e.tm
20.01.08, 20:21
Witam serdecznie, chyba już tysiąc razy słyszałyście moje drogie te
słowa (to Pani ma tam dziecko?) ja przeżyłam to pierwszy raz na
sobie. Wybraliśmy sie z mężem na zakupy do centrum z dziećmi,
oczywiście wzbudziliśmy sensacje. Rodzina z dwoma maluchami i to
jedno w chuście zamotane i niewidoczne. Spojrzenia ludzi były
zabawne, najczęściej kobiety, jene obdarowały mnie uśmiechem, inne
patrzyły z niedowierzaniem a inne jak na patologiczną mame wyrażając
pełną dezaprobatę. Pani przy kasie obdarowała mnie serdecznym
u.śmiechem i stwierdzeniem :pani ma tam dziecko ojej nie wypadnie?...
Powiem szczerze nie wiedziałam że zakupy z takimi maluchami mogą być
przyjemne i nie będę się stresować maleńkąona poprostu pespała. A
najważniejsze w ogródku z piłeczkami karmiłam msałą a Tymciu
harcował.. cóż za zdziwienie i wielkie oczy wzbudziłam motając 4.6
metra szmaty:)a w nią Marysię warto było czułam sie wyjątkowa...
wracaliśmy do domu a ja szczęśliwie trzymałam dwie małe rączki -
szczęśliwa niezestresowana matka ( która nigdy nie myślałqa że
znajdzie coś (chusta)która sprawi ze jej życie nabierze tylu barw z
2 małych dzieci a nie wciąż piętrzących sie problemów.