To pani nie ma wózka????

24.01.08, 14:05
Mieszkam w dzielnicy dużych kontrastów: obok nowych bloków, exclusive, mieści
się ośrodek pomocy społecznej. Szłam sobie dzisiaj z młodym zamotanym w
chustę, gdy zagadała mnie dziewczynka, która wyraźnie udawała się do ośrodka.
nie mieściło jej się w głowie, że wolę nosić w chuście, niż wózku. Usłyszałam:
"Nawet moja mama ma wózek!" Gdy spytałam, czy jej wygodnie po schodach znosić,
przyznała, że nie bardzo, ale w chuście by w życiu nie nosiła, bo to
dziadowsko wygląda. No i naszła mnie refleksja, że chusty wymyślone jako
najprostsza i najstarsza forma noszenia dzieci stały się modne dla (nie
ukrywajmy) lepiej sobie radzących warstw społeczeństwa, a wózki są symbolem
prestiżu... Co za świat :)
    • grimma Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 14:10
      OPS jest w kazdej dzielnicy.
      chusty to jednak trend rozprzestrzeniajacy sie obecnie glownie za pomoca
      internetu wiec nie ma sie czemu dziwic
      moja babcia nie chciala miec kozy na wsi (mimo tlumaczen jak drogie jest kozie
      mleko) bo kozy maja biedaki i koniec. ta sama babcia nosila mojego tate w
      chuscie bo inaczej pracowac sie nie dalo.
      200pln za kawalek materialu to wydatek dziwny
    • ithilhin Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 14:19
      no bo w Polsce kiedys (przed i po II wojnie) to na wozki bylo stac tych
      najbogatszych.
      a na wsi sie w plachcie nosilo, bo nie bylo czasu na fanaberie :-)
      • monjan Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 14:33
        moja mama jak mowi o moim noszeniu znajomym swoim zawsze dodaj-a wiesz ile ta
        szmata kosztuje??(z niedowierzaniem, ze taka droga)
        ale ona jest prochustowa:)
    • padthai Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 14:34

      to troche jak z jedzeniem
      ci "bogatsi" to takie fanaberyje maja :P np. pijaja wytrawne wina, a
      jak powszechnie wiadomo takie wina to kwachy i glowa po nich
      boli ;P, no i w chuscie nosza patalachy - na wozek ich nie stac, bo
      wszystko na wino wydali :PPPPPPPP- znaczy sie nieznaja
    • budzik11 Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 19:11
      No... bo nie ma to jak lans wolnym krokiem z wypasionym wózkiem ;-) Znam
      przypadki, kiedy ktoś nie kupował fotelika samochodowego, bo go nie stać, ale
      wózek za 1,5 tysiaka to i owszem.
      • kobraluca Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 19:56
        1,5 tysiaca na wozek to czysta glupota,no chyba ze sie ma naprawde
        kupe kasy. Za te pieniadze mozna tyle pieknych chust kupic...
        • grimma Re: To pani nie ma wózka???? 24.01.08, 22:58
          wozek za 1.500 to przecietna cena
          ja mam spacerowke za 1300
          • app7 Re: To pani nie ma wózka???? 25.01.08, 03:05
            To ja się przyznam ;), że mój mąż swego czasu był nawet na mnie
            troche zły :),bo "po co wydaliśmy tyle pieniędzy na wózek skoro Ty i
            tak tylko w chuscie nosisz?"-mówił :). No i w sumie nie bez racji,
            bo podwójny wózek za grubo ponad 2 tys.(Jane Powertwin) stoi i się
            kurzy a chusta tylko 200 zł :)i w uzyciu cały czas :))).Ile za to
            chust by było.....:))))Ale skad ja mogłam wiedzieć, że chustowanie
            tak nam się spodoba skoro przy pierwszym dziecku chusty nie miałm :
            (? A tak,starszy pozostał w swojej super lekkiej i zagrabnej
            spacerówce a młodszy wyłacznie chustowy. Teraz każdemu polecam
            (chustę oczywiście)! Taniej, wygodniej, zdrowiej, blizej
            itd.,itd..........!
        • undomestic_goddess Re: To pani nie ma wózka???? 25.01.08, 07:16
          No Kobra - zranilas moje uczucia ;-) - jak mozesz?

          Ani zlotowki z wydanych na posiadane przez me dzieci 3 (TRZY) wozki
          nie zaluje, bo sa porzadne i sluza juz trzeciemu. 100% amortyzacji,
          a mimo chustowania kilka razy w tygodniu wozek mi jest b potrzebny
          (zabiera 2 mlodszych) a z takim obciazeniem w chuscie jak kiedys
          Donkaczka zauwazyla wbiloby mnie w ziemie ;-) bo waga 2 mlodszej to
          moje najstarsze i tego juz nie poniose.

          No to lincz mnie czeka hehehe...

