. Pierwszy raz jak się tam pojawiliśmy,
      ludzie się gapili, ale najbardziej rozbawiła mnie reakcja księdza,
      który zdziwił się dając mi komunię,bo moja "ciąża" zaczęła się
      ruszać i pod brodą wyrosła mi czapeczka z króliczymi uszkami.To było
      dobre,hehehe...
      • lee_a Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 23.01.08, 10:05
        377sil - ciąża z króliczymi uszkami jest super ;)
        Ja najczęsciej słysze - ale masz fajne nosidło, jak to się zapina?
        no i zaczynam wykład o wyższości chust wiązanych nad nosidłami...
        • mal_art Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 23.01.08, 11:01
          W autobusie - A co będzie jak się pani płaszczyk rozepnie? (noszę małą pod
          kurtką i chyba dla "niewtajemniczonych" wygląda to jakby sama kurtka ją
          podtrzymywała za szyję - makabra ;-))
          "Szalik pani zgubi" (wystające spod kurtki ogony)
          Teściowie: "Kiedyś nie do pomyślenia było żeby tak nosić, no najwyżej Cyganki" -
          odpowiedziałam, że "kiedyś" nie było wózków, tylko właśnie chusty, a oprócz
          Cyganek jeszcze Indianki, Afrykanki, Azjatki i całkiem sporo Europejek, więc nie
          muszą się martwić.
          A wczoraj w przychodni jakaś starsza pani się użalała, że maleństwo takie
          ściśnięte i czy ja aby mam blisko do domu, bo ona nie może na nas patrzeć. A na
          to inna mama w poczekalni - a co to, bo takie fajne i ja też bym chciała!
          • kugus przepis na chustę 23.01.08, 15:31
            Pani w kadrach, gdzie wypełniałam papierki o urlop macierzyński "O, jak fajnie
            główka podparta. Ja to miałam nosidło, ale główka strasznie latała na boki. Musi
            mi pani dać na to przepis..." No to dałam link do gazetowego forum :-)
    • kukulka11 Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 24.01.08, 14:48
      dzis przedwejsciem do przchodni jakis facet leci biegiem do jednych
      i drugich dzrwi: ja pani otworze, bo pani dziecko niesie, to pani
      rak nie ma. :) zdebial, jak zobaczyl,z e 2h po korytarzu chodzilam z
      wolnymi rekami, jak czekalam na pediatre. a pielegniarka w pkcie
      szczepien: patrzy tak, patrzy. ja mowie: wie pani, chusta to fajny
      wynalazek. a ona na to. a kto to wymyslil? pani? juz mialam
      powiedziec, ze ludzie od tysiecy lat,a le sie w jezyk ugryzlam i
      mowie, ze to sa specjalne wiazania itp, no i musialam babce
      pwoiedziec, co i jak - ze kregoslup,z e nioderka, no i skad mam
      chuste
      • malenstwa Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 24.01.08, 23:15
        Ja najczęściej słyszę: pani sama to wymyśliła? Ale to głupie,
        przecież dziecku tak nie wygodnie, dużo lepiej byłoby mu w wózku.
        Grrr, jak mnie to denerwuje!! I to mnajczęściej ze strony młodych
        ludzi!
        Ale najpiękniejsze reakcje ludzkie zaobserwowałam gdy byłam ja i
        moje dwie siostry cioteczne, wszystkie z dziećmi w chuście, na
        spacerze w parku. Ludzie dosłownie inne ścieżki wybierali byle się z
        nami nie spotkać!! :D
        • mal_art malenstwa 24.01.08, 23:22
          Bo może to się jeszcze okaże zaraźliwe...?
          • kukulka11 Re: malenstwa 24.01.08, 23:31
            albo sie bali, ze cyganie atakuja :):)
            • mik_i Re: malenstwa 25.01.08, 09:27
              ja najcześcioej slysze pozytywne komentarze, choc zdarzaja sie i tez niemiłe:
              ale wariatka.. ta to juz zupełnie pokręcilo..itp. ale najgorsze chyba jest to ze
              jak mnie dzieciaki wudzą ( no może juz nie takie dzieciaki - gimnazjum) bo
              mieszkam kolo szkoly to sie smieją i jakies glupie teksty rzucają. ale sie tym
              nie martwie i udaje ze nie slysze.a tak poztym to juz większość na osiedlu sie
              do tego widoku przyzwyczaili.
    • pscoleczka Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 25.01.08, 22:37
      Mi się zdarzyło stać w aptece i kupować dla mojego małego szczęscia żel na wyżynające się zęby... przy czym szczęscie się obudziło ( bo stać nie cierpi) machnęło głową pod kurtką i coś mruknęło... a aptekarka mało zawału nie dostała... i tylko krzyknęła "o matko boska, a co to??" A ja jej na to : "No właśnie ON"
    • budzik11 Re: pani ma tam dziecko? czyli o reakcjach 26.01.08, 00:24
      Już pisałam o mojej babci, która wstydzi się ze mną chodzić po ulicy bo
      "wyglądam jak nędzarka", i która chciała mi dać kasę na wózek jeśli "nie mam w
      co dzieciaka włożyć. Rzeczona babcia za każdym razem jak widzi mnie z małym, to
      prawie mi go wyszarpuje po kawałku z chusty, ciągnie za nóżki, rączki, z tekstem
      "No wyjmij tego dzieciaczynę, taki jest zgięty, ściśnięty, nie może oddychać,
      źle mu, niewygodnie" itp. Cierpliwie wtedy odpowiadam "Babciu, czy on wygląda,
      jakby mu było niewygodnie?" Mały oczywiście śpi słodko przytulony do mnie. W
      końcu któregoś razu nie wytrzymałam, wyciągnęłam młodego, oczywiście się
      rozryczał, a ja tylko z sykiem zapytałam babcię "Tak lepiej?".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja