amidala
24.01.08, 14:05
Mieszkam w dzielnicy dużych kontrastów: obok nowych bloków, exclusive, mieści
się ośrodek pomocy społecznej. Szłam sobie dzisiaj z młodym zamotanym w
chustę, gdy zagadała mnie dziewczynka, która wyraźnie udawała się do ośrodka.
nie mieściło jej się w głowie, że wolę nosić w chuście, niż wózku. Usłyszałam:
"Nawet moja mama ma wózek!" Gdy spytałam, czy jej wygodnie po schodach znosić,
przyznała, że nie bardzo, ale w chuście by w życiu nie nosiła, bo to
dziadowsko wygląda. No i naszła mnie refleksja, że chusty wymyślone jako
najprostsza i najstarsza forma noszenia dzieci stały się modne dla (nie
ukrywajmy) lepiej sobie radzących warstw społeczeństwa, a wózki są symbolem
prestiżu... Co za świat :)