          Aha - kupy kasy nie posiadam a szkoda bo marze o takiej jednej
          szmacie i az zla jestem ze na nia nie mam, a posiadanych chust i
          wozkow nie sprzedam.
        • fascinatio Re: To pani nie ma wózka???? 02.02.08, 23:39
          Ja bym tak nie dzieliła ludzi na tych co z chustą i na tych co z wózkiem, to
          niepotrzebne podziały. I jedno i drugie się przydaje, zależy od upodobań i
          okoliczności. Ja mam obie te rzeczy, z tym, że chusty dopiero się uczę, nie
          zawsze wychodzi, to trudno, żeby dziecko na spacery nie chodziło. Chusty mniej
          znane (bo niby cywilizację mamy :)) to i bardziej dziwią, jak wszystko na początku.
      • undomestic_goddess Lans ;-) 25.01.08, 07:27
        Lans z wozkiem jest passe - juz nikt nie zwraca uwagi na wypasiony
        wozek. Teraz lans jest z chusta. Za kazdym razem go zaliczamy jak
        wychodzimy w szmacie :D

        I dodam ze mam straszna ceche charakteru - uwielbiam ten lans :D
        • budzik11 Re: Lans ;-) 25.01.08, 09:42
          No co Ty, jaki lans w szmacie, czytałaś, co dziewczynka z pierwszego postu
          powiedziała - to DZIADOWSKO wygląda ;-)))))))
          • undomestic_goddess Re: Lans ;-) 25.01.08, 20:49
            Eee - to sie zamotaj w piekne Indio i sama zobaczysz - duzo od
            chusty zalezy.
    • undomestic_goddess Re: To pani nie ma wózka???? 25.01.08, 07:24
      Niezle. Cos w tym jest.

      Choc nie do konca sie zgodze z tym OPSem bo wiele osob po prostu nie
      czuje miekkosci tkaniny a przede wszystkim uwaza ze noszenie psuje
      dzieci wiec chocby na uszach stawac to nosic nie beda i bede dla
      nich ufoludkiem z moim chuscioszkiem.

      A ja uslyszalam z wyrzutem 'Dlaczego pani go tak nosi?'
      Odpowiedz 'Bo lubimy sie nosic'
      Riposta (bo przeciez zycie nie moze byc za piekne dla
      innych) 'Kregoslup mu pani niszczy'
      'Nie niszcze - jest bezpiecznie przywiazanA'

      I tak sobie mysle, ze gdyby reagowano w tak zdecydowany sposob na
      wozki pod sklepem zostawione - to nie bylaby to reakcja chybiona,
      ale czemu tak sie reaguje na bliskosc? Zadawszy to pytanie
      uslyszalam, ze to brak wiedzy i naturalna reakcja na nowosc.
    • lucy_cu Re: To pani nie ma wózka???? 25.01.08, 10:44
      :-) Dobre :-)
      Moja sąsiadka ze współczuciem: "Słuchaj, tak się męczysz- pożyczaj
      sobie nasz wózek, stoi na dole". ;-)))

      Tak się zastanawiam, jak to jest z tym lansem właściwie...Chusty są
      wciąż czymś nowym i nieznanym- że się kojarzą "wsiowo", to akurat
      oczywiste. Rodowód mają jasny. Po chusty sięgają teraz głównie osoby
      z większych miast i raczej z wykształceniem średnio- wyższym,
      prawda? Myślę, że utrafiłam z tym przekrojem społecznym. I tu
      absolutnie bez obrazy, nie zamierzam tu pisać, że wieś w jakis
      sposób gorsza- ja sama na wsi sporo czasu spędziłam i spędzę resztę
      życia, bo uciekamy niebawem z miasta już na stałe. Miasto jest nie
      dla mnie- zbyt "szybkie", zbyt "nieludzkie".
      Ale, wracając do tematu- to chyba jest tak, że ktoś, kto jada
      codziennie super wykwintne żarełko, na własnym weselu w ramach lansu
      i atrakcji zaserwuje przaśny smalec i kiszone ogórki. A ten, u kogo
      na codzień się niespecjalnie przelewa, postara się podjąć gości
      kawiorem i łososiem. To trochę na zasadzie "wszędzie dobrze, gdzie
      nas nie ma"- mieszczuchy sobie fundują powrót do natury, eko-
      jedzenie i noszenie w chustach, a ktoś z malutkiej wioseczki marzy o
      wczasch pod palmą i wypasionym wózku dla dziecka. Upraszczam,
      oczywiście, i to mocno, ale coś w tym jest.
      • pscoleczka Re: To pani nie ma wózka???? 25.01.08, 22:22
        Ojojoj... To ja się wyżale... Mnie już też pare osób pożałowało że ja taka biedna że bez wózka...
        Ale najbardziej to mnie zawsze moja mama "żałuje". Katuje mnie prawie przy każdym wyjściu na spacer, bo jakbym miała wózek... (tu wózek urasta do rangi panaceum na wszytskie kłopoty) i czasem patrzy na mnie spodełba i tylko się mnie pyta kiedy mi się ta szmata znudzi???
        • turzyca Re: To pani nie ma wózka???? 04.02.08, 18:15
          Tak czytam i mnie naszlo...
          Wobec obcych osob tego sie nie da zrobic, ale wobec bliskich: sprobowac urobic,
          zeby sie dali zawiazac choc raz. I postali z dzieckiem w chuscie i zobaczyli jak
          malo czuje sie ten ciezar.
          Niektorych nie uda sie przegadac, ale moze choc czesc?
    • wrzesniowamama2006 Re: To pani nie ma wózka???? 03.02.08, 22:22
      mam wózek, biorę jak idę na zakupy bo mi się nie chce dzwigać.
      Chuste noszę w torebce odkąd Michał chodzi-jak się na spacerze
      zmęczy to zakładam. Kiedyś-jak był malutki byliśmy w górach-
      usłyszałam "na pewno mu niewygodnie", mówię, że jakby mu było
      niewygodnie to chyba by tak smacznie nie spał, no to musiało
      być "ale pani pewnie niewygodnie"... już przestałam tłumaczyć, że
      jakby mi było niewygodnie to bym nie nosiła, czasami ktoś ma swoje
      zdanie i choćby nie wiem kto i nie wiem JAKIE argumenty dawał to
      zdania nie zmieni. Grunt, że my wiemy swoje;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja